Że to będzie trudny mecz, nikt w Lublinie nie ukrywał. Że tor w Toruniu nie służy lubelskiej drużynie, też było wiadomo nie od dziś. Brak kontuzjowanego Fredrika Lindgrena, też optymizmem „koziołków” nie napawał. Realnie patrząc, cudu nikt się nie spodziewał, celem minimum, było zapisanie punktu bonusowego dla ORLEN OIL Motor Lublin. Wyszło inaczej…
W pierwszym spotkaniu obydwu drużyn, na inaugurację sezonu PGE Ekstraligi, ORLEN OIL Motor Lublin gładko pokonał drużynę Mistrzów Polski, PRES Grupę Deweloperską Toruń, 56:34. Przewaga 22 pkt była dużą zaliczką na poczet rewanżowego spotkania w Toruniu, choć z drugiej strony w historii żużla nie takie straty odrabiano na własnym owalu – no i właśnie…
Pierwsze dwa biegi gospodarze wygrali w stosunku 5:1 i jedyne co można powiedzieć to potężna odległość Martina Vaculika za plecami pozostałej trójki. Ciekawie na torze zrobiło się w biegu nr 3, gdzie na pierwszym łuku Bartosz Zmarzlik wywiózł Emila Sajfutdinowa przez co Mateusz Cierniak wylądował za plecami Mikkela Michelsena. Na czwartym okrążeniu Sajfutdinow objął prowadzenie, a Mati wyprzedził Michelsena. Pierwsza seria skończyła się przewagą PRES Grupa Deweloperska Toruń 17:7 ORLEN OIL Motor Lublin.
Druga seria startów była na remis. W powtarzanym po upadku Kacpra Woryny biegu nr 6, poobijany po sobotnim Grand Prix we Wrocławiu „Śląski Synek” wyszedł na prowadzenie, ale musiał uznać wyższość Emila Sajfutdinowa, jeden punk dzielnie walcząc dowiózł dla „koziołków” Mateusz Cierniak przed Antonim Kawczyńskim. W 7 gonitwie niesamowicie z trzeciej na pierwszą pozycję wyszedł Bartosz Zmarzlik wyprzedzając Patryka Dudka i Roberta Lamberta. Wiele działo się także w biegu nr 8. Woryna był pierwszy na wyjściu z pierwszego okrążenia, a jadący na drugiej pozycji Emil Sajfutdinow musiał bronić się przed napierającym Vaculikiem. Ostatecznie Emil wyprzedził Kacpra na samej linii mety. Po drugiej serii na tablicy widniał wynik 29:19 dla gospodarzy.
Trzecia i czwarta seria to zdecydowana przewaga PRES Grupy Deweloperskiej Toruń, która rozbiła na części pierwsze drużynę ORLEN OIL Motor Lublin. Czegoś takiego kibice lubelskich „koziołków” nie mogli przewidzieć w najczarniejszych snach… 5:1, 4:2, 5:1, 5:1, 5:1… Te biegowe wyniki mówią same za siebie. Przed biegami nominowanymi wynik rywalizacji to 53:25!!! Punkt bonusowy nie został uratowany i trafia na konto gospodarzy. Nominowane to formalność, a i tak bieg 14ty dla Torunia 5:1, w 15tym zaś remis 3:3.
Hit 9 kolejki PGE Ekstraligi, PRES Grupa Deweloperska Toruń – ORLEN OIL Motor Lublin kończy się wynikiem 61:29 (95:85)!!!
Po spotkaniu swego rozgoryczenia w magazynie PGE Ekstraligi emitowanym w Canal+Sport nie krył menadżer lubelskiej drużyny Jacek Ziółkowski, który w mocnych słowach ocenił jazdę zawodników lubelskich „koziołków”, stwierdzając, iż brak kontuzjowanego Fredrika Lindgrena nie tłumaczy wyniku osiągniętego przez żużlowców ORLEN OIL Motor Lublin.














