Sebastian Staszewski – publicysta sportowy i dziennikarz był wczoraj gościem Biblioteki Miejskiej w Wieluniu, gdzie mówił o swojej książce pt. „Lewandowski. Prawdziwy”. Spotkanie poprowadził dziennikarz sportowy Radia ZW Krzysztof Krawczyk.
Zachęcamy do lektury tej publikacji – mówiła podczas rozpoczęcia wydarzenia Marlena Włodarczyk, dyrektorka biblioteki – Spotkanie jest świętem piłki nożnej i odbywa się akurat w czasie Mundialu.
Tak książka nosi tytułu „Lewandowski.Prawdziwy”. Bardzo nieprawdziwy jest ten wizerunek Roberta Lewandowskiego sprzed premiery tej książki? Wizerunek, który zna dzisiaj większość kibiców czy znała większość kibiców w Polsce? – pytał Krzysztof Krawczyk.
Bardzo dobre pytanie. Tych spotkań już w miałem w tym roku ze czterdzieści, jeszcze mnie o to nie zapytał, a to jest bardzo dobre pytanie. Ja uważam, iż nieprawdziwy był to wizerunek. Jestem przekonany, żeby był nieprawdziwy, ale on z jednej strony był nieprawdziwy, bo nam wmawiano pewne rzeczy. Na przykład to, iż Robert jest idealny, jest bez skazy, wszystko mu się super w życiu udaje, a nikt taki nie jest. Porównałem to w rozmowie z dziennikarzami z posągiem Davida, dłuta Michała Anioła. Chyba najpiękniejszej rzeczy jaka wyszła spod ludzkiej dłoni, ale jak dotkniemy ten posąg, nie dotkniemy, bo jest ogrodzony, ale jak byśmy dotknęli, to jest tylko marmur zimny. To tam nic nie ma więcej, to jest tylko zimny kamień. A my kochamy bohaterów z krwi i kości, prawdziwych ludzi z wadami, z problemami, kłopotami, bo jesteśmy w stanie się z nimi utożsamić. I z Robertem trudno się było utożsamić, bo był taki idealny, iż w zasadzie nikt nie był w stanie być blisko. Ten wizerunek był też przekłamany ze względu na pewne lenistwo intelektualne, które sprawiło, iż wiele historii o Robercie było powtarzanych bez refleksji. I jedną z takich historii, która mnie zawsze bawi jak sobie o niej przypomnę, to była taka opowieść o takiej słynnej rozmowie Roberta Lewandowskiego z Jürgenem Kloppem. Robert pierwszy sezon w Borussii Dortmund miał bardzo słaby pod wieloma względami. Nie mógł znaleźć mieszkania długo, podało, była zła pogoda, a on siedział na ławce, nie strzelał bramek. Niemcy się śmiali z niego, powstał taki film prześmiewczy, iż Robert nie może trafić i tam on nie mógł trafić w przełącznik do światła, nie mógł trafić szczoteczką do ust i na końcu do sedesu nie mógł trafić . Po prostu sobie z niego szydzili. I na początku drugiego sezonu Klopp go cały czas krytykował, on się wkurzył poszedł do tego Kloppa i mówi, trenerze o co chodzi, iż masz problem, iż ciągle mnie krytykujesz? I tam doszło do takie półtorej godzinnej rozmowy, w trakcie, której ten Klop trafił do jego głowy, do jego serca i trzy dniu później, Robert strzelił hattricka z Augsburgiem i cała tak historia piękna się rozpoczęła. I my tak wszyscy od 15 lat powtarzaliśmy, iż ta rozmowa to była taka oczyszczającą. Któregoś razu siedzimy z Robertem i mówię: pamiętasz Lewy tam była taka kluczowa rozmowa, co on ci wtedy powiedział? I Robert się zaczął śmiać, ja mówię, no powiedz, jestem ciekawy. I on powiedział: wiesz co, ja nic, nie zrozumiałem z tego, co on mówił. Byłem rok w Niemczech, nie mówiłem po niemiecku, no o co miałem robić? Mówiłem: ja, ja, ja, ja, ja, trainer, naturlich i tak staliśmy półtorej godziny. Ta historia zaczęła żyć swoim życiem. I takich legend było pełno.
– mówił Sebastian Staszewski. Jak wyjawił książka powstawała przez 11 miesięcy i nie była autoryzowana przez Roberta Lewandowskiego,.
Na widowni pojawiła się wczoraj niewielka grupa młodych zawodników WKS-u Wieluń z trenerem Bartoszem Szymickim. Dla nich opowieść o drodze jaką przeszedł Lewandowski, aby osiągnąć tak gigantyczny sukces może być niezwykle mobilizująca do dalszej pracy.
Fragment spotkania możecie obejrzeć na naszym Facebooku.
Bardzo inspirujące spotkanie, Lewandowski jest świetną postacią, młodzi pamiętajcie – trzeba ciężko pracować, żeby osiągnąć sukces, ale marzyć można! – mówił Paweł Walczybok, wiceburmistrz Wielunia.




































1 miesiąc temu













