Dialog grozi porozumieniem !

wschodni24.pl 2 godzin temu

Słyszałem od kogoś, kto zna kogoś, który to słyszał od znajomego, iż w Chełmie znów będzie gorąco. Nie o pogodę chodzi, ale o siedem milionów złotych
i o marzenie, które dla jednych jest halą dla zapaśników, a dla innych niepotrzebnym luksusem w trudnych czasach.

Chełm od lat oddycha sportem. W starych salach, gdzie materace pamiętają jeszcze poprzednią dekadę, trenują kolejne roczniki młodych zawodników. Dla klubu Cement-Gryf Chełm zapasy to nie hobby. To tożsamość. To medale, pot i historia pisana na macie. Gdy pojawiła się informacja o 7 milionach złotych dotacji z Ministerstwo Sportu i Turystyki, w środowisku zawrzało , tym razem z radości. Plan? Wschodnie Centrum Zapasów. Nowoczesna przestrzeń treningowa, zaplecze, warunki na miarę ambicji. Siedem milionów i jedno pytanie: kiedy zacznie się budowa?

I tu polityka znów spotyka się ze sportem.

Tym razem na macie nie stoją zapaśnicy, ale dwie wizje rozwoju miasta i siedem milionów złotych rządowej dotacji.

Z jednej strony obecny prezydent miasta, Jakub Banaszek, który przekonuje, iż Chełm potrzebuje hali wielofunkcyjnej , obiektu dla wszystkich: szkół, klubów, miejskich wydarzeń.

Z drugiej strony środowisko zapaśnicze, dla którego 7 milionów złotych z Ministerstwa Sportu i Turystyki to historyczna szansa na stworzenie wyspecjalizowanego centrum treningowego.

Na czele protestu stoi Krzysztof Grabczuk, były prezydent Chełma, dziś jedna z najbardziej wyrazistych postaci lokalnej opozycji.

To on publicznie podnosi argument, iż rezygnacja z przyznanej dotacji byłaby błędem strategicznym i ciosem dla sportowej marki miasta.

W jego wystąpieniach pobrzmiewa nie tylko troska o zapasy, ale i polityczna nuta , bo sprawa stała się symbolem szerszego sporu o kierunek rozwoju Chełma.

W tle jest klub Cement-Gryf Chełm, który od lat buduje swoją pozycję na sportowej mapie kraju. Dla zawodników to nie abstrakcyjny projekt, ale konkret: lepsze warunki treningowe, przyciąganie młodzieży, szansa na kolejne medale.

Spór o siedem milionów nie jest więc tylko finansową tabelą w budżecie. To starcie dwóch narracji:

czy inwestować w specjalizację i tradycję,

czy postawić na uniwersalność i szerszą dostępność.

Rzadko zdarza się, by liczba w budżecie wywoływała tyle emocji. W Chełmie siedem milionów stało się ringiem. I choć nikt formalnie się nie bije, polityczne ciosy padają coraz częściej .

Ale w miejskim budżecie liczby mają swoją bezwzględną logikę. Kiedy projekt pojawił się w planach, pojawiły się też wątpliwości.

Czy miasto stać na wkład własny? Czy to adekwatny moment? Czy hala dedykowana jednej dyscyplinie to najlepsze rozwiązanie?

Prezydent Chełma, Jakub Banaszek, mówi o czymś szerszym o hali wielofunkcyjnej. O obiekcie, który służyłby nie tylko zapaśnikom, ale też siatkarzom, koszykarzom, szkolnym zawodom i miejskim wydarzeniom.

Z jego perspektywy to inwestycja bardziej uniwersalna, bardziej przyszłościowa. Z perspektywy zapaśników to odsunięcie marzenia w nieokreśloną przyszłość.

Tuż przed sesją Rady Miasta Chełm odbyła się mini konferencja w siedzibie Cementu Gryf Chełm .Były prezydent Krzysztof Grabczuk apelował o nierezygnowanie z dotacji. Padały mocne słowa ,które tylko podgrzewały atmosferę.

Decyzja może być prosta na papierze ,wykreślić zadanie z budżetu albo je utrzymać.

W praktyce to wybór między dwiema wizjami rozwoju sportu w mieście. W kuluarach mówi się o historycznej szansie. O tym, iż jeżeli dotacja przepadnie, podobnej okazji może długo nie być. Inni przypominają, iż miasto ma też drogi, szkoły, wydatki społeczne. Każda złotówka jest już gdzieś policzona.

Na treningu nikt o polityce nie mówi głośno. Zawodnicy skupiają się na chwytach, rzutach, powtarzalności ruchu. Ale trenerzy wiedzą, iż nie chodzi tylko o budynek. Chodzi o sygnał: czy Chełm dalej chce być miastem zapasów, czy sport ma mieć twarz bardziej uniwersalną.

Między matą a wielofunkcyjnością.

Ten spór o siedem milionów to tak naprawdę spór o to, czym ma być lokalna inwestycja publiczna.

Czy lepiej wzmacniać to, w czym miasto jest mocne od lat? Czy budować coś dla wszystkich, choćby jeżeli oznacza to rezygnację z projektu wyspecjalizowanego?

I tu pojawia się pytanie .Czy całe środowisko zapaśnicze jest zgodne ? Czy wszyscy patrzą w tym samym kierunku?

Otóż nie . Przygotowując ten materiał chciałem poznać argumenty obu stron , by zwyczajnie być rzetelnym , dlatego w redakcji oznajmiłem iż tematem zajmiemy się w czwartek . Jan Potocki , który był trenerem medalisty olimpijskiego i głównym trenerem Cementu – Gryf Chełm przez 12 lat i Janusz Golik , legendarny założyciel sekcji zapasów są za budową hali wielofunkcyjnej .

I nie są odosobnieni w tym . Podają konkretne argumenty -7 milionów to raptem niecałe 40% budżetu przeznaczonego na budowę Wschodniego Centrum Zapasów.

Czasem najtrudniejsze decyzje nie zapadają na macie, ale przy mikrofonie i podniesionej ręce. A ja znów usłyszę od kogoś, kto zna kogoś, który to słyszał od znajomego iż w Chełmie historia sportu właśnie skręciła w jedną albo w drugą.

Tu chciałbym wtrącić swoje trzy grosze.
Rozmawiając z osobami z różnych grup politycznych, w luźnej dyskusji zasugerowałem, iż cały spór o siedem milionów ma też swoje polityczne tło. Chociaż mówiłem to w pół-żartach, pół-serio, reakcja była natychmiastowa .Usłyszałem groźbę ,że całe środowisko się ode mnie odwróci, jakby dotknął ich niewygodny temat.
To pokazuje, jak mocno emocje i lojalności polityczne wplatają się w sportowy projekt, który przecież na papierze miał służyć wyłącznie młodym sportowcom.
Usłyszałem, iż piszę na polityczne zlecenie . Na coś takiego nie ma mojej zgody. Owszem, mogę być ignorantem w kwestii publikacji trzech książek o historii Chełmianki, ale czytam Biblię, Łysiaka, Hłaske. Znam powieści Karola Maya i mam paszport Polsatu. I nie pozwolę, by ktokolwiek insynuował mi polityczne zaangażowanie w sprawie siedmiu milionów. Bo w tej historii powinno chodzić o sport, społeczność Chełma i młodych zawodników nie o polityczne gry. I pewnie dlatego tak głośno krzyczą ,bo przecież
DIALOG GROZI POROZUMIENIEM .
Idź do oryginalnego materiału