Krzysztof Lijewski ma za sobą swój trenerski chrzest bojowy. W minioną sobotę po raz pierwszy samodzielnie poprowadził piłkarzy ręcznych Industrii Kielce zastępując na ławce Talanta Dujszebajewa, który dzień wcześniej podał się do dymisji.
Jakie to było uczucie dla byłego, znakomitego reprezentanta Polski?
– W tej sytuacji czuję się, jakbym podchodził do egzaminu maturalnego. Przygotowywałeś się do niego długi okres, ale i tak czujesz wielkie kłucie w brzuchu. Na końcu jest niepewność. To jest sport. Teraz odpowiedzialność jest moja, bo ja odpowiadam za drużynę i wyniki, ale każdy zawodnik też musi dołożyć od siebie. jeżeli każdy da od siebie ten jeden procent więcej, to już mamy ich szesnaście. To jest bardzo dużo. Mam nadzieję, iż wszystko pójdzie w dobrym kierunku – powiedział Krzysztof Lijewski.
Dodał, iż Talantowi zawdzięcza bardzo wiele.
– To człowiek, który zmienił mój pogląd na piłkę ręczną. Nauczył mnie wiele jako zawodnika i jeszcze więcej jako swojego asystenta. Dzięki niemu zostałem w klubie i mogłem się uczuć. Miałem najlepszego nauczyciela na wyciągnięcie ręki. Zawdzięczam mu bardzo dużo. Dziękuje mu za to, co zrobił dla klubu i miasta. Wierzę, iż na kolejnym meczu w Hali Legionów zostanie pożegnany z największymi honorami – wyjaśnia Krzysztof Lijewski.
Debiut Krzysztofa Lijewskiego był udany – Industria pewnie pokonała po raz drugi Netland MKS Kalisz 40:24 i zapewniła sobie awans do półfinału Orlen Superligii. Swojego rywala Kielczanie poznają w poniedziałek (27 kwietnia) wieczorem. O godz. 20.30 Ostrovia Ostrów Wielkopolski zagra u siebie z MMTS Kwidzyn. Pierwszy mecz na Pomorzu Ostrowianie wygrali 31:23 i to oni najprawdopodobniej zmierzą się z Industrią o prawo gry w wielkim finale.


5 godzin temu










