Od dróg po technologie kosmiczne. Radny Piotr Dziurdzia podsumowuje dwa lata w Sejmiku – WYWIAD

1 godzina temu

Ponad 150 mln zł na inwestycje, zaawansowane prace przy łączniku autostradowym i zapowiedź remontu ul. Kazimierza Wielkiego – to tylko część tematów rozmowy z radnym wojewódzkim Piotrem Dziurdzią. W wywiadzie dla Bochnianin.pl mówi także o funduszach unijnych, współpracy z samorządami oraz ambitnych planach rozwoju regionu. Nie brakuje też wątków zaskakujących – jak technologie kosmiczne i kooperacja z Doliną Krzemową.

W tym wywiadzie przeczytasz o:
  • bilansie dwóch lat kadencji i ponad 150 mln zł zainwestowanych w powiecie bocheńskim;
  • stanie realizacji łącznika autostradowego i realnych terminach kolejnych etapów;
  • planowanym remoncie ul. Kazimierza Wielkiego i współpracy miasta z województwem;
  • możliwościach pozyskania funduszy unijnych przez samorządy i instytucje;
  • priorytetach na kolejne lata oraz ambitnych planach rozwoju Małopolski (innowacje, technologie kosmiczne).

Mirosław Cisak, Bochnianin.pl: – Mijają dwa lata kadencji samorządowej 2024-2029. Co z poziomu województwa małopolskiego udało się „dowieźć” dla powiatu bocheńskiego w tym czasie?

Piotr Dziurdzia, radny Sejmiku Województwa Małopolskiego: – Zacznę może od tego, iż ta kadencja jest dla mnie pod wieloma względami wyjątkowa. Dużo pracy już za nami, ale efekty są naprawdę widoczne i dają wielką satysfakcję. Jako samorządowcy staramy się, by polityka prowadzona roztropnie i racjonalnie – pozbawiona tych emocji, które towarzyszą działaniom w Warszawie – była skuteczna i sprawcza. I myślę, iż mieszkańcy to dostrzegają.

Jeśli chodzi o konkrety – bardzo dużo zainwestowaliśmy w bezpieczeństwo. W ubiegłym roku cztery jednostki ochotniczej straży pożarnej z naszego powiatu: Dziewin, Rajbrot, Wiśnicz Mały i Okulice, otrzymały nowe średnie samochody ratownicze. W tym roku podobne wsparcie trafi do Chodenic i Łapanowa.

Poza bezpieczeństwem – jakie inne inwestycje warto wymienić?

– Bocheński szpital otrzymał 200 tys. zł na mobilny inkubator dla najmłodszych pacjentów. Wspieraliśmy też druha z OSP Sobolów, który z polską reprezentacją pojechał na Mistrzostwa Świata w zawodach strażackich do Teksasu – to była piękna promocja naszego powiatu. Ale oczywiście inwestycje w infrastrukturę drogową były naszym priorytetem. W ciągu ostatnich dwóch lat wydaliśmy blisko 26 mln zł na remonty dróg wojewódzkich w powiecie bocheńskim – m.in. DW965 w Żegocinie i Wiśniczu, drogę DW966 biegnącą przez Muchówkę i Leszczynę, a także najważniejszy odcinek drogi DW967 od Łapczycy w kierunku Gdowa. Do tego dochodzi most w gminie Łapanów za ponad 27 mln zł finansowany z Polskiego Ładu. Byłem tam niedawno i widziałem rodziców z dziećmi jadących rowerami po nowych traktach – to jest właśnie ten konkretny efekt. Do tego dochodzą jeszcze znaczące nakłady na modernizację budynku Muzeum w Bochni czy rozbudowa Zespołu Szkół nr 1.

Jeśli zsumujemy środki przeznaczone na drogi, most i fundusze unijne pozyskane przez gminy i instytucje z całego powiatu, to mówimy już o ponad 150 mln zł wydanych w naszym regionie. I to jeszcze bez nowej obwodnicy Bochni, czyli tzw. łącznika autostradowego.

Czy jest jakaś inwestycja, z której jest pan szczególnie dumny – taka, która nie jest oczywistym projektem drogowym?

