Skandal w Nowej Hucie. Mieszkańcy stracili cztery miejsca do parkowania. Powód? Kontrole SCT

1 godzina temu

Przy ul. Bieńczyckiej obok Tomexu mieszkańcy pobliskiego osiedla mogli zaparkować cztery samochody. Dziś przed wysepką autobusową stoi znak zakazu postoju z wyjątkiem dla pojazdów w czasie kontroli Strefy Czystego Transportu. Kontrola się kończy, zakaz zostaje. I właśnie to oburza mieszkańców, którzy już teraz z braku miejsc parkują na okolicznych nieużytkach.

Cztery miejsca liczyły się zwłaszcza po powrocie do domu

Kto wracał do domu i zastawał zajęte wszystkie miejsca pod blokiem, mógł jeszcze spróbować przy Bieńczyckiej. Według mieszkańców na odcinku wzdłuż ulicy, tuż przed wysepką autobusową, mieściły się cztery auta. Na osiedlu, gdzie wolnego miejsca szuka się codziennie, taki fragment ulicy miał znaczenie.

Teraz pod znakiem zakazu postoju wiszą dwie tabliczki. Pierwsza wskazuje odcinek 10 metrów. Druga precyzuje, kogo zakaz nie dotyczy. Widnieje na niej napis „Nie dotyczy pojazdów w czasie kontroli SCT”. Godzin nie podano. choćby jeżeli wieczorem ten fragment Bieńczyckiej jest pusty i nikt nie prowadzi kontroli, mieszkaniec musi szukać miejsca dalej.

Kraków szykuje korektę SCT. Na Bieńczyckiej przybyło ograniczeń

Władze Krakowa same dają wyraźny sygnał, iż chcą złagodzić część obciążeń związanych ze strefą. Od 6 do 27 listopada mieszkańcy będą mogli wypowiedzieć się w sprawie rezygnacji z planowanych podwyżek opłat za wjazd. Miesięczny abonament miałby pozostać na poziomie 100 zł zamiast wzrosnąć do 250 zł w przyszłym roku i 500 zł w kolejnym. To pierwszy etap. Równolegle, zgodnie z zapowiedzią prezydenta Łukasza Gibały, realizowane są prace nad szerszą korektą zasad SCT. Jej szczegóły miasto ma przedstawić osobno.

Skoro sam Kraków przygotowuje korektę strefy, tym trudniej uzasadnić całodobowe ograniczenie, którego skutki mieszkańcy odczuwają już dziś. Bezpieczne miejsce do przeprowadzenia kontroli jest potrzebne w chwili, gdy służby z niego korzystają. Rezerwowanie go również wtedy, gdy przez wiele godzin mogliby tam parkować ludzie z pobliskich bloków, wymaga konkretnego uzasadnienia. Jak często realizowane są tu kontrole? Czy ich częstotliwość rzeczywiście przemawia za zakazem przez całą dobę?

Obok jest plac. Pod blokami brakuje miejsca

Mieszkańcy wskazują na duży plac na terenie Tomexu. Chcą, by sprawdzono, czy choć część tej przestrzeni mogłaby służyć okolicznemu osiedlu. To konkretna sprawa do rozmowy z zarządcą terenu, zwłaszcza iż część kierowców już dziś parkuje na dziko na pobliskich nieużytkach.

Sprzeciw mieszkańców jest zrozumiały. Kolejne ograniczenie może przynieść szkodę właśnie tam, gdzie problem z parkowaniem jest największy. Na Bieńczyckiej wystarczy spojrzeć na ulicę z perspektywy człowieka wracającego do domu. Pod blokiem wszystko zajęte, obok dziesięć metrów wolnego miejsca, kontroli akurat nie ma. Dlaczego także wtedy ma jechać dalej?

Idź do oryginalnego materiału