Organizowany cyklicznie festiwal odnotował w tym roku rekordową frekwencję, gromadząc na planszy ponad trzystu licencjonowanych zawodników oraz wieloosobowe sztaby trenerskie i sędziowskie.
Program imprezy objął szeroki wachlarz konkurencji, począwszy od kategorii najmłodszych adeptów stawiających pierwsze kroki, poprzez dwójki i trójki żeńskie oraz męskie, aż po zaawansowane układy w klasie Youth i Młodzieżowej.
Zaangażowanie władz samorządowych, działaczy regionalnych oraz ogromna pasja samych uczestników sprawiają, iż Nowa Wieś wyrasta na prawdziwe centrum akrobatyczne regionu, przyciągające zarówno amatorów, jak i aspirujących adeptów dyscyplin wyczynowych.
Podkarpackie centrum podniebnych ewolucji
Władze lokalne z wielką dumą przyglądają się rosnącej randze turnieju, który trwale wpisał się w krajobraz sportowy gminy. Jak podkreśla Wójt Gminy Trzebownisko, Sławomir Porada: „Mimo iż to rywalizacja, wszyscy uczestnicy już są zwycięzcami, ponieważ biorą udział w jednej z największych imprez w naszym województwie”.
Gospodarz gminy zwraca uwagę na fakt, iż rzeszowski klub akrobatyki od dwóch lat owocnie współpracuje ze szkołami podstawowymi, oferując najmłodszym mieszkańcom doskonałą formę aktywności fizycznej. Samorządowiec zaznacza przy tym walory prozdrowotne tej dyscypliny: „Sport to zdrowie, a akrobatyka stanowi doskonałe narzędzie profilaktyczne w dbaniu o prawidłowy rozwój kręgosłupa i postawę dzieci”.
Pasja pielęgnowana od najmłodszych lat
Inicjatorką i sercem całego przedsięwzięcia jest Brygida Sakowska-Kamińska, Prezes oraz Główny Trener Klubu Akrobatyki Sportowej w Rzeszowie. Szkoleniowiec z wielkim wzruszeniem odnosi się do rozwoju turnieju, stwierdzając: „To jest takie trochę moje dziecko w postaci zawodów sportowych”.
Zdradza ona również kulisy powstania nazwy wydarzenia: „Pomysł nazwy tej imprezy padł od pana dyrektora Tomasza Kloca, co idealnie pasuje do terminu zawodów”. Prezes rzeszowskiego klubu kładzie nacisk na wysoki poziom sportowy oraz obecność zagranicznych ekip ze Słowacji, dodając: „Mamy obsadę zagraniczną, co bardzo mnie cieszy i otwiera drogę do podniesienia rangi imprezy do wydarzenia międzynarodowego”. Dzięki stworzeniu znakomitej bazy w hali OSiR w Nowej Wsi, zawodnicy zyskali warunki treningowe należące do ścisłej czołówki krajowej, co w przyszłości ma przynieść owoce w postaci medali mistrzowskich.
Dynamiczny rozwój dyscypliny i wyzwania regionalne
Obserwacjami na temat stanu dyscypliny na Podkarpaciu dzieli się Tadeusz Kaplita, Prezes Podkarpackiego Okręgowego Związku Akrobatyki Sportowej. Wieloletni społecznik i działacz zauważa szybki wzrost liczby szkółek akrobatycznych w regionie: „Jeszcze kilka lat temu mieliśmy w regionie cztery lub pięć klubów, a w tej chwili funkcjonuje ich aż osiemnaście”.
Kaplita zwraca jednak uwagę na bariery infrastrukturalne i finansowe, z którymi mierzy się polska akrobatyka w porównaniu do realiów światowych: „Świat to pełne zawodowstwo, całe sztaby szkoleniowe, lekarze i choreografowie, natomiast u nas wciąż opieramy się w dużej mierze na pracy amatorskiej”. Mimo tych trudności, szef okręgu dostrzega ogromny potencjał w zaangażowaniu młodych szkoleniowców oraz rosnącej świadomości rodziców, którzy szukają dla swoich dzieci wartościowej alternatywy dla ekranów telefonów.
Rodzicielska perspektywa i wsparcie w stresie
Na trybunach hali w Nowej Wsi nie brakowało gorącego dopingu ze strony rodzin, które z dumą obserwowały występy swoich pociech. Anna Organiściak z Rudnej Małej, mama początkującej zawodniczki Natalii, wyznaje z entuzjazmem: „To fenomenalne, fantastyczne wydarzenie dla młodych sportowców, panuje tu wspaniała atmosfera, a trenerzy wykonują znakomitą pracę”. Podobne odczucia wyraża Jakub Leszega z Trzebowniska, ojciec dwóch młodych akrobatów trenujących od pięciu lat: „Dzieci poświęcają tej pasji serce, godząc naukę w szkole ze sportem, co przynosi ogromne korzyści dla ich rozwoju i zdrowia”.
W kuluarach zawodów trenerzy zwracają jednak uwagę na istotny problem nadmiernej presji rodzicielskiej. Apelują do opiekunów, aby w okresach po przerwach wakacyjnych wspierali dzieci w radzeniu sobie ze stresem startowym, zamiast wyolbrzymiać drobne dolegliwości fizyczne.
Głos młodego pokolenia akrobatów
Samo sedno festiwalu stanowią jednak emocje samych zawodników, dla których start w hali OSiR to okazja do zaprezentowania owoców ciężkiej pracy. Młoda uczestniczka zawodów, trenująca od trzech lat, szczerze opisuje swoje sportowe preferencje: „Trenuję od trzech lat, a najbardziej odpowiadają mi elementy statyczne, po prostu wolę statykę od dynamiki”. Jej postawa pokazuje, iż akrobatyka sportowa jest dla młodego pokolenia nie tylko formą rywalizacji o medale, ale przede wszystkim sposobem na pożyteczne spędzanie wolnego czasu i rozwijanie własnej sprawności

2 godzin temu















