Polska – Hiszpania 28:32 (17:17)Polska: Kwiatkowski, Ciupa – Mucha 2, Frankowski 3, Wierzbicki 3, Malinowski 2, Wleklak 1, Tokarz 5, Głuszczenko 1, Jaworski 4, Wielgucki 1, Antoniak, Petlak 1, Antolak 5. Od samego początku trwała wyrównana walka. Wprawdzie rywale odskoczyli na 7:4, ale czas dla trenera Marcina Stefańca przyniósł skutek i bardzo gwałtownie odrobiliśmy straty, a po dobrych obronach Wiktora Kwiatkowskiego i kontratakach Stanisława Malinowskiego i Szymona Muchy, a następnie gola dorzucił Jakub Tokarz i prowadziliśmy choćby 13:10. Tym razem to Hiszpanie gwałtownie doprowadzili do remisu, a status quo trwał już do końca pierwszej połowy, choć Polacy mieli jeszcze szansę na bramkę do szatni – Dawid Frankowski trafił jednak w poprzeczkę.Po przerwie obraz gry długo wyglądał podobnie. Po 9 minutach drugiej części gry Biało-Czerwoni zacięli się jednak w ataku i to okazało się bardzo brzemienne w skutkach, bo przeciwnicy odskoczyli na 23:20 i choć do końca był wtedy jeszcze ponad kwadrans, to tych strat, jak się później okazało, już nasi nie odrobili. Pośpiech w odrabianiu starty nie pomagał, a będący w znacznie bardziej komfortowej sytuacji rywale z tego korzystali i na dziewięć minuty przed końcem powiększyli prowadzenie do stanu 27:22. Polacy robili co mogli, żeby w końcówce zbliżyć się i nawiązać jeszcze kontakt, ale Hiszpanie na to nie pozwalali. Ostatecznie utrzymali czterobramkową przewagę do końca.– Mega szkoda, bo to czwarte miejsce jest dla sportowców najtrudniejsze. Ja bardzo dziękuję chłopakom za walkę. Każdy, kto był na parkiecie, zrobił wszystko, żeby zawsze te mecze były na plus. Natomiast taki jest sport, nie udało się i bardzo żałujemy. Widzę, jak chłopaki siedzieli w szatni przed chwilą z głowami spuszczonymi, bo przyjechali tutaj po medal. Całymi siłami staraliśmy się ten mecz wygrać. Na gorąco ciężko powiedzieć, z czego zabrakło – powiedział szkoleniowiec Akademickiej Reprezentacji Polski