Warszawa w niedzielę, 27 września, ponownie stała się stolicą polskiego biegania. Ulicami miasta przebiegli uczestnicy 48. Maratonu Warszawskiego, a także zawodnicy rywalizujący na krótszym dystansie w ramach Warszawskiej Dychy. W tegorocznej edycji na starcie stanęło około 14 tysięcy biegaczy.
Centrum sportowych emocji znajdowało się w okolicach Pałacu Kultury i Nauki oraz Parku Świętokrzyskiego. Od samego rana okolica tętniła życiem – zawodnicy przygotowywali się do startu, a kibice gromadzili się wzdłuż trasy, by dopingować uczestników.
Punktualnie o godzinie 9:00 rozpoczęła się rywalizacja maratończyków. Godzinę później, o 10:00, na trasę wyruszyli uczestnicy Warszawskiej Dychy.
Tegoroczny maraton przyniósł znakomity wynik w rywalizacji mężczyzn. Jako pierwszy linię mety przekroczył 29-letni Kenijczyk Stephen Kibor. Zawodnik uzyskał czas 2:09:19, poprawiając tym samym swój rekord życiowy wynoszący wcześniej 2:09:33.
W rywalizacji kobiet triumfowała Lili Anna Vindics-Toth z Węgier. Zawodniczka pokonała maratoński dystans w czasie 2:24:48, ustanawiając przy okazji nowy rekord Węgier.

Maraton Warszawski to jednak nie tylko walka o zwycięstwo i rekordy. Przez kilka godzin ulice stolicy należały przede wszystkim do tysięcy osób, które zdecydowały się zmierzyć z własnymi możliwościami. Na trasie można było zobaczyć zarówno doświadczonych maratończyków, jak i debiutantów, dla których udział w warszawskim biegu był spełnieniem sportowego marzenia.
Nie zabrakło również kibiców, którzy pojawiali się w kolejnych punktach trasy, wspierając zawodników i tworząc wyjątkową atmosferę tegorocznej imprezy.
48. Maraton Warszawski ponownie pokazał, iż bieganie potrafi połączyć tysiące ludzi – od profesjonalnych zawodników walczących o sekundy, po amatorów, którzy biegną przede wszystkim dla własnej satysfakcji.
Fot. Warszawa w Pigułce
- Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. jeżeli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
- Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
- Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas interesujący temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.


















