Porady Zielonego Trenera. Pływanie, czyli sport na całe życie. Jak zacząć i nie zniechęcić się po pierwszych długościach?

wschodni24.pl 2 godzin temu

Są sporty, które możemy uprawiać przez kilka lat. Są takie, które z czasem stają się dla naszego organizmu coraz trudniejsze. I jest pływanie – aktywność, która może towarzyszyć nam praktycznie przez całe życie.

Jako były sportowiec, a dziś trener, patrzę na basen trochę inaczej niż osoba, która przychodzi popływać kilka długości. Widzę przede wszystkim trening całego ciała, pracę nad wydolnością, oddechem i koordynacją. Ale widzę też coś jeszcze – możliwość rozpoczęcia aktywności niemal od zera.

I właśnie dlatego pływanie polecam osobom, które przez ostatnie lata ze sportem miały kilka wspólnego.

Nie musisz od razu „robić kilometrów”

Pierwszy błąd początkującego?

Wchodzi do basenu i chce pływać bez przerwy przez pół godziny.

Po kilku długościach brakuje oddechu, technika zaczyna się rozpadać, pojawia się zmęczenie i myśl: „To chyba nie dla mnie”.

Spokojnie.

Jeżeli zaczynasz, pierwszym celem nie powinien być dystans. Powinno nim być oswojenie organizmu z wysiłkiem w wodzie.

Przepłyń jedną lub dwie długości. Odpocznij. Uspokój oddech. Popłyń ponownie.

Na pierwszych treningach 20–30 minut w wodzie naprawdę wystarczy.

Lepiej wyjść z basenu z poczuciem, iż mogłeś zrobić jeszcze trochę, niż przez następne trzy dni nie mieć ochoty tam wracać.

Żabka czy kraul?

To jedno z pierwszych pytań, które słyszy trener.

Odpowiedź brzmi: pływaj stylem, który pozwala Ci czuć się w wodzie bezpiecznie, ale od początku warto uczyć się poprawnej techniki.

Wiele osób wybiera żabkę, ponieważ wydaje się najłatwiejsza. Problem zaczyna się wtedy, gdy przez cały czas płyniemy z głową wysoko nad wodą. Taka pozycja może mocno obciążać szyję i plecy.

Kraul początkowo wydaje się trudniejszy, głównie ze względu na oddychanie. Kiedy jednak nauczymy się prawidłowego rytmu, staje się bardzo naturalnym i efektywnym sposobem pływania.

Dlatego początkującemu często bardziej przyda się kilka lekcji z dobrym instruktorem niż nowy zegarek sportowy czy najdroższe okularki.

Technika zostanie z Tobą na lata.

Najpierw naucz się oddychać

W pływaniu możesz mieć silne ręce i nogi, ale jeżeli walczysz z oddechem, bardzo gwałtownie się zmęczysz.

Nie wstrzymuj powietrza przez cały czas, gdy twarz znajduje się pod wodą. Ucz się spokojnego wydechu do wody i nabierania powietrza we właściwym momencie.

To właśnie oddech bardzo często odróżnia osobę, która po 50 metrach musi się zatrzymać, od tej, która spokojnie pokonuje kolejne długości.

Nie walcz z wodą.

Naucz się z nią współpracować.

Co adekwatnie daje pływanie?

Bardzo dużo.

Podczas pływania pracują nogi, ramiona, barki, plecy oraz mięśnie odpowiedzialne za stabilizację tułowia. Jednocześnie woda przejmuje znaczną część ciężaru naszego ciała.

Dlatego pływanie może być świetnym uzupełnieniem innych aktywności.

Rowerzysta może potraktować basen jako trening ogólnorozwojowy. Biegacz może wykonać trening wydolnościowy bez kolejnych kilometrów uderzeń stóp o asfalt. Osoba trenująca siłowo dostaje zupełnie inny rodzaj pracy mięśni.

A człowiek, który nie ćwiczył od wielu lat?

Dostaje szansę, żeby po prostu zacząć się ruszać.

Ile razy w tygodniu?

Na początku wystarczą dwa treningi tygodniowo.

Nie potrzebujesz pięciu wizyt na basenie i skomplikowanego planu.

Spróbuj:

5 minut – spokojne wejście w trening i oswojenie z wodą
15–20 minut – krótkie odcinki przeplatane odpoczynkiem
5 minut – bardzo spokojne pływanie na zakończenie

Z czasem możesz wydłużać pokonywane odcinki i skracać przerwy.

Nie zwiększaj wszystkiego jednocześnie.

Basen czy otwarta woda?

Na początek zdecydowanie basen.

Masz kontrolowane warunki, wyznaczony dystans i możliwość odpoczynku przy brzegu.

Jezioro czy morze to zupełnie inna historia.

Otwarta woda oznacza fale, wiatr, temperaturę, ograniczoną widoczność i brak ściany basenu co 25 czy 50 metrów. choćby osoba dobrze pływająca na basenie może poczuć się w takich warunkach zupełnie inaczej.

Dlatego nie przeceniaj swoich możliwości.

W otwartej wodzie bezpieczeństwo zawsze jest ważniejsze od ambicji. Nie pływaj samotnie i korzystaj z miejsc przeznaczonych do kąpieli.

Czy potrzebujesz drogiego sprzętu?

Nie.

Na początku wystarczą:

  • wygodny strój kąpielowy,
  • dobrze dopasowane okularki,
  • czepek, jeżeli wymaga tego pływalnia,
  • klapki,
  • ręcznik.

I tyle.

Płetwy, łapki, deski, pull buoy, zegarki mierzące każdy ruch ręki – na to przyjdzie czas.

Najpierw naucz się pływać.

A jeżeli masz 40, 50 albo 60 lat?

Tym bardziej warto spróbować.

W pewnym momencie przestajemy trenować po to, żeby komuś coś udowodnić. Zaczynamy ruszać się po to, żeby zachować sprawność na kolejne lata.

I właśnie tutaj pływanie ma ogromną przewagę.

Możesz regulować tempo. Możesz robić przerwy. Możesz zacząć od kilku długości. Nie musisz z nikim rywalizować.

Jedyną osobą na sąsiednim torze, którą naprawdę powinieneś obserwować, jesteś Ty sam sprzed kilku tygodni.

Rada Zielonego Trenera

Nie licz pierwszego treningu w kilometrach.

Policz go w decyzjach.

Jedna decyzja, żeby spakować torbę. Druga, żeby pojechać na basen. Trzecia, żeby wejść do wody.

Reszta przyjdzie z czasem.

Bo w sporcie amatorskim nie chodzi o to, żeby zostać mistrzem świata.

Chodzi o to, żeby mając 50, 60 czy 70 lat przez cały czas móc powiedzieć:

jestem aktywny, jestem sprawny i dobrze czuję się we własnym ciele.

I właśnie dlatego pływanie jest sportem na całe życie.

Zielony Trener

Idź do oryginalnego materiału