Piętnaście szpitali w pięciu województwach znalazło się pod lupą Najwyższej Izby Kontroli, która sprawdzała, czy poszczególne placówki są przygotowane do nieprzerwanego świadczenia usług medycznych w przypadku wystąpienia długotrwałej awarii zasilania. Regionalny Szpital Specjalistyczny „Latawiec” w Świdnicy wypadł nieźle, ale kontrolerzy dopatrzyli się też dwóch nieprawidłowości.

– Współczesna medycyna nie może funkcjonować bez zasilanej elektrycznie aparatury służącej m.in. do diagnostyki, zabiegów operacyjnych i podtrzymywania życia pacjentów. Nieplanowana przerwa w zasilaniu stanowi najpoważniejsze ryzyko dla ciągłości pracy tego sprzętu, a co za tym idzie – zagrożenie dla życia pacjentów. Zabiegi medyczne, operacje oraz wiele procedur diagnostycznych (tomografia, badania rentgenowskie itp.) również nie powinny być przerywane i powtarzane bez uzasadnienia medycznego – wskazują autorzy raportu podsumowującego przeprowadzoną kontrolę.
– Awaryjne zasilanie szpitali jest zabezpieczeniem na wypadek nieplanowanych przerw w dostawach energii, będących skutkiem m.in.: ekstremalnych zjawisk pogodowych i zmian klimatu, awarii infrastruktury, okresowych niedoborów mocy czy błędów operatorów przesyłowych. Wobec zagrożeń geopolitycznych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej potrzeba skutecznego zabezpieczenia szpitali na wypadek nagłej utraty zasilania nabrała szczególnego znaczenia – podkreślają kontrolerzy NIK.
Do ograniczenia ryzyka związanego z nieplanowaną utratą zasilania wykorzystuje się awaryjne systemy podtrzymywania napięcia. Jak wykazała inspekcja przeprowadzona przez NIK, wszystkie objęte kontrolą szpitale dysponowały agregatami prądotwórczymi, a większość dysponowała też zasilaczami UPS zapewniającymi bezprzerwowe zasilanie kluczowych systemów do czasu przejęcia zasilania przez agregat prądotwórczy. Pod lupą kontrolerów znalazły się jednak nie tylko kwestie związane z samym wyposażeniem i jego obsługą, ale również z procedurami na wypadek awarii oraz kwalifikacjami personelu obsługującego urządzenia podtrzymujące zasilanie..
– Spośród 15 objętych kontrolą szpitali najlepiej przygotowane do zapewnienia ciągłości świadczenia usług medycznych na wypadek braku zasilania w energię elektryczną ze źródeł zewnętrznych były Szpital Wojewódzki im. M. Kopernika w Koszalinie oraz Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Świdnicy, w których kontrola wykazała najmniejszą liczbę nieprawidłowości – zauważono w raporcie. W przypadku świdnickiego „Latawca” kontrolerzy stwierdzili dwa uchybienia: szpital nie posiada instrukcji eksploatacji dla agregatu prądotwórczego i UPS-a, a podczas przeglądów rocznych agregatu prądotwórczego nie zostały wykonane wszystkie czynności wymagane przez producenta tego urządzenia.
Nieprawidłowości nie dopatrzono się w pozostałych kontrolowanych obszarach. Kontrolerzy ustalili, iż szpital jest wyposażony w agregat prądotwórczy posiadający funkcję autostartu, którego moc odpowiadała wymogom przepisów, a także instalację z zasilaniem gwarantowanym realizowanym przez urządzenie bezprzerwowego zasilania UPS, którego moc odpowiadała wymaganiom. Rezerwowe źródło zasilania w energię elektryczną oraz UPS były sprawne, co potwierdzały coroczne przeglądy techniczne oraz comiesięczne kontrolne uruchomienia agregatu prądotwórczego przeprowadzane przez pracowników szpitala posiadających stosowne uprawnienia. Dokumenty organizacyjne szpitala określały działania niezbędne do podjęcia przez określone w nich osoby w przypadku braku zasilania szpitala w energię elektryczną. Stwierdzono też, iż pracownicy zapewniający w systemie zmianowym ciągłość pracy sieci elektrycznej w budynkach szpitala, posiadali odpowiednie kwalifikacje potwierdzone świadectwami.
/NIK, opr. mn/

2 godzin temu













