Koszykarze Zastalu Zielona Góra wygrali drugie spotkanie w FIBA Europe Cup. Pokonali w hali CRS belgijski Coretec Ostenda 80-77. Teraz Zastal ma bilans 2-2 i walczy o awans do kolejnej fazy pucharu.
W I kwarcie oba zespoły szły łeb w łeb, wynik od początku był wyrównany, co rusz zmieniało się prowadzenie i nikt nie mógł uzyskać większej przewagi.
W Zastalu na początku nieźle prezentował się Brkić, a jego podkoszowy kolega Sulima w 8 minucie dał Zastalowi w końcu 5 punktów przewagi.
Peters jednak odpowiedział trójką, potem Zielonogórzanie uciekli na 7 punktów po trójce Beech, a kwarta skończyła się ostatecznie prowadzeniem gospodarzy 26-20.
Dobry początek II kwarty dał Zastalowi po trafieniu Beecha 9 punktów przewagi – w `4 minucie było 34-25. Zespół z Belgii zablokował się w ataku, a Zastal uciekł 2 minuty później po trójcie Francuza Denisa na 39-25.
Zastal miał w tym momencie prawie 60 procent skuteczności! Nieźle pracował też w obronie, a błyszczał w niej aktywny Matczak.
Potem krótka seria 5-0 gości, ale Zastal świetnie rzucał za 3(4xBeech, miał 16 punktów do przerwy!) i po rzutach zza łuku odskoczył na 15 punktów, 50-35 w 19 minucie, na koniec goście rzucili trójkę i do przerwy było 50-38.
Trzecia kwarta to od początku dalsza przewaga Zastalu, który w 25 minucie po kolejnej znakomitej akcji w obronie Matczaka i jego punktach po kontrze wygrywał już 58-42.
Końcówka tej części meczu to dalszy wzrost prowadzenia, efektowna gra Zielonogórzan i bezradni w ataku Belgowie. Po 30 minutach 69-52 dla miejscowych.
Bardzo źle Zastalowcy weszli w ostatnich 10 minut. Po nieskuteczności i błędach oraz serii 0-10 nagle zrobiło się tylko 69-62.
W końcu niemoc gospodarzy przełamał Brkić, za chwilę zablokował rywala, a Beech trafił w kontrze i było +11 dla Zastalu.
W końcówce jeszcze nieustępliwi goście zbliżali się coraz niebezpieczniej do Zastalu, ale ostatecznie Zielonogórzanie dowieźli przewagę do ostatniej syreny.

2 godzin temu














