Waży się posada Xaviego Sabate. Prezes Stanowski: rozważane są różne scenariusze

1 godzina temu

Nie tak miał wyglądać ten sezon w wykonaniu Orlen Wisły Płock. Były głośne transfery, m.in. Melvyna Richardsona czy Sergeja Kosorotova, były zapowiedzi ugruntowania pozycji i zrobienia kolejnego kroku. Klub z Płocka chce do 2028 roku zagrać w Final Four Ligi Mistrzów i 1 czerwca 2026 roku ta deklaracja została podtrzymana, choć po gładko przegranym finale play-off te zapowiedzi brzmią co najmniej fantazyjnie. Tym bardziej, iż w przyszłym sezonie do klubu dołączy tylko dwóch zawodników: skrzydłowy Frederik Bjerre i obrotowy Matej Havran. Problem polega na tym, iż Czech w ostatnich dniach zerwał więzadła w kolanie i czeka go kilkumiesięczna pauza. Z klubu odchodzą Kiryl Samoila i Marcel Sroczyk, w trakcie sezonu Wisła "straciła" Mirsada Terzicia - doświadczony zawodnik wprost z parkietu przeniósł się na ławkę trenerską.

Trener Stanowski mówi "przepraszam"

Niespełna 24 godziny po klęsce w Kielcach trener Artur Stanowski stanął przed mediami. O briefingu prasowym poinformowano tuż po drugim meczu finałowym, który Wisła przegrała w kompromitującym stylu (36:27). To jedna z najwyższych porażek Nafciarzy w meczach z Industrią Kielce w ostatnich latach. Po dużych nakładach na drużynę to po prostu musi wyglądać inaczej. I zdaje się, iż takie oczekiwania ma też prezes Artur Stanowski, a być może i właściciel klubu, którym jest Gmina Miasto Płock.

- Chciałem z tego miejsca przeprosić wszystkich za to, iż zabrałem was w podróż na początku sezonu, podróż po marzenia, iż to będzie nasz sezon, definiując go pewnymi celami założeniami, celami. To też moja odpowiedzialność, opowieść o tych marzeniach, ale ona była oparta o pewne twarde dane. Jest we mnie tyle emocji... rozgoryczenia, rozczarowania. Jestem przygotowany w sporcie na porażki, bo trzeba być przygotowanym. Zawsze ktoś musi przegrać, ktoś musi wygrać, ale tak, jak dokonało się to wczoraj i tydzień temu powoduje, iż rozczarowanie jest we mnie ogromne i jeszcze raz powtórzę: przepraszam wszystkich, którzy w tę podróż marzeń z nami pojechali i dziś czują to samo co ja - zaczął prezes.

Na poniedziałek 8 czerwca zaplanowane jest posiedzenia rady nadzorczej klubu, w której zasiada 5 osób. I prawdopodobnie za tydzień rozstrzygnie się przyszłość Xaviego Sabate. Hiszpan ma kontrakt istotny do czerwca 2028 roku, a kilka tygodni temu pojawiła się informacja o przedłużeniu kontraktu do 2030 roku. Umowa nie została jednak parafowana.

- Rozważane są różne scenariusze - odpowiedział na pytanie o możliwość rozstanie z Xavim Sabate prezes Artur Stanowski. - Trzeba policzyć pewne wartości. Nie można pewnych tematów podejmować tak, jak łapie się pchły. Potrzeby jest czas, żeby określić pewne rzeczy.

Po prostu klub musi odpowiedzieć sobie na chłodno na pytanie "czy należy rozstać się z Xavim Sabate, a jeżeli tak, to czy nas na to stać". W grę wchodzi kilka milionów złotych. Poza tym trzeba by mieć następcę. W Orlen Arenie zapowiadają się burzliwe dni.

- Drużyna i sztab zostają w Płocku do 10 czerwca. Nie rozjeżdżają się. W przyszłym tygodniu, prawdopodobnie we wtorek 9 czerwca zrobimy pożegnanie całego sezonu. Klub ma jeszcze zobowiązania wobec sponsorów, to dobry czas na ich realizację - mówił Artur Stanowski.

Sternik SPR Wisły Płock wskazał, że klub pod względem sportowym zrealizował w tym sezonie 25 procent celów. w okresie 2025/26 Orlen Wisła Płock miała wygrać:

  • Superpuchar Polski
  • Puchar Polski
  • mistrzostwo Polski
  • ćwierćfinał Ligi Mistrzów

- jeżeli w biznesie mamy zrealizowanych 25 procent to znaczy, iż coś trzeba zmieniać, w przyszłości zrobić inaczej - mówił prezes SPR Wisły Płock.

A czy sam Xavi Sabate, pracujący w Płocku od 2018 roku, chce tu zostać?

- Nie wiem - odpowiedział prezes.

Ile klub stracił na braku mistrzostwa? Tego prezes nie ujawnił, choć przyznał, iż mistrzostwo Polski jest "dobrze premiowane". Przyznał też, iż bycie wicemistrzem Polski wpływa na kwestie sponsorskie.

- Nie jesteśmy jednak mocno w plecy, mogę to tak kolokwialne ująć. Jest kilku nowych sponsorów na horyzoncie, będziemy to ogłaszać. Jesteśmy w trakcie przedłużania kontraktów z naszymi obecnymi sponsorami. Niektóre kończą się w grudniu, inne w czerwcu. Wszystko jest w trakcie. jeżeli chodzi o finanse klubu uspokajam: jesteśmy bezpiecznie - zapewnia Stanowski. - Mogę jedno powiedzieć: ten klub ma 62 lata i będzie miał kolejne 62. W tej sferze nic się nie zadzieje. Ja nie zmieniam planów wobec planów, choć w Europie będzie trudniej. Widzimy co się dzieje. Buduje się Berlin, Flensburg, Paryż robi przebudowę, pojawiły się dodatkowe środki. Magdeburg zawsze będzie mocny, Barcelona to kogokolwiek by im nie podebrali, to są takim brandem, iż tam zawsze pójdą zawodnicy. Veszprem... - wyliczał Artur Stanowski.

Orlen Wisła Płock prawdopodobnie zagra w Lidze Mistrzów w okresie 2026/27, choć utrata mistrzostwa nieco skomplikowała tę drogę. Pewny miejsca jest tylko mistrz Polski.

W dwumeczu z Industrią Kielce było sporo niezrozumiałych decyzji. choćby na minutę w Hali Legionów nie wszedł Miha Zarabec, choć prezes zapewniał, iż Słoweniec był zdrowy. W ofensywie grał Kiryl Samoila, choć Białorusin cały sezon grał w defensywie. Brakowało zmiany ustawienia w obronie, braku rotacji w bramce. Wiele decyzji trudno zrozumieć.

- To są pytania, które sam sobie zadaję - odpowiedział prezes Stanowski.

Prezes przyznał, iż przez ostatni miesiąc nie było nadzwyczajnej sytuacji, która mogłaby zaważyć o takiej postawie drużyny.

- A przynajmniej ja o niczym takim nie wiem. Na pewno będą pytania do sztabu o przygotowania - mówił prezes.

Spotkanie w gronie prezes, dyrektor sportowy i trener ma odbyć się po posiedzeniu rady nadzorczej. Na dziś coraz więcej wskazuje, iż to może być ostatnie takie spotkanie.

Idź do oryginalnego materiału