„Tylko na chwilkę”. Problem zajmowania „kopert” przez sprawnych kierowców w Elblągu

elblag24.pl 5 godzin temu

Czytelnicy sygnalizują problem, który dla wielu mieszkańców jest symbolem skrajnego braku empatii i zwykłego egoizmu. Mowa o blokowaniu miejsc parkingowych przeznaczonych dla osób z niepełnosprawnościami przez kierowców, którzy nie posiadają do tego żadnych uprawnień. Choć niebieskie koperty są wyraźnie oznakowane, a przepisy w tej kwestii pozostają nieubłagane, elbląskie służby porządkowe codziennie przyjmują zgłoszenia od poirytowanych świadków lub samych poszkodowanych, którzy nie mają gdzie zostawić swojego pojazdu.

Walka o centymetry pod elbląskimi marketami

Największe natężenie problemu obserwujemy na parkingach pod dużymi centrami handlowymi czy w centrum miasta. To tam walka o miejsce parkingowe przybiera najbardziej agresywną formę. Kierowcy sprawni, często prowadzący luksusowe auta, argumentują swoje zachowanie w sposób niemal identyczny: „ja tylko na sekundę do bankomatu”, „wszystko inne było zajęte”, czy „przecież nikogo nie ma”. To, co dla zdrowego człowieka jest kwestią zaoszczędzenia trzydziestu sekund marszu, dla osoby z niepełnosprawnością ruchową jest barierą decydującą o tym, czy w ogóle uda jej się zrobić zakupy lub załatwić sprawę w urzędzie.

„Dla mnie niebieska koperta to nie przywilej, to konieczność” – tłumaczy pan Marek, elblążanin poruszający się na wózku inwalidzkim. „Te miejsca są szersze nie po to, żeby nam się wygodniej parkowało, ale po to, żebyśmy mogli szeroko otworzyć drzwi i wystawić wózek. jeżeli ktoś staje obok mnie tak blisko, iż nie mogę wsiąść, albo zajmuje ostatnią kopertę, muszę wracać do domu bez załatwienia sprawy. To upokarzające, iż muszę prosić o swoje prawo do normalnego funkcjonowania” – dodaje z goryczą.

Bezlitosny taryfikator i blokada na koło

Wielu kierowców wciąż żyje w błędnym przekonaniu, iż zajęcie „koperty” to niskiej szkodliwości wykroczenie, które skończy się co najwyżej pouczeniem. Rzeczywistość prawna jest jednak znacznie surowsza, a konsekwencje finansowe mogą dotkliwie nadszarpnąć domowy budżet. Za parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych bez uprawnień grozi mandat w wysokości 800 złotych. To jednak dopiero początek problemów, ponieważ do konta kierowcy dopisywanych jest aż 6 punktów karnych. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, jeżeli sprawca posłuży się nieuprawnioną kartą parkingową (np. należącą do zmarłego członka rodziny lub osoby, której w danej chwili nie przewozi) – wówczas mandat wzrasta do 1200 złotych.

Elbląska Straż Miejska oraz Policja nie ograniczają się jedynie do wystawiania druczków za wycieraczkę. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, pojazd pozostawiony na miejscu dla osób niepełnosprawnych, który nie posiada stosownej karty parkingowej, może zostać odholowany na koszt właściciela. W Elblągu oznacza to dodatkowy wydatek rzędu kilkuset złotych za lawetę oraz opłatę za każdą dobę na parkingu strzeżonym. Sumarycznie, „chwila postoju” może kosztować niefrasobliwego kierowcę choćby 1500 złotych i mnóstwo zmarnowanego czasu w odbiór auta.

Gdzie kończy się pośpiech, a zaczyna znieczulica?

Władze miasta oraz organizacje pozarządowe od lat apelują o większą kulturę na drogach, jednak kampanie społeczne wydają się mieć ograniczony zasięg. Często zdarza się, iż kierowcy reagują agresją na prośbę o przeparkowanie auta. „Słyszymy wyzwiska, pretensje, iż się czepiamy. Niektórzy udają, iż nie widzą znaku, mimo iż jest on wymalowany jaskrawą farbą na asfalcie i postawiony na słupku” – przyznaje jeden z elbląskich strażników miejskich. Służby podkreślają, iż nie ma taryfy ulgowej dla osób, które świadomie odbierają mobilność innym.

Konsekwencje dla sprawnego kierowcy to nie tylko uszczuplony portfel, ale także odpowiedzialność moralna. Każda minuta spędzona przez sprawnego kierowcę na kopercie to minuta, w której osoba niepełnosprawna czuje się wykluczona z życia społecznego. W Elblągu, mieście, które aspiruje do miana przyjaznego dla wszystkich, takie zachowania są szczególnie jaskrawym dowodem na to, jak wiele pracy czeka nas jeszcze w kwestii edukacji i wzajemnego szacunku. Następnym razem, gdy pomyślisz o zaparkowaniu na niebieskim polu „tylko na chwilkę”, zastanów się, czy Twój pośpiech jest wart 800 złotych i, co ważniejsze, czy jest wart cudzego upokorzenia.

Uwaga do zdjęcia: kierowca parkujący przy ul. Nowowiejskiej nie posiadał w samochodzie wyraźnego oznaczenia osoby niepełnosprawnej.

Idź do oryginalnego materiału