– Tak, i chciałem o niej koniecznie powiedzieć, bo nie jest to powszechna wiedza. Chodzi o Muzeum Pamiątek po Janie Matejce w dworku Koryznówka w Wiśniczu. Przez wiele miesięcy prowadziłem rozmowy z nieżyjącą już, niestety, panią Marią Serafińską-Domańską – wieloletnią kustoszką tego miejsca. Jej marzeniem było, by dworek przeszedł na własność społeczeństwa i był otwarty dla zwiedzających. Dzięki staraniom udało się przekonać samorząd województwa do przeznaczenia blisko miliona złotych na zakup tej nieruchomości. Spełniamy niejako testament pani Marii.

Ale na tym koniec starań?

– Nie, dopiero początek. Teraz walczę o kapitalny remont budynku. Dworek nie jest w tej chwili udostępniany zwiedzającym, bo wymaga gruntownej modernizacji: wymiany całego poszycia dachowego, remontu instalacji, zabezpieczenia przeciwpożarowego. To będą miliony złotych. Bardzo bym chciał, żeby w tej kadencji udało się doprowadzić tę rewitalizację do końca. Pan marszałek Łukasz Smółka i zarząd województwa rozumieją te potrzeby – jestem dobrej myśli.

Dużo pan jeździ po regionie. Co najbardziej rzuca się w oczy?

– Aktywność ludzi. Bochnię znałem dobrze, bo tu mieszkam, ale odkąd jestem radnym wojewódzkim, odkrywam powiat na nowo. W każdej gminie działają stowarzyszenia, orkiestry dęte, organizowane są wydarzenia na wysokim poziomie. Choćby konkurs palm wielkanocnych w Lipnicy Murowanej – to jest coś absolutnie wyjątkowego w skali całej Małopolski. Takie inicjatywy pokazują, iż ten region ma ogromny potencjał i jest głęboko zakorzeniony w tradycji. Szczerze mówiąc, jestem tym zauroczony.

Wróćmy jeszcze do najważniejszej inwestycji drogowej. Na jakim etapie jest dziś budowa łącznika autostradowego?

– Realizacja III etapu, którego koszt to ok. 115 mln zł, jest już na poziomie ok. 50 procent zaawansowania robót, a termin oddania wyznaczony jest na koniec przyszłego roku. Natomiast na ostatniej radzie budowy wykonawca sygnalizował, iż jeżeli nie pojawią się nieprzewidziane przeszkody, możemy spodziewać się zakończenia choćby kilka miesięcy wcześniej. Ponadto właśnie otworzyliśmy oferty na najważniejszy II etap, czyli łącznik dochodzący przez nowy wiadukt kolejowy do drogi krajowej DK94. Procedura wyboru wykonawcy potrwa około dwa miesiące. jeżeli nie będzie odwołań, budowa powinna ruszyć jeszcze w tym roku. Czas realizacji to 28 miesięcy.

Padają obawy co do technicznego aspektu połączenia nowej drogi z ulicą Brzeską i wyniesieniem skrzyżowania. Czy te obawy są uzasadnione?

– Zawsze, gdy nie jestem ekspertem w danej dziedzinie, zdaję się na ludzi, którzy się na tym znają. Według informacji, którymi dysponuję, stosowane tu rozwiązania techniczne są powszechne i sprawdzone. Szczerze mówiąc – dziwię się, iż te wątpliwości pojawiają się właśnie w Bochni. Chętnych do przejęcia środków z budżetu Województwa Małopolskiego na terenie całego województwa jest wielu. My tymczasem sami sobie podkładamy nogę w momencie, gdy wszystko jest już procedowane, zgodnie z przepisami, i naprawdę byłoby wielką szkodą, gdybyśmy po raz kolejny sami spowodowali opóźnienie.

Przejdźmy do tematu, który od kilku lat elektryzuje mieszkańców Bochni – ulica Kazimierza Wielkiego. Kiedy wreszcie doczeka się remontu?

