Widzew lepszy od Wisły. Nie obyło się bez kontrowersji [ZDJĘCIA]

3 godzin temu

Pojedynek Wisły Płock z Widzewem Łódź można opisać w kategoriach finansowych: najbiedniejszy klub w Ekstraklasie grał na swoim stadionie z najbogatszym. Do tego dochodzą kibicowskie animozje i wszystko sprawiało, iż w meczu Nafciarzy z Widzewem atmosfera była gorąca. Podgrzali ją fani jednych i drugich, "pozdrawiając" się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.

Szybko dołączyli do tego piłkarze, bo już po niespełna 10 minutach obie drużyny miały po dobrej sytuacje. Bliżej byli goście, bo Emil Kornvig trafił w poprzeczkę. Strzał Nemanji Mijuskovicia poprzeczkę minimalnie minął.

Potem tempo meczu nieco spadło. Optyczną przewagę miał Widzew, kilka pojedynków z Quentinem Lecoeuchem toczył Osman Bukari, ale skrzydłowy miał problemy ze stworzeniem kolegom sytuacji. Widzew próbował kilku strzałów z dystansu, Wisła zaś niemrawo wychodziła z kontratakami.

Wszystko zmieniło się pod koniec pierwszej połowy, kiedy to sędzia Patryk Gryckiewicz uznał, iż Widzewowi należy się rzut karny. Powtórka pokazała, iż piłka spadła na rękę interweniującego Marcusa Haglinda-Sangre, ale Szwed był ustawiony do niej tyłem, a piłką dostał z niespełna metra. W podobnych sytuacjach w tej kolejce karnych nie było, w Płocku był. Pewnym wykonawcą okazał się Sebastian Bergier.

Nafciarze ruszyli do ataku, w dobrym kontrataku wycięty został Leceouche, za co Andreou zobaczył żółtą kartkę. Strzał Daniego Pacheco, był niezły, ale niecelny.

Wisła rusza

Po zmianie stron gospodarze nie mieli za wiele do stracenia. Na drugą połowę nie wyszedł Dominik Sarapata, który był kompletnie poza grą. Zastąpił go Dominik Kun, a Wisła ruszyła do ataku.

Pojawiły się okazje, ale większe zaangażowanie w ofensywę napędzało grę Widzewa. Rozkręcał się Fornalczyk, który uderzył m.in. w poprzeczkę. Chwilę później, po kolejnej kontrze, Julian Shehu powinien "zamknąć" mecz. Pomocnik w 69. trafił w poprzeczkę.

Wisła próbowała, po jednym z dośrodkowań w pole karne Sangre został uderzony w twarz w polu karnym. Po wideoweryfikacji okazało się, iż karnego nie ma.

W końcówce gospodarze poszli all-in, ale zapłacili za to stratą drugiej bramki. Świetne sytuacje marnowali Bukari, Fornalczyk, ale tuż przed końcem regulaminowego czasu gry na 2:0 podwyższył Emil Kornvig.

Widzew Łódź został tym samym pierwszym zespołem w PKO Ekstraklasie, który strzelił Wiśle Płock dwa gole.

W przyszłym tygodniu Wisła Płock zagra na wyjeździe z Legią Warszawa.

Wisła Płock - Widzew Łódź 2:0 (1:0)

bramki:
0:1 Bergier (k) 38'
0:2 Kornvig 89'

Idź do oryginalnego materiału