Śnieżyce, kilogramy śniegu i -25 stopni. Taka była zima w tym roku. Mamy prognozy kolejnej

1 godzina temu

Rok temu o tej porze nikt jeszcze nie przypuszczał, jak dotkliwa okaże się nadchodząca zima – siarczyste mrozy, śnieżyce, tygodnie zalegającego śniegu i rachunki za ogrzewanie, które niejednemu gospodarstwu domowemu solidnie nadszarpnęły budżet. Teraz, pojawiły się pierwsze, wciąż wstępne prognozy na sezon 2026/2027. Zanim jednak ktokolwiek weźmie to za pewnik – to wciąż tylko prognoza i to długoterminowa.

Fot. Christianthiel.net / Shutterstock.

Tak było: zima, jakiej dawno nie widzieliśmy

Sezon 2025/2026 zaczął się myląco łagodnie – grudzień był drugim najsuchszym w tym wieku, a średnia temperatura dla całego kraju wyniosła 2,3 stopnia, czyli aż 2 stopnie powyżej wieloletniej normy. Kontrasty były jednak ogromne: 9 grudnia w Legnicy termometry pokazywały wiosenne 14,5 stopnia, a już w sylwestra w Białymstoku słupek rtęci spadł do -14,3 stopnia. Pod koniec grudnia było chłodno, ale największym problem była ślizgawka, która spowodowała masę wypadków, kiedy Polacy wracali ze świąt do domu. Prawdziwa, ciężka zima przyszła w styczniu, który okazał się najzimniejszym miesiącem w całej Europie od 2010 roku – i jednocześnie, paradoksalnie, jednym z najsuchszych w Polsce w tym stuleciu, bo śnieg wprawdzie padał często, ale w niewielkich ilościach na raz. Mróz na Podlasiu sięgał wtedy -20 stopni w powietrzu, a przy samej pokrywie śnieżnej w Białymstoku choćby -24 stopni – w połączeniu z silnym wiatrem powodowało to zamiecie i zawiewanie dróg w wielu regionach kraju. W szczytowym momencie pokrywa śnieżna obejmowała ponad 80 procent powierzchni Polski. Luty przyniósł dalszy ciąg chłodu – dopiero w jego ostatnich dniach nastąpiło wyraźne ocieplenie, które doprowadziło do topnienia śniegu i groźnych zatorów lodowych na Wiśle i Odrze, wymagających akcji lodołamania. W samej Warszawie średnia temperatura całej zimy wyniosła -1,87 stopnia, a najzimniejszy dzień sezonu, 3 lutego, przyniósł -19,5 stopnia.

Za tak długo utrzymującym się mrozem stało zjawisko meteorologiczne określane jako meandrowanie prądu strumieniowego – pasma silnych wiatrów na wysokości około 10 kilometrów, które w normalnych warunkach oddziela mroźne powietrze arktyczne od cieplejszych mas znad południa. Naukowcy zwracali też uwagę, iż jesienią 2025 roku wir polarny nad biegunem był w wyjątkowo słabej kondycji, co sprzyjało bardziej mroźnemu i śnieżnemu przebiegowi całego sezonu. Tak długi okres utrzymującego się chłodu i konieczność ogrzewania domów praktycznie bez przerwy przez większość stycznia i lutego przełożyły się też na realnie wyższe niż zwykle rachunki za prąd i ciepło w wielu gospodarstwach domowych. Mieszkańcy domów płacili za ogrzewanie gazowe choćby 3-4 tysiące więcej niż zazwyczaj, a mieszkańcy bloków choćby połowę tej kwoty.

Nowe prognozy: zima ma być łagodna. Wszystko za sprawą El Niño

Pierwsze długoterminowe analizy na sezon 2026/2027 wskazują na zupełnie inny scenariusz. Kluczowym czynnikiem jest tym razem wyjątkowo silne El Niño – ocieplenie wód Oceanu Spokojnego, które według amerykańskiej agencji NOAA ma ponad 90-procentowe prawdopodobieństwo wystąpienia w bardzo silnej formie, z aż 69-procentową szansą na historyczną siłę zjawiska w okresie od października do grudnia. Europejskie Centrum Prognoz Średnioterminowych ECMWF szacuje na tej podstawie, iż zima w Europie, także w Polsce, może być cieplejsza o 1-2 stopnie od wieloletniej normy. W przeciwieństwie do ubiegłego sezonu, kiedy śniegu i mrozu było więcej niż zwykle w całym kraju, tegoroczne prognozy różnicują regiony – największe szanse na obfity śnieg mają góry oraz północno-wschodnia część Polski, podczas gdy na południowym zachodzie, południu i południowym wschodzie spodziewany jest wyraźny niedobór opadów śniegu względem normy.

Zima 2025/2026 (jak było) Zima 2026/2027 (jak ma być)
Ogólny charakter Mroźna i śnieżna, wyraźnie poniżej normy termicznej Cieplejsza o 1-2°C od normy, według wstępnych prognoz
Najniższa temperatura Do -25°C (Podlasie, przy gruncie), -19,5°C w Warszawie Brak konkretnej prognozy ekstremów – ogólnie mniej dni z dotkliwym mrozem
Śnieg Pokrywa śnieżna objęła ponad 80% kraju Prawdopodobnie mniej niż rok temu, nierównomiernie w regionach
Główny mechanizm Osłabiony wir polarny, meandrowanie prądu strumieniowego Wyjątkowo silne El Niño

Warto jednak pamiętać, iż to wciąż bardzo wstępne szacunki, dotyczące miesięcy odległych o kilka miesięcy – synoptycy konsekwentnie podkreślają, iż tego typu prognozy sezonowe mogą się jeszcze wielokrotnie zmienić i będą aktualizowane w miarę zbliżania się zimy.

Wnioski: przygotuj się na zimę, jak zwykle

Cieplejsza prognoza nie oznacza, iż warto już teraz chować grube kurtki, czapki i skrobaczki do szyb głęboko na dno szafy – choćby przy podwyższonej średniej temperaturze możliwe są kilkudniowe epizody mrozu i realne opady śniegu, bo prognoza sezonowa opisuje uśredniony przebieg pogody, a nie każdy pojedynczy dzień. Mimo to, jeżeli obecne wyliczenia się potwierdzą, gospodarstwa domowe mają realną szansę na spokojniejszą pod względem rachunków za ogrzewanie zimę niż rok temu, kiedy długotrwały, dotkliwy mróz utrzymywał się tygodniami. Najbezpieczniejszym podejściem pozostaje jednak wstrzymanie się z ostatecznymi wnioskami do kolejnych, dokładniejszych aktualizacji prognozy, które – jak zapowiadają sami synoptycy – pojawią się jeszcze niejednokrotnie, zanim faktycznie nadejdzie zima.

Idź do oryginalnego materiału