Około 50 tys. zł ma kosztować naprawa tramwaju, który 20 października wykoleił się w Łagiewnikach i uszkodził słup trakcyjny. MPK przekazało KRKnews.pl, iż przyczyny zdarzenia przez cały czas są ustalane. Postępowanie obejmuje sprawdzenie wagonu i torowiska, a jego zakończenie ma zająć jeszcze kilka tygodni.
Do wykolejenia doszło rano w rejonie skrzyżowania ulic Brożka i Wadowickiej, na kierunku do Borku Fałęckiego. Jak informowaliśmy w KRKnews.pl, pierwsze komunikaty o utrudnieniach MPK przekazało o godz. 6.45. Zdarzenie spowodowało zmiany tras kilku linii tramwajowych oraz konieczność uruchomienia autobusów zastępczych. Uszkodzona została również infrastruktura trakcyjna.
O godz. 7.20 wyłączono napięcie na rozjeździe w Łagiewnikach, aby umożliwić służbom ustawienie wagonu na torach. W kolejnych etapach akcji zmieniała się organizacja komunikacji, a autobusy zastępcze obsługiwały m.in. trasę Rondo Matecznego – Borek Fałęcki. Ruch tramwajowy do Borku Fałęckiego przywrócono następnego dnia, 21 października, o godz. 6.27.
Badania wagonu i torowiska. Ustalenia za kilka tygodni
Redakcja KRKnews.pl zapytała MPK o przyczyny wykolejenia, wyniki badań technicznych oraz koszty zdarzenia. Z odpowiedzi przewoźnika wynika, iż postępowanie wyjaśniające wciąż trwa.
– Przyczyny zdarzenia przez cały czas są ustalane. Postępowanie obejmuje konieczność dokładnego ustalenia przebiegu zdarzenia, zbadania wagonu oraz torowiska. Te działania powinny się zakończyć w ciągu kilku najbliższych tygodni – przekazał KRKnews.pl Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK w Krakowie.
Po wykolejeniu tramwaj przetransportowano do zajezdni. Tam przeprowadzono badania obejmujące m.in. koła pojazdu. MPK nie przedstawiło w przesłanej odpowiedzi ich wyników ani protokołów, o które również pytaliśmy.
Przewoźnik zaznaczył przy tym, iż utrzymanie torowisk należy do kompetencji Zarządu Dróg Miasta Krakowa. W odpowiedzi nie podano daty ostatniej kontroli infrastruktury w miejscu zdarzenia ani ustaleń dotyczących stanu torowiska i zwrotnicy.
Tramwaj przeszedł przegląd w lipcu
Według informacji przekazanych przez MPK wagon uczestniczący w wykolejeniu przeszedł przegląd w lipcu 2026 roku, czyli około trzech miesięcy przed zdarzeniem. Spółka zapewnia, iż każdy jej pojazd podlega regularnym przeglądom i badaniom, a niesprawny wagon nie może zostać skierowany do przewozu pasażerów.
– MPK w Krakowie prowadzi stały i bardzo rygorystyczny nadzór nad stanem technicznym wszystkich swoich pojazdów – podkreślił Marek Gancarczyk.
Rzecznik zaznaczył, iż nadzór ten prowadzony jest niezależnie od występowania takich zdarzeń. W odpowiedzi na pytanie o wnioski z wykolejenia MPK nie wskazało jednak konkretnych dodatkowych kontroli ani zmian organizacyjnych wprowadzonych po zdarzeniu w Łagiewnikach.
Około 50 tys. zł za naprawę wagonu
Szacowany koszt naprawy samego tramwaju wynosi około 50 tys. zł. Kwota ta nie stanowi pełnego bilansu finansowego wykolejenia: w odpowiedzi nie podano kosztów naprawy infrastruktury ani osobnej kwoty związanej z uruchomieniem autobusów zastępczych.
MPK wyjaśniło, iż komunikację zastępczą zorganizowano w ramach umowy przewozowej zawartej z Zarządem Transportu Publicznego.
– Kwestia rozliczenia wydatków zostanie podjęta po ustaleniu przyczyn wykolejenia – poinformował rzecznik.
Na tym etapie nie wskazano więc, kto ostatecznie pokryje wydatki związane ze zdarzeniem. MPK nie odpowiedziało także, czy szkoda została zgłoszona ubezpieczycielowi.
Odpowiedź na najważniejsze pytanie – dlaczego wagon wypadł z torów – ma przynieść trwające postępowanie. Jego wyniki będą również podstawą do rozliczenia kosztów wykolejenia.

1 godzina temu











