Wisła Płock poszukuje jeszcze jednego zawodnika do wzmocnienia rywalizacji

1 godzina temu

Podopieczni Adama Majewskiego świetnie zaczęli sezon. Po raz drugi z rzędu Wisła Płock na inaugurację PKO Ekstraklasy wygrała w Częstochowie z Rakowem (2:1). Bramki dla Nafciarzy strzelali Marcin Flis i Żan Rogelj. Humory przy Łukasiewicza 34 dopisują, ale wszyscy zdają sobie sprawę, iż to dopiero początek sezonu, a runda przed zespołem jeszcze 17 meczów ligowych i spotkania Pucharu Polski. Kadra jest w dużej mierze skompletowana, ale nie pozostało kompletna.

Wisła mogła przystąpić do rozgrywek w takim stanie osobowym, ale przy Łukasiewicza 34 są jeszcze pieniądze na przynajmniej jednego zawodnika. Sytuacja może się jeszcze zmienić, bo wiele klubów i agentów wciąż pyta o Diona Gallapeniego, ale Wisła tu nie jest tu na musiku finansowym i może sobie pozwolić na negocjacje. A choćby jeżeli w tym oknie reprezentant Kosowa zostanie w Płocku, to będzie rywalizował o miejsce w składzie z Patrykien Kunem. Wisła Płock ma budżet wielkości 42-43 mln złotych, bez transferu lewego wahadłowego.

Wracając jednak do poszukiwań - trener Adam Majewski pracuje z zespołem od ponad miesiąca i od pewnego czasu można usłyszeć, iż szkoleniowca nie przekonuje Przemysław Misiak. Stoper już raz był z Płocka wypożyczony do Pogoni Siedlce, skąd zresztą trafił do Wisły. Prawdopodobnie 22-latek jeszcze raz zmieni otoczenie. I właśnie na tej pozycji, prawonożnego stopera, realizowane są poszukiwania. Póki co tę pozycję pokrywają Marcus Haglind-Sangre i Marcin Kamiński, ale za nimi, oprócz Misiaka, w są jeszcze Marcin Więckowski i Matsvei Bakho. Obaj zawodnicy nie mają jeszcze doświadczenia na takim poziomie rozgrywkowym.

Jest jeszcze trochę czasu, rynek nieco się ożywił. Mistrzostwa świata są już tylko wspomnieniem, a kluby w mocnych ligach, które startują w sierpniu, kompletują kadry. Część zawodników nie załapie się tam, gdzie by chciała i zaczną przychylniej patrzeć na oferty z takich państw jak Polska. Wszyscy mają w pamięci, iż Marcin Kamiński i Marcus Haglind-Sangre w okresie 2025/26 grali wszystko od deski do deski, ale drugi raz taka sytuacja może się nie powtórzyć. Adam Majewski oczekuje transferu jeszcze jednego zawodnika na tę pozycję.

Idź do oryginalnego materiału