Oficjalny komunikat POLREGIO nie zostawia wątpliwości. O godzinie 7.27 odwołano pociąg nr 87562 i 78573 na odcinku Gorzów Wlkp. - Zielona Góra Gł. - Gorzów Wlkp. Powód był ten sam, który pasażerowie w regionie znają aż za dobrze - awaria pociągu. Przewoźnik poinformował o uruchomieniu zastępczej komunikacji autobusowej i zaznaczył, iż na odwołanym odcinku ograniczony jest przewóz osób na wózkach, rowerów i bagażu.
To jednak nie był koniec problemów. tego samego dnia odwołano całą grupę połączeń na odcinku Zbąszynek - Gorzów Wlkp. - Zbąszynek. Chodziło o pociągi nr 78561, 78563, 87564, 78569, 87570, 78575 i 87574. Także w tym przypadku POLREGIO wskazało awarię taboru i uruchomiło komunikację zastępczą. To oznacza, iż kłopot nie dotyczył jednego kursu, ale praktycznie całego ważnego odcinka prowadzącego do Gorzowa.
Dlaczego podróż z Gorzowa do Zielonej Góry znów zamieniła się w mękę?
Dla pasażerów to nie jest już jednorazowy kryzys, tylko codzienność. Gdy kolej nie wyjeżdża, trzeba wsiadać do autobusu, a taka podróż trwa długo i odbiera resztki komfortu. Nie ma mowy o normalnych warunkach przejazdu, szczególnie kiedy ktoś jedzie dalej, ma bagaż albo po prostu chce dotrzeć na miejsce bez kolejnego stresu, czy tym razem uda się dojechać zgodnie z rozkładem.
Jeden z naszych czytelników, który regularnie dojeżdża do Skwierzyny, mówi wprost - Ja wiem, iż to nie pendolino, ale autobusem jedzie kierowca, który zawstydziłby niejednego woźnicę karawanów jadących do pogrzebu - mówi Piotr, czytelnik portalu Gorzowianin. com.
Najbardziej uderza jednak to, iż ten stan trwa od dawna. Gdy POLREGIO ma problemy taborowe, priorytetem staje się linia 203, czyli kierunek Kostrzyn - Gorzów - Krzyż. Tam rzeczywiście potoki pasażerskie są większe, więc przewoźnik koncentruje siły właśnie tam. Skutek jest taki, iż połączenie Gorzowa z Zieloną Górą coraz częściej istnieje bardziej w rozkładzie niż na torach. Tego 14 kwietnia w rozkładzie widać kilka bezpośrednich kursów z Gorzowa do Zielonej Góry, ale rzeczywistość po raz kolejny brutalnie to zweryfikowała.
Ile trwa podróż z Gorzowa do Zielonej Góry?
Nawet wtedy, kiedy wszystko działa, trudno mówić o szybkiej kolei między dwiema stolicami województwa. Dostępne wyszukiwarki połączeń pokazują, iż regularny czas przejazdu na tej trasie to około 2 godzin i od 1 godziny 54 minut do choćby 2 godzin i 19 minut, zależnie od kursu. Jak na połączenie dwóch najważniejszych miast regionu, to wynik po prostu słaby.
Problem polega więc nie tylko na samych odwołaniach. choćby gdy pociąg wyjedzie, pasażer i tak jedzie długo. A gdy skład nie wyjedzie, wszystko rozsypuje się całkowicie i kończy autobusem, który objeżdża kolejne miejscowości i jeszcze bardziej wydłuża przejazd.
Czy nowy pojazd FPS Plus 227 miał poprawić sytuację?
Przez pewien czas nadzieją na poprawę był nowoczesny pojazd dwutrakcyjny FPS Plus 227M-001. Już przy jego debiucie informowano, iż będzie woził pasażerów na trasie Zielona Góra - Gorzów Wlkp. Problem w tym, iż od miesięcy pasażerowie częściej słyszą o awariach i naprawach niż o stabilnej obsłudze tej linii.
To dobrze pokazuje skalę problemu. Jeden nowy pojazd nie naprawi systemu, jeżeli cały układ jest zbyt kruchy i wystarczy kolejna awaria, by rozłożyć połączenie między Gorzowem a Zieloną Górą.
Kiedy powstanie Magistrala Zachodnia?
W teorii ratunkiem ma być Kolejowa Magistrala Zachodnia, czyli nowe, szybsze połączenie przez Skwierzynę, Międzyrzecz i Świebodzin. W praktyce to wciąż projekt, który jest na etapie zapowiedzi i przygotowań. Jeszcze w odpowiedzi na interpelację z końca 2022 roku wiceminister infrastruktury Andrzej Bittel stwierdził - Ewentualna koncepcja budowy nowych linii w relacji Gorzów Wielkopolski - Zielona Góra może być rozpatrywana po 2040 roku - wynikało z odpowiedzi opublikowanej przez Sejm.
Potem narracja rządu zaczęła się zmieniać. W marcu 2026 roku w odpowiedzi na kolejną interpelację wiceminister Piotr Malepszak pisał już o znaczącym usprawnieniu połączenia Wrocław - Zielona Góra - Gorzów Wlkp., a jesienią 2025 roku podczas obrad komisji infrastruktury wrócił temat połączenia Gorzów - Zielona Góra i przygotowań do dalszych prac. To pokazuje, iż pomysł żyje, ale dla pasażera najważniejsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi - kiedy z zapowiedzi zrobi się realna inwestycja.
Na razie mieszkańcy Gorzowa dostają nie nową magistralę, tylko starą loterię. Jednego dnia pociąg pojedzie, drugiego zostanie odwołany. Jednego dnia w rozkładzie wszystko wygląda dobrze, drugiego znów trzeba szukać autobusu. I właśnie to jest dziś największym problemem. Nie sam brak wielkiej inwestycji za kilka czy kilkanaście lat, ale brak elementarnej pewności, iż rano z Gorzowa da się po prostu dojechać na południe województwa pociągiem.

6 godzin temu














