Ciągle rekrutujemy wolontariuszki i wolontariuszu do Odetchnij, naszego programu wolontariatu wytch…

migranciwpolsce.pl 1 godzina temu


Ciągle rekrutujemy wolontariuszki i wolontariuszu do Odetchnij, naszego programu wolontariatu wytchnieniowego (obecnie w Warszawie).

Zgłoś się przez formularz: https://forms.gle/6mrxZebEkWxKaaAB9

„Za te dwie godziny dostajesz najpiękniejszy uśmiech świata” – mówi Kinga, która w 2021 roku dzięki wolontariatowi wytchnieniowemu poznała Stasia i jego rodzinę.

Od tamtej pory minęło pięć lat. Ich znajomość przerodziła się w bliską relację, która trwa do dziś. Kinga zaprzyjaźniła się z całą rodziną.

Jak to wszystko się zaczęło? Oddajemy głos Kindze.

„Szukałam odskoczni od codziennej pracy, chciałam spróbować czegoś innego niż dotychczasowe hobby i spędzanie wolnego czasu po pracy.

Moja przygoda z wolontariatem wytchnieniowym zaczęła się w 2021 roku, kiedy w chwilach odpoczynku trafiłam na ogłoszenie na instagramowym profilu Stowarzyszenia Mudita o naborze na wolontariuszy. Wypełniłam krótką ankietę i za kilka dni skontaktowano się ze mną.

Nie miałam wcześniej zbyt wielkiego kontaktu z osobami z niepełnosprawnością, więc kompletnie bez żadnych oczekiwań poszłam na pierwsze spotkanie z rodziną, z którą mnie połączono.

Zostałam bardzo miło przyjęta. Trafiłam na wspaniałą, otwartą i przyjaźnie nastawioną mamę Stasia, Martę. Cierpliwie odpowiadała na pytania i wątpliwości, dodawała otuchy i tak naprawdę wszyscy sobie wzajemnie pomogliśmy.

Staś był wtedy 10-latkiem, który kochał słońce i spacery (i po pięciu wspólnych latach przez cały czas tak jest!).

Pokazało mi to, jak kilka trzeba, żeby czyjś świat się odmienił, stał się bardziej dostępny, pełniejszy. Że osoba z niepełnosprawnością też chce mieć SWOICH ludzi, nie tylko tych z najbliższego rodzinnego otoczenia.

Przez te kilka lat wiele się wydarzyło. Było kilka stresujących momentów, jak pomoc i zaopiekowanie się Staszkiem w trakcie ataków padaczki.

Ale fajnym momentem było (i przez cały czas jest!) to, kiedy Staś zaczął żywo na mnie reagować. Pokazuje domownikom, iż przyszłam do niego. On wie, iż jestem JEGO osobą. Uśmiecha się, jest chętny do wyjścia na spacer, chce pokazać mi coś w swoim pokoju.

Staś nie mówi, ale zdążyliśmy już wypracować własną komunikację: reagowanie na grymasy i dźwięki.

A jednym z najpiękniejszych momentów był wspaniały prezent od Stasia – ramka z naszym wspólnym zdjęciem i podpisem od mamy: „Każdy gest, choćby najdrobniejszy, zmienia świat, czyjś świat. Dziękujemy za zmienianie Stasia świata na lepszy”.
Bardzo się wtedy wzruszyłam i przez cały czas robi mi się ciepło na sercu, ilekroć spojrzę na to zdjęcie.

Co dał mi wolontariat?

Ciężko to ubrać w słowa. Na pewno kilka nowych, bliskich osób, bo po kilku wspólnych latach jest to bardzo przyjacielska relacja z całą najbliższą rodziną Staszka – młodszymi braćmi, rodzicami, dziadkami.

Ta znajomość pokazała mi całą paletę nowych doświadczeń i emocji. Dała możliwość większego zrozumienia świata osób z niepełnosprawnościami i ich najbliższych.

Wiele nauczyłam się też o sobie. Dało mi to więcej cierpliwości, wytrwałości, empatii, innego spojrzenia na problemy osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin, otwarcia na nowe doświadczenia. Brałam udział w pikniku rodzinnym, wydarzeniach wytchnieniowych organizowanych w przedszkolu specjalnym na Ursynowie. Poznałam wiele nowych osób.

Pokazało mi to, iż zwykły spacer dla mnie, dla kogoś innego jest wielkim wydarzeniem. Że swoją obecnością zapewniam Stasiowi bezpieczeństwo i super spędzony czas, a jego opiekunom chwile relaksu, wytchnienia. Tak kilka ode mnie, a tak dużo dla nich.

Co powiedziałabym osobie, która zastanawia się nad dołączeniem?

Żeby mieć otwarte serce i głowę. Że to może przerodzić się w piękną znajomość, żeby bardziej zauważać świat obok nas, być bardziej świadomym.

Żeby nie bać się otworzyć na nowe doświadczenie. Spróbować!
Że za te dwie oddane komuś godzinki obecności i towarzystwa otrzyma najpiękniejszy i najbardziej wdzięczny uśmiech świata”.
— Kinga

A może teraz Twoja kolej?

Dalej rekrutujemy wolontariuszki i wolontariuszy do Odetchnij, naszego programu wolontariatu wytchnieniowego w Warszawie.

Wolontariat wytchnieniowy to czas spędzony z osobą z niepełnosprawnością, który jednocześnie pozwala jej bliskim odpocząć od codziennych obowiązków opiekuńczych.

Nie musisz mieć wcześniejszego doświadczenia w kontakcie z osobami z niepełnosprawnościami, żeby zgłosić chęć dołączenia. Kinga też zaczynała od pierwszego spotkania, pytań i poznawania nowej dla siebie rzeczywistości.

Wypełnij formularz zgłoszeniowy: https://forms.gle/6mrxZebEkWxKaaAB9

Od tego jednego kroku niech zacznie się również Twoja historia!




Żródło materiału: Stowarzyszenie MUDITA

Idź do oryginalnego materiału