– Wszyscy, którzy tą ulicą jeżdżą widzą, iż nawierzchnia drogi wojewódzkiej DW965 na odcinku od Rynku do skrzyżowania z ul. Wiśnicką, czyli ulica Kazimierza Wielkiego, jest zniszczona i wymaga gruntownego remontu. Podczas wizyty na sesji Rady Miasta Bochnia kilka miesięcy temu złożyłem deklarację i ją podtrzymuję, iż cały odcinek drogi wojewódzkiej przebiegającej przez miasto zostanie kompleksowo zmodernizowany, na co mam zapewnienia zarówno pana marszałka, jak i dyrekcji Zarządu Dróg Wojewódzkich. Co więcej, mogę już dziś powiedzieć, iż w tym roku rozpocznie się remont pierwszego odcinka – kilometrowego, właśnie od skrzyżowania z ul. Wiśnicką do Rynku. Będzie wymieniana nawierzchnia.

Co warunkuje tempo dalszych prac?

– Postęp zależy od uzgodnień z miastem, bo w tej drodze przebiega wiele instalacji wodno-kanalizacyjnych. Przed remontem konieczna jest inwentaryzacja ich stanu, żeby nie ryzykować sytuacji, w której świeżo położoną nawierzchnię trzeba będzie zrywać w razie awarii. Zarząd Dróg Wojewódzkich i miasto są w stałym kontakcie, realizowane są regularne spotkania. Proszę się nie obawiać – ta droga zostanie wyremontowana, zanim obwodnica zostanie oddana do użytku.

Gdzie dziś „leżą pieniądze” dla samorządów i instytucji z regionu?

– Perspektywa unijna 2021-2027 jest w pełnym toku i ciągle są otwierane kolejne nabory. Samorządy, instytucje kultury, firmy, stowarzyszenia – wszyscy mogą po te środki sięgać. Mocno rekomendowałbym regularne śledzenie strony programu Fundusze Europejskie dla Małopolski (FEM): fundusze.malopolska.pl, bo tam na bieżąco pojawiają się ogłoszenia. Najbliższe miesiące to środki na aktywność społeczną, zawodową, ale też sieci wodociągowe, kanalizację. Będą też prawdopodobnie kolejne programy na bony dla OSP na zakup samochodów ratowniczych.

Warto też wiedzieć, iż część środków unijnych zostanie przekierowana na szeroko rozumiane bezpieczeństwo – nie tylko militarne, ale też odporność infrastrukturalną, ochronę ludności, zaopatrzenie w wodę. Na przykład gmina Łapanów we współpracy z gminami z powiatu myślenickiego zabiega o poważne dofinansowanie magistrali wodnej ze zbiornika w Dobczycach. To bardzo mądry projekt, bo badania wskazują, iż lokalne ujęcia wody mogą być w przyszłości zawodne ze względu na zmiany hydrologiczne.

Na ile Bochnia ma dziś silną pozycję w Sejmiku? Czy musi się o swoje mocno bić?

– Myślę, iż ma pozycję adekwatną do swojego potencjału. Projekty, z którymi wychodzą lokalne samorządy i organizacje, są przez Urząd Marszałkowski poważnie traktowane i w zdecydowanej większości realizowane. Marszałek Łukasz Smółka dobrze rozumie potrzeby naszego subregionu, który był nieco zaniedbany jeżeli chodzi o infrastrukturę drogową i ta skala inwestycji, którą obserwujemy teraz, nabiera intensywnego tempa.

Czy wszystkie gminy w powiecie bocheńskim są równie aktywne we współpracy z województwem?

– Nie ma tygodnia, żebym z wójtami nie rozmawiał – telefonicznie albo na spotkaniach. Chętnie przyjmuję zaproszenia na zebrania wiejskie i strażackie, bo to najlepsza okazja, żeby z bliska poznać potrzeby mniejszych społeczności. I powiem szczerze – kooperacja w wielu przypadkach jest wręcz modelowa. Nie patrzę na barwy polityczne, staram się pomagać wszystkim. To zresztą ma też wymiar praktyczny: kiedy gminy same wychodzą z inicjatywami i dobrze przygotowują projekty, mam o wiele łatwiejsze zadanie, przekonując zarząd województwa do przeznaczenia środków dla naszego regionu.

