Wielki finał w Czarnym Dunajcu. Wisła rzuca wyzwanie obrońcy trofeum

podhaleregion.pl 5 godzin temu

W środę 7 października oczy piłkarskiego Podhala skierowane będą na Czarny Dunajec. O godzinie 18:00 na Stadionie Miejskim miejscowa Akademia Piłkarska Wisła zmierzy się z Lubaniem Maniowy w finale Pucharu Polski na szczeblu Podhalańskiego Podokręgu Piłki Nożnej. Na papierze faworytem jest czwartoligowy Lubań, ale lider V ligi z Czarnego Dunajca ma wystarczająco dużo jakości, by sprawić, iż walka o trofeum może być niezwykle interesująca.

Lubań Maniowy to jeden z najbardziej utytułowanych klubów w historii tych rozgrywek. Przed rokiem w finale rozbił Babią Górę Lipnica Wielka 7:0, a wcześniej również sięgnął po trofeum. W środę zespół z Maniów stanie więc przed szansą skompletowania swoistego pucharowego hat-tricka – trzeciego triumfu z rzędu.

Do finału przystępuje jako przedstawiciel IV ligi i obrońca trofeum, więc naturalnie to właśnie drużynie z Maniów przypisywać trzeba rolę faworyta.

Nie oznacza to jednak, iż gospodarze zamierzają jedynie przyglądać się walce bardziej doświadczonego rywala.

Lider V ligi chce sprawić niespodziankę

Wisła Czarny Dunajec imponuje od początku sezonu. Jest liderem V ligi, a jej siłą jest bardzo solidna i doświadczona kadra. W drużynie nie brakuje piłkarzy mających za sobą występy na wyższym poziomie rozgrywkowym.

Dodatkowego smaczku finałowi dodają personalne powiązania obu klubów. W barwach Wisły występują zawodnicy, którzy w przeszłości reprezentowali Lubań Maniowy. Wśród nich są m.in. Peter Drobňák oraz Grzegorz Misiura.

Dla części gospodarzy środowy finał będzie więc czymś więcej niż tylko spotkaniem o puchar.

Atutem Wisły ma być także własny stadion. Finał rozegrany zostanie na odnowionym obiekcie w Czarnym Dunajcu, a gospodarze liczą, iż trybuny wypełnią się kibicami.

Schreiner: „Takie zestawienie finalistów to wymarzone rozwiązanie”

Trener Lubania Łukasz Schreiner nie ukrywa, iż jego drużyna zdaje sobie sprawę z rangi spotkania.

– Myślę, iż na Podhalu każdy, kto interesuje się piłką nożną, czeka na to spotkanie z dużym zainteresowaniem. Puchar od lat jest jednym z najważniejszych wydarzeń w naszym regionalnym futbolu, a sam finał zawsze budzi ogromne emocje zarówno wśród zawodników, jak i kibiców.

Szkoleniowiec zwraca uwagę na fakt, iż dla Lubania jest to już trzeci kolejny finał.

– To pokazuje naszą ambicję, konsekwencję i chęć walki o najwyższe cele, ale jednocześnie zdajemy sobie sprawę, iż z każdym kolejnym finałem rosną oczekiwania. Chcemy im sprostać i zrobić wszystko, aby po raz kolejny pokazać się z jak najlepszej strony.

Schreiner wysoko ocenia również środowego rywala.

– Cieszy mnie fakt, iż w finale zmierzymy się z bardzo mocną drużyną. Jestem przekonany, iż czeka nas wymagające i emocjonujące spotkanie. To dodatkowo podnosi rangę tego pojedynku i sprawia, iż możemy spodziewać się naprawdę dobrego widowiska.

– Takie zestawienie finalistów to chyba wymarzone rozwiązanie dla wszystkich kibiców. Dwa mocne zespoły, wielka stawka, prestiż i sportowa rywalizacja. Dlatego serdecznie zapraszam wszystkich kibiców. Liczymy na Wasze wsparcie i wierzymy, iż wspólnie stworzymy atmosferę godną wielkiego finału – dodaje trener Lubania.

Pazurkiewicz: „Chcemy pokazać, iż mamy tutaj dobrą i ambitną drużynę”

Dla Wisły sam awans do finału jest kolejnym potwierdzeniem sportowego rozwoju klubu. Trener Łukasz Pazurkiewicz podkreśla, iż to efekt pracy prowadzonej przez kilka ostatnich lat.

– Bardzo cieszymy się na ten finał, który jest zwieńczeniem ciężkiej pracy wykonanej zarówno przez zawodników, jak i zarząd klubu na przestrzeni kilku lat. Cieszymy się tym bardziej, iż odbędzie się on na odnowionym Stadionie Miejskim w Czarnym Dunajcu i nasi kibice oraz mieszkańcy będą mogli uczestniczyć w tym wyjątkowym wydarzeniu razem z nami.

Szkoleniowiec Wisły nie ucieka też od roli, w jakiej jego zespół przystępuje do spotkania.

– Zdajemy sobie sprawę, iż faworytem meczu jest grający ligę wyżej i rozpędzony ostatnimi zwycięstwami obrońca tytułu z Maniów. My chcemy przede wszystkim dać z siebie wszystko, godnie reprezentować naszą społeczność i pokazać, iż mamy tutaj dobrą i ambitną drużynę.

Finał z wieloma podtekstami

IV-ligowiec kontra lider V ligi. Obrońca trofeum kontra zespół, który chce napisać własną historię. Do tego własny stadion Wisły, byli zawodnicy Lubania po przeciwnej stronie barykady i perspektywa trzeciego z rzędu pucharowego triumfu drużyny z Maniów.

Trudno o ciekawsze zestawienie na finał Pucharu Podhala.

Bilet normalny kosztuje 20 zł. Dzieci i młodzież występujące w strojach AP Wisła mają wstęp wolny.

Idź do oryginalnego materiału