To mogą być ostatnie upały tego lata. W weekend w Warszawie prawdziwie piekielny żar

58 minut temu

W sobotę, 15 sierpnia, upał osiągnie apogeum niemal w całym kraju – również w Warszawie i na całym Mazowszu, gdzie temperatura ma sięgnąć od 30 do 35 stopni. Pech chce, iż to dokładnie ten sam dzień, w którym na Wisłostradzie odbędzie się wielka defilada z okazji Święta Wojska Polskiego, ściągająca na ulice tysiące widzów. Synoptycy zaznaczają jednocześnie, iż może to być ostatnia w tym lecie tak intensywna fala gorąca.

Fot. Warszawa w Pigułce

Dokładne dane na jutro

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia drugiego stopnia przed upałem, obowiązujące w piątek i sobotę, z prawdopodobieństwem wystąpienia zjawiska ocenianym na 85 procent. W centrum kraju, na południu i miejscami na północy temperatura maksymalna wzrośnie do 30-35 stopni. Nieco chłodniej będzie jedynie na Podhalu, wschodzie, północnym wschodzie oraz na Helu, gdzie termometry pokażą od 26 do 29 stopni. Ze względu na bardzo wysokie temperatury synoptycy zapowiadają, iż ostrzeżenia mogą zostać rozszerzone na niemal cały kraj, z wyjątkiem rejonów podgórskich oraz części Polski północno-wschodniej.

Upał w sam dzień defilady

Największym wyzwaniem dla mieszkańców stolicy będzie połączenie wysokiej temperatury z wielogodzinnym staniem na słońcu podczas obchodów Święta Wojska Polskiego. Defilada na Wisłostradzie rozpoczyna się o godzinie 12:00, a więc dokładnie w porze, gdy upał w sobotę osiągnie swoje maksimum. Osoby planujące oglądanie uroczystości na żywo powinny liczyć się z długim oczekiwaniem w miejscach bez cienia, przy jednoczesnym ograniczonym dostępie do niektórych ulic i przejść ze względu na zamknięcia drogowe wprowadzone na czas obchodów.

Dlaczego to może być ostatnia taka fala tego lata?

W przeciwieństwie do wcześniejszych, sierpniowych fal upałów, tym razem synoptycy zapowiadają szybkie i wyraźne załamanie pogody zaraz po weekendzie – do Polski nadciąga chłodniejsza masa powietrza znad zachodu Europy, której towarzyszyć będą burze i gwałtowny spadek temperatury. To kontrastuje z niezwykle dużymi wahaniami, jakie obserwowano w tym miesiącu – zaledwie kilka dni przed obecną falą upałów w niektórych regionach kraju notowano nocne temperatury bliskie zeru, a lokalnie choćby przymrozki przy gruncie, co jak na środek sierpnia jest zjawiskiem wyjątkowo rzadkim. Taka huśtawka pokazuje, iż tegoroczne lato w swojej końcówce zachowuje się wyjątkowo nieprzewidywalnie, a synoptycy podkreślają, iż długoterminowe prognozy na kolejne dni po weekendzie wciąż mogą się zmieniać.

Przygotuj się inaczej niż zwykle na jutrzejszy dzień

Jeśli wybierasz się jutro oglądać defiladę, zabierz ze sobą znacznie więcej wody niż normalnie zabrałbyś na wydarzenie plenerowe, nakrycie głowy i krem z filtrem – w tłumie, bez możliwości szybkiego dotarcia do cienia czy klimatyzowanego wnętrza, odwodnienie i przegrzanie mogą wystąpić szybciej, niż się spodziewasz. Rozważ przyjście na miejsce z dużym wyprzedzeniem, żeby zdążyć zająć pozycję w cieniu, jeżeli tylko trasa na to pozwala, zamiast stać bez osłony przez kilka godzin w pełnym słońcu.

Jeśli nie musisz jutro wychodzić z domu w środku dnia, zaplanuj swoje obowiązki na wcześniejsze godziny poranne, zanim temperatura zacznie rosnąć do maksimum. Warto też przygotować się na to, iż po tej fali upałów pogoda może zmienić się gwałtownie i gwałtownie – zamiast planować kolejny tydzień z założeniem kontynuacji lata, sprawdzaj aktualne prognozy na bieżąco, bo obecne dane sugerują, iż fala chłodu i burz może nadejść wyjątkowo gwałtownie po sobotnim szczycie gorąca.

Idź do oryginalnego materiału