Orlęta Radzyń Podlaski – Janowianka Janów Lubelski 2:1 (2:1)Bramki: Warda 17’, Cudowski 35’ – Piechniak 20’Orlęta: Kłos – Warda (62’ Siudaj), Miszta (80’ Korolczuk), D. Rycaj (90’ Podlipny), Cudowski (74’ Izdebski), Morenkov, K. Rycaj, Dudolad(72’ Kaczyński), J. Rycaj, Pendel, Obroślak. Janowianka: Rojek – Piechniak (71’ Sikora), Strug, Kosior, Bodziuch (84’ Piskorski), Kożlik, Sypeń, Małek, Stępniowski, Brillant (80’ Marotto), Dacko.Żółte kartki: Morenkov, K. Rycaj, Pendel - Piechniak, Kożlik, Sypeń, Stępniowski. Czerwona kartka: Meronkov 87’ (druga żółta)Tuż przed spotkaniem do kadry Orląt Radzyń Podlaski dołączył Danylo Dudolad. 22-latek to ukraiński zawodnik mogący grać zarówno w defensywie jak i w środku pola, ostatnio reprezentował barwy chorwackiego HNK Val Kaštel Stari, występującego na czwartym poziomie rozgrywkowym w Chorwacji.W drugiej minucie o mały włos a radzynianie strzelili by zasadniczo bramkę sobie sami. Karol Warda zagrał piłkę w kierunku własnej bramki tam jak z podziemi wyrósł Mikołaj Kosior, na szczęście dla gospodarzy niebezpieczeństwo zażegnał Jakub Rycaj. W 7. minucie pierwszą dogodną okazję mieli gospodarze. Po rzucie wolnym z głębi pola piłka trafiła pod nogę Karola Rycaja, a ten mają przed sobą już tylko bramkę i bramkarza spudłował. W 13. minucie po rzucie wolnym jeden z zawodników Janowianki skierował głową piłkę w kierunku bramki Orląt, ale minęła ona ja o kilka metrów. W odpowiedzi Marcel Obroślak z rzutu rożnego zagrał piłkę precyzyjnie na głowę Wardy, a ten z bliska umieścił ją w bramce. Odpowiedź gości była bardzo szybka. Strzał Kosiora ręką w polu karnym starał się zatrzymać Dominik Rycaj. Piłki nie zatrzymał, ale ją dotknął i sędzia wskazał na rzut karny. Karnego na bramkę zamienił Kacper Piechniak. W 28. minucie sam na sam z Patrykiem Rojkiem wyszedł Krzysztof Cudowski. Jednak przegrał ten pojedynek napastnik Orląt. Siedem minut później z prawej strony piłkę pod bramkę Janowianki dograł Karol Rycaj. Do futbolówki dopadł Cudowski i głową skierował ją do siatki. Chwilę później po rzucie rożnym ponownie okazję do zdobycia bramki miał Warda, ale tym razem jego zagrania głową było niecelne. Tuż przed zakończeniem regulaminowego czasu gry w pierwszej połowie Klim Morenkov z lewej strony wrzucił piłkę na głowę Dominika Rycaja, ale jego uderzenie głową było mocno niecelne. W doliczonym czasie gry z dystansu uderzał Obroślak, piłkę zablokował obrońca i wyszła na róg. Kolejną okazję miał również Cudowski, ale jej nie wykorzystał. Tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie zza szesnastu metrów strzelił Łukasz Stróg, piłka minimalnie minęła światło bramki. W 56. minucie w polu karnym „zatańczył” Obroślak. Zwiódł kilku rywali, ale nie oddał celnego strzału. W odpowiedzi strzelał Stróg, a piłkę z linii bramkowej wybił Igor Miszta. W 67. minucie było gorąco pod bramką Dawida Kłosa. Janowianie dwukrotnie wrzucali piłkę pod bramkę niestety nikt nie był wstanie wbić jej do bramki Orląt. Po chwili okazję miał Przemysław Sikora, ale jego strzał zza szesnastki na róg sparował Kłos. W 76. minucie dwukrotnie bramkarz Orląt znakomitymi interwencami uratował swoją ekipę od utraty bramki po strzale Etana Brillanta Monroe z bliska i Jakuba Dacko z dystansu. W 80. minucie Mikołaj Izdebski stanął oko w oko z Rojekiem, ale strzelił prosto w bramkarza gości. Chwilę później kolejna kontra gospodarzy mogła zakończyć się bramką. Jednak Izdebski nie trafił w piłkę. W 87. minucie Morenkov obejrzał druga żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Orlęta były zmuszone grać w dziesiątkę. Sędzia doliczył cztery minuty do regulaminowego czasu gry. W tym czasie Janowianka wypracowała sobie dwie sytuacje bramkowe. Pierwszą zmarnował Michał Koźlik, a drugą Kosior. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną gospodarzy. To pierwsza wygrana w Orląt w tym sezonie. Za tydzień w sobotę radzynianie udadzą się do Świdnika by zagrać z miejscową Świdniczanką. Początek spotkania o godzinie 17:00. Artur Bożyk, trener Orląt Radzyń Podlaski- W pierwszej połowie udokumentowaliśmy przewagę bramkami oraz dobrze regulowaliśmy tempo gry
. W drugiej połowie przeciwnicy walczyli do końca o wyrównanie ale przetrwaliśmy trudne momenty . Nasz zespół pokazał charakter i determinację co pozwoliło na zdobycie trzy punkty.