Jak wskazuje Mateusz Dzioba, zastępca dyrektora Usług Komunalnych, zainteresowanie kremacjami zaczęło wyraźnie rosnąć od 2020 roku.
Jednym z czynników była pandemia koronawirusa. W jej początkowym okresie część rodzin błędnie zakładała, iż spopielenie ciała jest obowiązkowym rozwiązaniem sanitarnym.
W kolejnych latach kremacja przestała być wyborem mniejszości i stała się powszechną praktyką pogrzebową.
Zmiany obserwowane w Poznaniu wpisują się w tendencję widoczną także w innych dużych miastach. Według przytoczonych danych we Wrocławiu udział pochówków urnowych przekroczył już 80 procent.
Rosnąca liczba kremacji wpływa na organizację cmentarzy. Urny można umieszczać w kolumbariach, grobach urnowych oraz w wielu istniejących grobach rodzinnych.
Dzięki temu łatwiej gospodarować ograniczoną powierzchnią nekropolii, zwłaszcza w miastach, gdzie pozyskiwanie terenów pod nowe miejsca pochówku jest coraz trudniejsze.
Nie oznacza to jednak całkowitego odejścia od tradycyjnych ceremonii. Wybór sposobu pochówku pozostaje decyzją rodziny i często wynika z życzenia zmarłej osoby, przekonań religijnych oraz rodzinnych zwyczajów.
Wszystko wskazuje na to, iż model pochówków na poznańskich cmentarzach będzie przez cały czas się zmieniał, a urny pozostaną częstym wyborem rodzin organizujących pogrzeby.
Dane liczbowe: informacje przekazane przez Mateusza Dziobę z Usług Komunalnych, przytoczone w materiale redakcyjnym.

2 godzin temu










