Przed sezonem w Nysie doszło do prawdziwej rewolucji kadrowej. I transfery od początku robiły wrażenie. Trenerem został dobrze znany w siatkówce, choćby w skali globalnej, Mark Lebedew. A do kadry dołączyli choćby reprezentanci Niemiec i Grecji. Nie zabrało także doświadczonych polskich siatkarzy sprowadzanych z zagranicy.
Zgrzytało już jednak w fazie zasadniczej. Żółto-niebiescy łącznie na 30 meczów ponieśli aż siedem porażek. Dużo jak na taki potencjał. I z 66 punktami zakończyli ten etap „dopiero” na trzecim miejscu (pełna tabela TUTAJ). Przyszło więc im grać z nr 6 czyli BBTS-em Bielsko-Biała. W ćwierćfinale zaprezentowali się katastrofalnie. W pierwszym meczu u siebie nie ugrali choćby seta, a w drugim dali sobie wydrzeć prowadzenie 2:1 i polegli po tie breaku. Tym samym zostaną sklasyfikowani na piątej pozycji. Niżej niż Mickiewicz Kluczbork, który gra dalej.
Robert Prygiel, prezes Stali Nysa – rozmowa
Łukasz Baliński: Parę dni już minęło, wiec można sezon podsumować. Różne słowa się nasuwają: katastrofa, rozgoryczenie…
Robert Prygiel, prezes Stali Nysa: Ja czuje ogromny zawód. To wielka porażka dla mnie osobiście i – z mojej perspektywy – dla klubu. Zdawaliśmy sobie sprawę, iż o awans będzie bardzo trudno, ale w najczarniejszych myślach nie przeszło nam przez głowę, iż odpadniemy na tak wczesnym etapie.
Po spadku drużyna została totalnie przebudowana. Może ta rewolucja się zemściła. Co zawiodło?
– Umówiliśmy się z trenerem na przyszły tydzień, żeby podsumować sezon. Niech trochę opadną emocję. Bo te cały czas we mnie i w nim buzują. Na przeanalizowanie potrzeba trochę czasu. Przyjrzymy się temu co zawiodło. Czy to organizacyjnie czy sportowo. W których aspektach z jego perspektywy klub i drużyna zawiodły. Proszę więc na razie mnie zwolnić z tego pytania bo chciałbym najpierw poznać zdanie trenera.
Wielu kibiców obarcza pana odpowiedzialnością. Co pan na to?
– Nysa jest miejscem gdzie za porażki sportowe, według opinii wielu kibiców, niesłusznie zresztą, odpowiada głównie burmistrz i prezes. Teraz ja, wcześniej moi poprzednicy. Ludzie mają prawo do takiej opinii. Ale to nie jest porażka tylko Roberta Prygla czy tylko Kordiana Kolbiarza. Dla mnie to porażka całego naszego klubu, wszystkich pracowników i zawodników. Ja nie unikam odpowiedzialności, ale to specyficzna sytuacja. W drużynie było 14 siatkarzy, niektórzy zawodnicy o dużym stażu, z ugruntowaną renomą. Myślę, iż dla nich, tak jak i dla mnie, też to powinien być powód do wstydu.
Środowisko „żąda głów”. Zostaje pan czy odchodzi?
– Do spotkania z właścicielami klubu nie komentuje tego. A takie spotkanie może nastąpić w każdej chwili. Burmistrz też ma swoje obowiązki. Obu nam zależy żeby jak najszybciej się spotkać. To jednak nie będzie rozmowa na 5-10 minut. Potrzebujemy więcej czasu. Ten cały projekt, łącznie z moją pięcioletnią pracą, wymaga spokojnego omówienia i analizy. Wstępnie spróbujemy wygospodarować czas w ten weekend albo na początku przyszłego tygodnia.
Czytaj także: 1 liga siatkarzy – play off. Mickiewicz Kluczbork zachwycił, Stal Nysa zawiodła
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

5 godzin temu




![Pierwsza ekipa lepsza od rezerw [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-pierwsza-ekipa-lepsza-od-rezerw-galeria-zdjec-1776279611.jpg)











