Pracownicy mówią "dość". Tego dnia sklepy staną na dwie godziny

5 godzin temu

Konflikt zamiast dialogu

Plany strajku ostrzegawczego w sklepach polskiego hegemona pojawiły się po pierwszej turze mediacji. Ta odbyła się 7 kwietnia, ale była krótka i niesatysfakcjonująca, zwłaszcza dla związków zawodowych.

Stronę Dino Polska reprezentowało pięć osób: dwóch dyrektorów personalnych, behapowiec i dwóch prawników, a związki przybyły na spotkanie z trzyosobowym gronie.

- Przyjechali na mediacje, a chcieli, żeby do umowy z mediatorem wpisać, iż to spotkanie nie jest spotkaniem mediacyjnym i nie odbywa się w ramach procedur rozwiązywania sporów zbiorowych. To jest absurd — relacjonuje w rozmowie z KCI Wojciech Jendrusiak, przewodniczący międzyzakładowej organizacji OPZZ Konfederacja Pracy — Chcieliśmy, żeby przedstawili nam dokumenty, regulaminy wynagradzania, regulaminy pracy, dokumenty dotyczące zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Dwie osoby — prawnicy — mówiły, reszta milczała — mówi szef związkowców.

Związki apelują do Zarządu Dino o odwagę i osobiste stawienie się przed pracownikami na mediacjach. Druga tura rozmów odbędzie się 27 kwietnia w Centrum Dialogu Społecznego „Dialog”, podległym Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

- Chowanie się za kancelarią prawną jest nieprofesjonalne i odbieramy je jako przejaw braku gotowości do dialogu. Obecne zachowanie spółki Dino wprost determinują nas do zaostrzenia działań. Tak nie prowadzi się dialogu z pracownikami! - grzmią działacze OPZZ.

Strajk w sklepach Dino. Jest oficjalny termin

Związki nie zamierzają czekać na zmianę strategii ze strony zarządu spółki Dino Polska i biorą sprawy w swoje ręce. Zapowiadany od kilku dni strajk nie jest zwykłą mrzonką. Właśnie wyznaczono oficjalny termin akcji.

Strajk ostrzegawczy odbędzie się 25 kwietnia i będzie polegał na całkowitym powstrzymaniu się od pracy w godzinach 12:00–14:00. Przypomnijmy, iż w całej Polsce działają w tej chwili ponad 3 tys. sklepów Dino, w tym sześć w naszym mieście.

- o ile to nie pomoże, w przyszłości może dojść do Strajku Generalnego i całkowitego paraliżu sklepów — zapowiadają związkowcy.

Czego domagają się związkowcy i pracownicy?

OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu domaga się wzrostu wynagrodzeń, utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych i zwiększenia zatrudnienia w sklepach sieci Dino Polska.

Działacze nie zapominają też o rozliczeniu nadużyć i nieprawidłowości ze strony spółki. Przypominają, iż w okresie zimowym pracownicy byli zmuszeni do pracy w niskich temperaturach, a po zgłoszeniu sprawy do Głównego Inspektora Pracy rozpoczęły się kontrole. Do tej pory wydano już ponad 1000 decyzji, nie tylko w zakresie temperatur w miejscu pracy. Kontrole przez cały czas realizowane są i mają charakter rozwojowy.

Do tego dochodzi sprawa bezprawnego zwolnienia Katarzyny Kiwerskiej, która wielokrotnie informowała przełożonych o naruszeniach przepisów BHP. Po interwencji posła Adriana Zandberga kobieta została zwolniona — bez wymaganych konsultacji i z naruszeniem przepisów prawa pracy.

- Podkreślamy jasno: takich przypadków może być setki. Od listopada 2025 roku w spółce dochodzi do systemowego naruszania przepisów Kodeksu pracy — twierdzą działacze — Zacznijcie w końcu traktować pracowników jako fundament i dobro firmy, a nie zasób do maksymalnego wykorzystania. Unikanie dialogu i nastawienie na „wyciskanie” pracowników — taki jest dziś obraz tej firmy! Nie pozwolimy na dalsze łamanie prawa w Dino. Za ciężką pracę należy się godne wynagrodzenie i szacunek — apelują związki.

O przebiegu strajku w naszym mieście będzie informować na łamach KCI.

Idź do oryginalnego materiału