W samochodach, które zatankowały na jednej ze stacji w Edmonton, wykryto mieszankę paliwa składającą się w połowie z wody

bejsment.com 2 godzin temu

Warsztat naprawiający auta uszkodzone przez zanieczyszczone paliwo poinformował, iż w zbiornikach znajdowała się mieszanka zawierająca aż 50 procent wody i 50 procent benzyny.
W tym tygodniu kierowcy zaczęli zgłaszać problemy po tankowaniu na stacji przy Ellerslie Road i Summerside Drive.

Colton William z Kross Mitsubishi powiedział, iż w jego warsztacie stoi już siedem uszkodzonych pojazdów. Dodał też, iż jest w kontakcie z kolejnymi klientami, którzy nie mogą choćby dostarczyć aut, bo silniki nie chcą się uruchomić.

Wyjaśnił, iż taka mieszanka – pół wody, pół paliwa – sprawia, iż silnik nie jest w stanie zapalić. W efekcie samochód przestaje działać i nie nadaje się do jazdy. Na początku auto może jeszcze chwilę jechać, ale im więcej wody dostaje się do układu, tym problem gwałtownie się pogłębia.

Zdaniem mechanika, jeżeli ktoś podejrzewa, iż zatankował złe paliwo, powinien od razu przestać jeździć i odholować auto do warsztatu. Jazda tylko pogarsza sytuację, bo zanieczyszczona mieszanka krąży po całym układzie i może uszkodzić kolejne części. choćby krótkie uruchomienie silnika na kilkanaście minut może spowodować dalsze szkody.

Naprawa takiego auta nie jest prosta. Samo wypompowanie paliwa nie wystarczy, bo wilgoć może pozostać w całym układzie, a także uszkodzić np. świece zapłonowe. Dlatego często trzeba wyjąć zbiornik paliwa, dokładnie go wyczyścić, a następnie przepłukać cały układ specjalnymi środkami.

Koszty naprawy mogą być wysokie. W zależności od auta wynoszą zwykle od 1500 do choćby 3000 dolarów.

Jeśli kierowca ma odpowiednie ubezpieczenie, część kosztów może zostać pokryta. Eksperci radzą, aby zachować paragony za paliwo oraz dokumenty od mechanika. Ubezpieczyciel będzie potrzebował dowodu, gdzie i kiedy zatankowano samochód. Warto też, jeżeli to możliwe, zabezpieczyć próbkę zanieczyszczonego paliwa – może być potrzebna do ewentualnego dochodzenia.

Osoby bez pełnego ubezpieczenia mają mniej możliwości, ale mogą spróbować dochodzić swoich praw, np. konsultując się z prawnikiem i sprawdzając, czy da się uzyskać odszkodowanie od właściciela stacji.

Władze Alberty poinformowały, iż poszkodowani mogą składać skargi online do prowincjonalnej jednostki zajmującej się ochroną konsumentów. Można też zgłosić sprawę telefonicznie, choćby anonimowo.

Firma Alimentation Couche-Tard, właściciel sieci Circle K, nie odpowiedziała od razu na pytania mediów. W krótkim oświadczeniu przyznała jedynie, iż zna sprawę i traktuje ją poważnie, zachęcając klientów do kontaktu z obsługą klienta.

Z kolei Imperial Oil, związany z marką Esso, wyjaśnił, iż nie zarządza już bezpośrednio stacjami paliw – są one prowadzone przez niezależne firmy.

Dziennikarze zauważyli też, iż na miejscu pracowała firma zajmująca się czyszczeniem zbiorników paliwa, która kontynuowała prace również następnego dnia.

Idź do oryginalnego materiału