Ma 67 lat, chód sportowy zaczął uprawiać stosunkowo późno, a dziś seryjnie zdobywa medale największych imprez masters na świecie. Leszek Behounek z Zakopanego zakończył sezon 2026 bilansem, który trudno będzie kiedykolwiek powtórzyć. W 14 startach w imprezach mistrzowskich aż 14 razy stawał na najwyższym stopniu podium.
Sam zawodnik podsumował ten rok krótko: „sezon petarda”. I trudno znaleźć trafniejsze określenie.
Historia Behouneka jest tym bardziej niezwykła, iż chód sportowy nie był dyscypliną, którą trenował od młodości. Jak opowiadał wcześniej w mediach, zainteresował się nim dopiero przy okazji przygotowań do zawodów masters. Spróbował, zaczął pracować nad techniką i gwałtownie okazało się, iż ma do tej konkurencji wyjątkowe predyspozycje. Dziś, już po sześćdziesiątce, należy do ścisłej światowej czołówki swojej kategorii wiekowej.
Sezon 2026 rozpoczął się dla niego w lutym podczas Open Masters Games w Abu Dhabi. Behounek wystartował tam na trzech dystansach: 5000, 3000 i 1500 metrów. Efekt? Trzy starty i trzy złote medale.
W marcu przyszły kolejne sukcesy. Podczas Halowych Mistrzostw Europy Masters w Toruniu zakopiańczyk wystąpił na 3000 metrów oraz 5 kilometrów. Oba starty zakończył zwycięstwem.
Kwiecień przyniósł kolejny triumf, tym razem podczas prestiżowych zawodów Dudinska50, gdzie zwyciężył w kategorii Open Masters.
Jeszcze bardziej imponujący był maj i Mistrzostwa Europy Masters Non Stadia w Katanii. Behounek wygrał rywalizację zarówno na 10, jak i 20 kilometrów. Co więcej, oba starty zakończył ustanowieniem rekordów Polski w kategorii M65.
Kulminacją sezonu były jednak sierpniowe Mistrzostwa Świata Masters w Daegu. Polak wystartował na trzech dystansach: 5000 metrów, 10 kilometrów i 20 kilometrów. Za każdym razem kończył rywalizację ze złotym medalem.
Do sukcesów międzynarodowych dołożył również trzy starty w Mistrzostwach Polski Masters. Bilans znów był perfekcyjny – trzy starty i trzy zwycięstwa. Na dystansie 3000 metrów ustanowił dodatkowo rekord mistrzostw Polski.
W sumie sezon zamknął imponującym wynikiem: 14 startów w imprezach mistrzowskich i 14 złotych medali. Do tego doszły dwa rekordy Polski M65 oraz rekord mistrzostw kraju.
To jednak nie pierwszy tak udany rok Behouneka. Już wcześniej regularnie stawał na podium najważniejszych imprez masters. W 2025 roku podczas mistrzostw Europy na Maderze zdobył pięć medali, a na 20 kilometrów poprawił rekord Polski, który przetrwał niemal trzy dekady.
Dziś jego sportowa historia jest czymś więcej niż tylko kolekcją medali. To przykład zawodnika, który w wieku, w którym wielu myśli już tylko o rekreacji, wszedł na najwyższy poziom międzynarodowej rywalizacji i wciąż przesuwa własne granice.
– Sezon, który trudno będzie powtórzyć – przyznał Behounek.
Na koniec podziękował wszystkim, którzy wspierali go podczas kolejnych startów.
– Dziękuję wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki. Wasza dobra energia, wsparcie i wyrazy sympatii, które płynęły przez cały sezon, są dla mnie zawsze ogromnym i bezcennym wsparciem – podkreślił.
Patrząc na jego tegoroczny bilans, trudno nie odnieść wrażenia, iż Leszek Behounek stworzył jeden z najbardziej imponujących sezonów w swojej sportowej karierze. I zrobił to w wieku 67 lat.
















