PIŁKA NOŻNA. Pierwszy raz w rundzie rewanżowej wszystkie nasze drużyny wybiegły na boiska i walczyły o punkty w grupie 2 klasy okręgowej. Cel osiągnął tylko zespół z Tyrowa, który wygrał w Iłowie. Pozostali – Kormoran, Huragan i Płomień – przegrali, niektórzy wysoko.
W Zwierzewie walczący o pozostanie w okręgówce Kormoran poniósł trzecią porażkę w rundzie rewanżowej / Fot. Marcin TchórzSwoją szansę wykorzystali piłkarze LKS Tyrowo. Podopieczni Łukasza Goździejewskiego na wyjeździe zmierzyli się z Polonią Iłowo. Przed pierwszym gwizdkiem Tyrowianie mieli trzypunktową przewagę nad gospodarzami. Zatem spotkanie było ważne dla układu tabeli, ponieważ ewentualne zwycięstwo pozwalało powiększyć przewagę do sześciu oczek.
Rywalizacja na otoczonej niebieską bieżnią murawie w Iłowie zmusiła ekipę z gminy Ostróda do dużego wysiłku. Walczący o utrzymanie gospodarze wyszli z jasno określonym celem – sięgnąć po 3 punkty – i starali się zrealizować przedmeczowe założenia. Udało im się w 34. min, kiedy to Polonia wyszła na prowadzenie. Iłowianie krótko cieszyli się z prowadzenia, bo odpowiedź LKS Tyrowo była szybka. Kilka minut później bramkę na 1:1 zdobył Radosław Gajewski. Ten sam piłkarz okazał się mężem opatrznościowym, bo po zmianie stron zdobył drugiego gola, który zapewnił Tyrowianom pierwszy w tym roku komplet punktów.
Polonia Iłowo - LKS Tyrowo 1:2Bramki dla LKS Tyrowo: Radosław Gajewski 2
Interwencja Dominika Wasiaka, jej skutkiem był faul, a później gol na 0:1 / Fot. Marcin TchórzWalczący o utrzymanie w okręgówce Kormoran Zwierzewo na własnym boisku podejmował MKS Działdowo. Zajmujący 5. miejsce goście przetrwali początkowy napór drużyny ze Zwierzewa. Rywalizacja gwałtownie wyrównała się i piłkarze obu zespołów sporo czasu spędzali w środkowej strefie boiska. Jedni i drudzy grali twardo, dlatego arbiter miał sporo pracy interweniując, kiedy piłkarze przekraczali przepisy. Jeden z fauli po wślizgu Dominika Wasiaka zakończył się fatalnie dla Kormorana, bo piłkarze z Działdowa zdobyli bramkę otwierającą wynik. Szybka mogła być odpowiedź Zwierzewian. Po faulu z drugiej strony boiska Kormoran dobrze rozegrał stały fragment gry, po tej akcji piłka trafiła choćby do bramki MKS. euforia miejscowych kibiców i piłkarzy była krótka, bo arbiter dopatrzył się spalonego.
Mimo rozpaczliwej interwencji bramkarza Kormorana piłka po strzale z rzutu wolnego wpadła do bramki / Fot. Marcin TchórzPo przerwie Kormoran starał się odrobić straty. Nie udało się. Zespół z Działdowa dołożył jeszcze jedno trafienie czym zapewnił sobie dziewiąte zwycięstwo w tym sezonie.
Kormoran Zwierzewo - MKS Działdowo 0:2Po upływie regulaminowych 90 minut meczu w Ornecie zespół Huraganu Morąg mógł dopisywać sobie 3 punkty, bo na tablicy wyników było 1:2. Faworytami spotkania byli piłkarze z Ornety i ostro zabrali się do roboty, ponieważ od 10. min prowadzili 1:0. Jednobramkowe prowadzenie długo utrzymywało się. Ale od 73 . min było 1:1, a później nagrodzona została ambicja Morążan, którzy odwrócili losy meczu i prowadzili 2:1.
Goście już byli w ogródku i witali się z gąską. Niepotrzebnie. Ostatnie słowo należało jednak do Błękitnych. Gospodarze w doliczonym czasie gry strzelili dwie bramki i rzutem na taśmę wydarli komplet punktów.
Błękitni Orneta - Huragan Morąg 3:2Kompromitacją zakończył się występ piłkarzy Płomienia Turznica. Po dwóch zwycięstwach w rundzie rewanżowej zespół z gminy Ostróda wyjechał do Lubawy. Tam na sztucznej trawie podopieczni Pawła Oliwy zmierzyli się z Constractem. Rozstrzygnięcia jakim zakończyło się to spotkanie chyba mało kto spodziewał się. Turzniczanie zostali rozgromieni przez „konstruktorów” i przegrali aż 0:8. Oby ten wstrząs przebudził ekipę z Turznicy. Lepiej raz przegrać 0:8 niż osiem razy po 0:1. Głowy do góry panowie.
Constract Lubawa - Płomień Turznica 8:0
















