Interesowało się nim dziesięć klubów NBA, ostatecznie wybrał New York Knicks. Po pożegnaniu się z San Antonio Spurs zaliczył już pierwsze występy w nowej drużynie. Polscy kibice liczą, iż Jeremy Sochan odbuduje formę i wspomoże w tym roku ekipę biało-czerwonych.
Jeremy Sochan ma w Knicks mocną konkurencję na swej pozycji, ale z optymizmem patrzy w przyszłość. Fot. Jeremy Sochan/facebookPodczas okienka transferowego mówiło się, iż San Antonio Spurs wymieni Jeremy’ego. Później pojawiły się głosy, iż skrzydłowy może dogadać się ze swą obecną drużyną w sprawie rozwiązania kontraktu. Ostatecznie obie strony doszły do porozumienia i koszykarz został wolnym zawodnikiem.
Sochan zdecydował się kontynuować karierę w New York Knicks, czyli w zespole aspirującym do zdobycia mistrzostwa ligi. Menedżer Polaka, Wiktor Lipiecki, wyjaśnił, co kierowało koszykarzem w wyborze nowego pracodawcy. – Jeremy wybrał New York Knicks i trenera Mike’a Browna, bo wierzy, iż jego twarda defensywa i zaangażowanie pasują do stylu gry Knicks. Jesteśmy pewni, iż Jeremy wniesie do zespołu swoją dobrą energię i profesjonalizm. Wierzymy, iż pomoże drużynie w walce o mistrzostwo NBA – przekazał Lipiecki.
Menedżer podsumował także czas spędzony przez podopiecznego w ekipie Spurs. – Dziękujemy San Antonio za ostatnie trzy i pół roku, za niesamowite chwile i za miejsce, które było dla Jeremiego domem. Dziękujemy kibicom za pasję i wsparcie, które Jeremy zawsze czuł i starał się odwzajemniać tym samym, zarówno na parkiecie jak i poza nim. Dziękujemy trenerowi Greggowi Popovichowi, który zawsze będzie dla Jeremy’ego kimś wyjątkowym – podkreślił Lipiecki.
W 2022 Jeremy Sochan podpisał w San Antonio czteroletnią umowę (rookie scale contract) o łącznej wartości ponad 23 mln dolarów. Niedawno spekulowano, iż miał negocjować nową, wieloletnią umowę ze Spurs wartą ok. 100 mln dolarów. W Nowym Jorku podpisał jednoroczny kontrakt, na mocy którego zarobi 806,628 dolarów (do końca sezonu 2025-26). Fot. Jeremy Sochan/facebookDo miasta San Antonio
Klub z Teksasu w 2022 roku wybrał Sochana z 9. numerem w drafcie. Reprezentant Polski początkowo był ważnym graczem drużyny. Przy trenerze Mitchu Johnsonie, który zastąpił na tym stanowisku Gregga Popovicha, stracił jednak miejsce w składzie. Sam zawodnik opublikował emocjonalny wpis po rozstaniu ze Spurs.
„Do miasta San Antonio… Kiedy zostałem wybrany w drafcie, nie zdawałem sobie sprawy, jak gwałtownie poczuję się tu jak w domu. Wiele się w życiu przeprowadzałem i to jest najdłuższy czas, jaki spędziłem w tym samym miejscu, odkąd miałem 15 lat” – napisał Polak na platformie X.
– Pomimo wzlotów i upadków, wiele się nauczyłem, stale się rozwijałem i zawsze pozostałem wierny sobie. Ta społeczność i kibice zaakceptowali mnie od pierwszego dnia! To coś więcej niż koszykówka i jestem za to na zawsze wdzięczny. Zawsze będę kochał San Antonio! Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, a czas pokaże… – dodał były skrzydłowy „Ostróg”.
Brat na całe życie
Sochan był bardzo lubiany przez kolegów w Spurs, a jego profesjonalizm podkreślał także trener Mitch Johnson. „Mój pier***** brat na całe życie” – napisał na Instagramie rzucający Spurs, Devin Vassell, załączając zdjęcie z Jeremym w zielonych włosach.
Fotkę Polaka z podpisem „miłość bracie” i czerwonym sercem opublikował Stephon Castle, jeden z liderów Teksańczyków. Zdjęcie byłego już skrzydłowego Spurs na swoje profile w mediach społecznościowych wrzucili także Victor Wembanyama, Harrison Barnes czy Julian Champagnie.
Córka w drodze
Niedługo dużo się zmieni także w życiu prywatnym nowego koszykarza Knicks. Mya Millis, partnerka Jeremy’ego, za pośrednictwem mediów społecznościowych przekazała, iż ten niedługo zostanie ojcem. Para spodziewa się córki. Wyjaśniło się też, dlaczego koszykarz w styczniu przefarbował włosy na różowy kolor. Było to odniesienie właśnie do płci dziecka.
„Mam nadzieję, iż wszyscy mają dobry dzień. Oddech. Oops” – napisał wtedy na Instagramie Jeremy.
tom


![Osimhen odebrał nadzieję Juventusowi. Zrobił to w 106. minucie [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/699f7bbaa28ee6_25423809.jpg)






