Policja szuka kierowcy Porsche, który w czwartek zaatakował ludzi na warszawskim Mokotowie. Choć w internecie nie brakuje nagrań z tego wydarzenia, to policja w piątek informowała Polskie Radio RDC, iż nie prowadzi dochodzenia, a pokrzywdzeni zostali pouczeni, iż mogą dochodzić swoich praw w sądzie.
Kierowca Porsche napadł wczoraj na pasażerów Toyoty (Warszawa). W obronie bitych stanął starszy, schorowany świadek. Napastnik miał w aucie pistolet i sięgnął po nóż. Szokujące jest to, iż interweniujący policjant (@Policja_KSP) rzekomo doradził zgłaszającemu jedynie... pozew cywilny.
— bandyci drogowi (@bandyci_drogowi) October 16, 2026
Zmianę stanowiska policji wyjaśnia Marta Haberska z mokotowskiej komendy.
– Dopiero zawiadomienie osoby poszkodowanej w tym zdarzeniu rozjaśniło tutaj sytuację oraz uszczegółowiło, co tak naprawdę wydarzyło się na miejscu – mówi.
Policjantka dodaje, iż postępowanie dotyczy kilku wątków.
– Prowadzimy czynności dotyczące m.in. znieważenia, naruszenia nietykalności cielesnej, średniego bądź lekkiego uszczerbku na zdrowiu oraz gróźb karalnych – tłumaczy.
Do ataku doszło przy skrzyżowaniu Czerniakowskiej i alei Witosa. Kierowca Porsche zaatakował osoby podróżujące innym samochodem, po czym odjechał.

1 tydzień temu







![Kształcenie kadr medycznych wobec zmian demograficznych [GALERIA ZDJĘĆ]](https://pliki.rynekzdrowia.pl/i/24/95/61/249561_r0_940.jpg)





