Ależ to były zawody, ależ to była dramaturgia i piękne ściganie. 3.Finał Indywidualnych Mistrzostw Polski rozegrany w sobotni wieczór na Stadionie Miejskim przejdzie do historii jako wspaniałe zawody. Rozpoczęło się od dramatycznego wypadku Patryka Dudka i wykluczenia Bartosza Zmarzlika.
Sześciokrotny indywidualny mistrz świata był później nieomylny i w wielkim stylu wygrał finał w Ostrowie. Drugi był Maciej Janowski, a trzeci sensacyjnie z rezerwy Jakub Krawczyk. Złoty medal ostatecznie trafił do Janowskiego, dla którego to czwarty tytuł mistrzowski w karierze. Dało mu to awans na trzecie miejsce klasyfikacji wszech czasów. "Jestem z tego dumny" – powiedział radiuCENTRUM_106.4 Maciej Janowski.

na fot.: Maciej Janowski, który po raz czwarty w karierze zdobył złoty medal IMP
"To jest wielki wyczyn i szczerze mówiąc, nie wiem, jak się do niego odnieść. Bardzo się z tego cieszę. Oby tak dalej było bez jakiś większych kontuzji, żeby miał możliwość dalszego ścigania się. Sprawia mi to ogromną przyjemność. Nie jestem typem zawodnika, który chce bić jakieś rekordy. Kocham tę dyscyplinę sportu i kocham się ścigać. Cieszę się, iż w sobotni wieczór moje motocykle były na tyle szybkie, iż mogłem się ścigać z najlepszymi zawodnikami w Polsce. Koniec końców udało mi się wywieźć z Ostrowa złoto. Niech magia trwa" – powiedział radiuCENTRUM_106.4 Maciej Janowski.

na fot.: podium 3.Finału IMP w Ostrowie, od lewej Maciej Janowski, Bartosz Zmarzlik i Jakub Krawczyk
Złoto dla Janowskiego, który o punkty wyprzedził srebrnego Zmarzlika, a brąz dla Kacpra Woryny, który do Ostrowa przyjechał jako lider, ale w sobotę zdobył tylko 7 punktów. Odnotujmy, iż trzynaste miejsce z 4 punktami zajął jadący z dziką kartę reprezentant ostrowskiego klubu, Paweł Sitek.

na fot.: pamiątkowe zdjęcie medalistów i ich teamów w parku maszyn
Autor:


