Powiedział pan, iż osiągnięcia tej kadencji przerosły pana oczekiwania. Ale jest jakaś sprawa, która pana uwiera – coś, czego jeszcze nie udało się dopilnować?

– Naprawdę musiałbym się mocno zastanawiać. Nie potrafię wskazać projektu, którego realizacja byłaby zablokowana. Cierpliwość popłaca i choćby jeżeli czegoś nie da się zrobić od ręki, to dobre relacje i wspólne rozumienie potrzeb sprawiają, iż sprawy ruszają do przodu. Natomiast nie bez pewnej frustracji patrzę na to, jak sami sobie czasem utrudniamy życie – mnożąc problemy tam, gdzie inni po prostu działają. Dotyczy to też dyskusji wokół łącznika autostradowego.

Patrząc na trzy lata kadencji, które są przed panem – jakie ma pan priorytety?

– Po pierwsze, kontynuacja i monitoring wszystkich uruchomionych już projektów. Ale chcę też spojrzeć szerzej – i to jest coś, o czym mówię z dużym entuzjazmem. W Komisji ds. Innowacji i Nowoczesnych Technologii oraz Komisji Rozwoju Regionu, Promocji i Współpracy z Zagranicą Sejmiku myślimy o Małopolsce jako regionie z potencjałem porównywalnym do niejednego europejskiego kraju – mamy blisko 3,5 miliona mieszkańców, piękne dziedzictwo, świetny ekosystem edukacyjny i biznesowy. Rozwijamy już współpracę z organizacjami z Doliny Krzemowej i Uniwersytetem Stanforda.

Dolina Krzemowa to brzmi jak chwytliwe hasło. Na czym ta kooperacja ma konkretnie polegać?

– Chcemy małopolskie środowisko startupowe łączyć z tym regionem świata, który słynie z niesamowitej innowacyjności i odwagi w podejmowaniu ryzyka. Chcemy te elementy ekosystemu implementować w warunkach krakowskich i małopolskich. I powiem uczciwie – jestem przekonany, iż Małopolska, spośród wszystkich polskich województw, ma do tego najlepsze warunki: tradycję, kulturę, środowisko akademickie, przyciąganie talentów nie tylko z Polski, ale z całej Europy. Na AGH mam studentów z Hiszpanii i Włoch, którzy zostają w Krakowie i tu budują kariery.

To brzmi ambitnie. Ale pozostało coś – technologie kosmiczne. To nie jest żart?

– Absolutnie nie. To może brzmieć nomen omen kosmicznie, ale proszę nie utożsamiać technologii kosmicznych wyłącznie z rakietami Elona Muska. To bardzo szeroki obszar, interdyscyplinarny, wymagający wielu dziedzin: inżynierii, materiałoznawstwa, medycyny, biotechnologii, systemu do analizy obrazów satelitarnych. Na AGH otworzyliśmy Wydział Technologii Kosmicznych. Mamy już firmy, jak choćby Liftero, które budują małe silniki korygujące lot satelitów. Tych satelitów nad naszymi głowami krąży coraz więcej i ten rynek będzie dynamicznie rósł. Chcemy, żeby Małopolska była centrum, które skupia polskie firmy z tego sektora i przyciąga nowe.

Na koniec naszej rozmowy proszę powiedzieć: gdzie według pana realistycznie będzie powiat bocheński za trzy lata?

– Na pewno z bardzo dobrą infrastrukturą drogową – to mówię z pełnym przekonaniem. Gęstość inwestycji drogowych w naszym regionie jest dziś wyjątkowo wysoka i efekty będą przez mieszkańców odczuwalne. Ale chciałbym też, żebyśmy za trzy lata byli powiatem jeszcze bardziej otwartym na przedsiębiorczość i kulturę. To nie są puste słowa – warunki do tego naprawdę się tworzą. Kiedy kilkanaście lat temu zaczynałem działalność samorządową, nie przypuszczałem, iż doczekamy takiego tempa zmian. Myślę, iż teraz możemy pozwolić sobie na jeszcze ambitniejsze plany.

Idź do oryginalnego materiału