Informacja o decyzji Głównego Inspektora Ochrony Środowiska dotycząca zamknięcia Toru Poznań i to na kilka dni przed inauguracją sezonu, gwałtownie obiegła Polskę, nie tylko środowisko motoryzacyjne. To jedyny tego typu obiekt w Polsce, dlatego decyzja nie uderza jedynie w Wielkopolan.
W argumentacji GIOŚ wskazano przekroczenie dopuszczalnych norm hałasu. Sprawa to efekt wniosków i skarg okolicznych mieszkańców, którzy skarżyli się na hałas. Co istotne, tor istnieje od 1977 roku, a wielu z w tej chwili skarżących się, wybudowało lub kupiło domy w okolicy znacznie później, a więc przy pełnej świadomości sąsiedztwa. Właśnie to jest jeden z czynników, który najbardziej bulwersuje komentujących.
„Kupili taniej domy, działki, bo w sąsiedztwie jest tor i lotnisko, a teraz narzekają na hałas… toru i lotniska? Januszowy biznes. Najpierw żerowali na odszkodowaniach od lotniska, a teraz zamknęli tor” – komentował jeden z Internautów
Pierwotna decyzja GIOŚ została wydana jesienią 2023 roku, ale dzierżawca toru, Automobilklub Wielkopolski, odwołał się od niej. Wczoraj, 14 kwietnia 2026 roku, postępowanie zakończono i oddalono odwołanie.
Z pomiarów wynika, iż normy przekroczono na ul. Magazynowej i Krańcowej w Przeźmierowie. Na pozostałych ulicach w okolicy, normy hałasu są wyższe i tam nie doszło do naruszenia limitów. Władze Automobilklubu nie zamierzają się jednak poddawać. Prezes Bartosz Bieliński zapowiedział wniosek do GIOŚ o wstrzymanie wykonalności decyzji i złożenie skargi kasacyjnej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
„Nie możemy pozwolić na zamknięcie jedynego w Polsce tego typu obiektu. To by oznaczało koniec polskiego sportu motorowego” – wskazuje prezes
Jak dodaje, sytuacja jest kuriozalna i alarmująca dla zarządców innych obiektów. Jego zdaniem, przy takiej argumentacji, „za chwilę” podobną informację może otrzymać lotnisko czy stadion.
Decyzja sparaliżowała rozpoczynający się sezon motoryzacyjny. Nie ma możliwości organizacji wyścigów m.in. Grand Prix czy Mistrzostw Polski zaplanowanych na najbliższe miesiące. Co ważne, zamknięcie obiektu dotyka także inne grupy. Odwołane muszą zostać imprezy… wrotkarskie i kolarskie, a także zajęcia doskonalenia jazdy kierowców nierajdowych. Nie będzie też parad klasyków motoryzacji.
Według wstępnych informacji, sprawa trafiła już do Ministerstwa Sportu, które według informacji Radia Poznań, ma pozytywnie odnieść się do wniosku Automobilklubu i wesprzeć władze w walce o ponowne otwarcie obiektu. Wstrzymanie wykonalności decyzji jest jedyną szansą na szybkie, choć tymczasowe rozwiązanie problemu. jeżeli to się nie uda, walka kasacyjna i odwoławcza może potrwać choćby kilka lat. W praktyce, oznacza to brak perspektyw na powrót wyścigów do Poznania, bo koszty utrzymania toru, bez możliwości zarobku, gwałtownie staną się zbyt wysokie.
Zarządca obiektu w przeszłości wykazał współpracę w zakresie ograniczenia emisji hałasu. Na torze zamontowano m.in. ekrany akustyczne i wprowadzono obowiązkowe tłumiki i ograniczenia poziomu hałasu dla pojazdów. Prezes zapowiada także współpracę z władzami centralnymi w zakresie możliwości zmian przepisów, które miałyby chronić podobne obiekty.
Czytaj także:
Tor Poznań zamknięty! GIOŚ uznał, iż jest za głośny
5 godzin temu














