Podlasie II Biała Podlaska - Podlasie Biała Podlaska 2:4 (1:2)Bramki: Stalewski 8', Maksymenko 48’ - Grochowski 26', 34', Maluga 78', Dobruk 89Podlasie II: Mućko – Oremczuk (62 Jenda), Sawczuk, Piotrowski, Jeruzalski (55 Kaczyński), Wojtkowski, Czeczelewski (70 Wasilewski), Sacharuk, Maksymenko (52 Hanuszek), Dobrodziej (68 Wojdat), Stalewski (72 Nosarzewski). Podlasie: Nowosz - Mikołajewski (88’ Urbaniak-Jakubiec), Orzechowski (46’ Bobowski), Nojszewski, Twarowski (46’ Dobruk), Dmitruk, Kopytov (46’ Maluga), Grochowski (46’ Mróz), Urbański (88’ Kondraszuk), Andrzejuk (46’ Jakóbczyk), Konaszewski. Żółte kartki: Oremczuk - Andrzejuk, Mikołajczak, Jakobczyk. Na stadionie Akademii Piłkarskiej Podlasia Biała Podlaska przy ulicy Zdanowskiego w półfinale Pucharu Polski Lubelskiego Związku Piłki Nożnej – Biała Podlaska zagrały rezerwy Podlasia z pierwszą ekipą.W 6. minucie było gorąco pod bramką rezerw. Ostatecznie Podlasia II wyszło z tej sytuacji bez szwanku. Dwie minuty później nieporozumienie obrońców pierwszej drużyny wykorzystał Jakub Stalewski i strzałem pod poprzeczkę pokonał Michała Nowosza. W 19. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Michał Grochowski, piłkę złapał Dawid Mućko. Osiem minut później uderzenie głową Mateusza Konaszewskiego przeleciało tuż nad bramką. Po chwili dwójkowa akcja Szymona Twarowskiego i Grochowskiego zakończyła się bramką tego drugiego. W 30. minucie najpierw Adrian Dobrodziej zagrał sprytnie w polu karnym pierwszej ekipy, ale ostatecznie stracił piłkę. Po drugiej stronie strzał Twarowskiego do pustej bramki wślizgiem wybił obrońca na rzut rożny. W 34. minucie nieporozumienie obrońców rezerw wykorzystał Grochowski i po raz drugi pokonał bramkarza ekipy przeciwnej. W 42. minucie Marcin Sawczuk głową uderzył tuż obok słupka bramki Nowosza. W odpowiedzi Dmytro Kopytov z wolnego uderzył silnie, ale piłkę z linii bramkowej na róg wybił jeden z obrońców. Po rzucie rożnym strzałem głową piłkę ponad bramką przeniósł Piotr Urbański. Napór pierwszej ekipy trwał. W dobrej sytuacji był Maciej Orzechowski, ale jego strzał z ostrego kąta obronił Muć
ko.Druga połowa zaczęła się od strzału Eryka Mikołajewskiego w spojenie słupka z poprzeczką. W odpowiedzi do remisu doprowadził Walenty Maksymenko. W 55. minucie prawą stroną przedarł się Kacper Jakóbczyk, zagrał wzdłuż bramki, ale zamykający akcję Jan Mróz strzelił niecelnie. Chwilę później Karol Czeczelewski strzelił z dystansu obok bramki. W 68. minucie strzał Mroza na róg sparował obrońca. Chwilę później Konaszewski uderzył piłkę prosto w bramkarza. W 78. minucie na strzał z trzydziestu pięciu metrów zdecydował się Jakóbczyk. Mućko odbił piłkę przed siebie. Dopadł do niej Dominik Maluga i głową wbił ją do bramki. Po chwili ponownie Maluga miał okazję, ale tym razem lepszy był bramkarz, podobnie jak po strzale Marcela Dobruka. W 88. minucie solową akcję Kacpra Dmitruka wykończył bramką Dobruk. Ostatecznie, mimo iż do 78. minuty utrzymywał się remis, to w końcówce meczu górę wzięło większe doświadczenie trzecioligowców i to oni zagrają w finale Pucharu z Orlętami Radzyń Podlaski, które tydzień temu pokonały w drugim półfinale Lutnię
Piszczac.Jakub Dobosz, trener Podlasia II Biała Podlaska:– Odcięliśmy się od takich komentarzy, jakobyśmy mieli przegrać bardzo wysoko. Środowisko na pewno spodziewało się, iż pierwszy zespół wysoko wygra wysoko ten mecz. Rzeczywistość była trochę inna. Na pewno cieszy to, iż nie tyle piłkarsko, co mentalnie byliśmy bardzo dobrze nastawieni. Pokazali chłopaki charakter. Tym bardziej iż skrzydła mogła im podciąć ligowa, wysoka porażka w Piszczacu. Nie zwykliśmy przegrywać w lidze tak wysoko. Mimo to wczoraj na treningu i dziś w meczu było widać chęć wygranej i rehabilitacji po wpadce z Lutnią. Myślę, iż zaskoczyliśmy ludzi, którzy przyszli na mecz. Nie jest łatwo wyjść na tle trzecioligowego zespołu, gdzie jeden zawodnik miał więcej meczów na poziomie III ligi lub wyżej rozgranych niż u nas cała drużyna, i grać jak równy z równym. Nam się chyba udało. Trzeba przyznać, iż momentami ten mecz wyglądał, jakby grały równorzędne ekipy. Nie baliśmy się gry w kontakcie i to tak naprawdę pierwsza drużyna miała zadyszkę i musiała gonić wynik, musiała starać się, żeby z tego remisu wyjść. Nasz zespół bardzo dobrze funkcjonował. Mimo iż przegraliśmy, to i tak możemy wracać z głowami podniesionymi do góry. Pokazaliśmy charakter i też to, iż potrafimy grać w piłkę, niezależnie od tego, czy gramy z drużyną z okręgówki, czy z drużyną trzecioligową. Jestem dumny z zawodników, bo pokazali, iż niektórzy z nich zasługują na miejsce w pierwszej drużynie. Może to się niedługo wydarzy. Muszą jednak pamiętać o pokornej pracy. Tylko dzięki pracy i rozwojowi mogą osiągnąć swoje wymarzone
cele.Maciej Oleksiuk, trener Podlasia Biała Podlaska:– Na wstępie chcę bardzo mocno pogratulować postawy zawodnikom naszej drugiej drużyny, w szczególności tym, którzy na stałe są podłączeni do kadry pierwszego zespołu. Chłopaki zostawili na boisku całe serce. Z wielu względów był to dla nas bardzo ciężki mecz, który stał na bardzo dobrym poziomie intensywności. Mecz, który musieliśmy wygrać, jednocześnie nie zapominając o tym, iż za kilka dni w Świdniku zmierzymy się z miejscową Avią – liderem rozgrywek w walce o kolejne ligowe punkty.