W czwartkowy wieczór, ktoś widział pumę w okolicach Stawinogi w powiecie pułtuskim. Służby zostały powiadomione, zaczęły się poszukiwania, choć nie wszyscy są pewni, iż zwierzę pumą było na pewno. W piątek postanowiliśmy wyruszyć na reporterski patrol w nadnarwiańskie okolice gminy Zatory. Upał. Senne nadnarwiańskie letniska w Stawinodze, Holendrach i okolicach powoli wypełniają się kolejnymi bywalcami zjeżdżającymi na weekend. Nad wodą w Holendrach kilka osób wpatruje się w spławiki i nasłuchuje dzwonków, licząc na solidnego leszcza. Rozmowy dziś jednak nie o rybach, a… o pumie. Wszak to właśnie tutaj, całkiem niedaleko, widziano ją w piątkowy wieczór.
Każdy zastanawia się, czy to na pewno była puma. I czy przypadkiem nie ta sama, którą kilka dni wcześniej miano widzieć pod Osiekiem w ciechanowskim.
– To nie jest daleko dla pumy – mówi nam jeden z letników. – Czytałem, iż potrafi w jedną noc przejść kilkanaście kilometrów, a przecież miała na to kilka dni.
– choćby więcej – dodaje pani Agnieszka, miłośniczka kotów. Ma ich pięć, więc w miejscowym rankingu specjalistów od kotowatych od razu zajmuje wysoką pozycję. – Puma może przejść ponad dwadzieścia kilometrów w ciągu dni