Siedmioletni Piotruś Szliwa ze Złotoryi choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD). To rzadka choroba genetyczna powodująca powolny i nieodwracalny zanik wszystkich mięśni w ciele, w tym tych, dzięki którym człowiek oddycha. Życie chłopca może uratować terapia genowa, ale jej koszt wraz wyjazdem do kliniki w Stanach Zjednoczonych i rehabilitacją sięga aż 16 mln zł. Dotychczas rodzice chłopca uzbierali około 4 mln zł.
Podczas zakończonych wczoraj Mistrzostw Europy w Płukaniu Złota wystawiony został wielki słój, do którego zawodnicy mogli wrzucać dla Piotrusia fiolki z wypłukanym przez siebie złotem. Polskie Bratctwo Kopaczy Złota odkupi podarowane w ten sposób złoto po cenie 140 euro za gram a pieniądze przekaże na leczenie chłopca.
W trakcie zawodów funkcjonowało też stanowisko jackpot. Za wpisowe (co najmniej 20 zł) można było spróbować szczęścia w płukaniu złota na czas. To tradycyjna zabawa towarzysząca spotkaniom płukaczy na całym świecie. Normalnie zwycięzca zgarnia pulę z całego dnia. ale w Złotoryi połowa pieniędzy była przeznaczona dla Piotrusia Szliwy. Część zwyciezców zrezygnowała też z drugiej połowy, dorzucając swój czek do słoja ze złotem.
O dramatycznej walce o życie chłopca opowiedziała telewidzom w całej Polsce goszcząca w Złotoryi ekipa "Pytania na Śniadanie".
Efekt tych wszystkich działań jest taki