Pociągi pękają w szwach, a to dopiero początek. Pasażerów czekają trudne miesiące

1 godzina temu

Jednym z najbardziej obciążonych połączeń kolejowych w Polsce jest trasa między Warszawą a Poznaniem. Szczególne problemy występują w piątki, kiedy do osób podróżujących służbowo dołączają pasażerowie wracający do domów i wyjeżdżający na weekend. W rezultacie zakup biletu z gwarantowanym miejscem siedzącym staje się coraz trudniejszy.

Skalę problemu pokazały dane z 30 października 2026 roku. Między godziną 13 a 20 z Warszawy do Poznania kursowało dziesięć pociągów PKP Intercity. Łącznie zestawiono w nich 56 wagonów drugiej klasy oraz dziesięć wagonów pierwszej klasy. Oznacza to około 4,5 tysiąca miejsc siedzących, a mimo tak dużej podaży zainteresowanie biletami było bardzo wysokie.

Problem nie ogranicza się do jednej trasy. Duże obciążenie występuje również na połączeniach między innymi największymi miastami. Pasażerowie muszą czasem wybierać inne godziny odjazdu, zmieniać plany albo godzić się na podróż bez gwarancji miejsca, jeżeli sprzedaż takich biletów jest dopuszczona.

Remont autostrady A2 może zwiększyć zainteresowanie koleją

Sytuacja może stać się jeszcze trudniejsza w związku z rozpoczynającą się rozbudową autostrady A2 między Łodzią a Warszawą. 4 listopada 2026 roku zaplanowano przekazanie terenu budowy i rozpoczęcie zasadniczych prac związanych z poszerzeniem trasy o dodatkowe pasy ruchu. W pierwszym etapie ruch zostanie przeniesiony na dwa pasy w każdym kierunku, przy wyłączeniu dotychczasowego pasa wewnętrznego.

Inwestycja obejmuje ponad 90 kilometrów autostrady. Drogowcy zamierzają utrzymać przejezdność trasy, ale ograniczenia prędkości i zmiany organizacji ruchu mogą wydłużać czas podróży. Dla części kierowców alternatywą staną się połączenia kolejowe, szczególnie na trasie między Łodzią a Warszawą.

Dodatkowi pasażerowie mogą jednak zwiększyć obciążenie składów, które już teraz bywają mocno zapełnione. Nie ma przy tym pewności, ilu kierowców rzeczywiście zdecyduje się na zmianę środka transportu. Wszystko będzie zależało między innymi od skali utrudnień na drodze, dostępności miejsc i atrakcyjności rozkładu jazdy.

Ministerstwo zapowiada więcej połączeń

Resort infrastruktury zapowiada zwiększenie liczby pociągów na najbardziej obciążonych trasach. Według informacji przedstawionych na początku listopada w nowym rozkładzie jazdy ma przybyć cztery połączenia między Poznaniem a Warszawą, co oznacza łącznie 26 kursów w każdym kierunku.

Zmiany mają pomóc przewieźć dodatkowych pasażerów. Na trasie Łódź–Warszawa PKP Intercity zapowiada natomiast 26 par pociągów dziennie. Uwzględniając wybrane dodatkowe połączenia, w znacznej części dnia pociągi będą odjeżdżały co około pół godziny. Dostępne pozostaną też usługi przewoźników regionalnych.

Większa częstotliwość kursowania nie rozwiązuje jednak automatycznie problemu dostępności miejsc siedzących. Duże znaczenie ma długość składów oraz liczba wagonów, którymi dysponuje przewoźnik.

Brakuje wagonów. Na poprawę trzeba poczekać

Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak przyznał, iż w tej chwili nie ma wystarczającej liczby wagonów, aby zapewnić miejsca siedzące wszystkim zainteresowanym. Problem ma charakter systemowy i nie może zostać rozwiązany wyłącznie przez zmianę rozkładu jazdy.

PKP Intercity zamówiło 300 nowych wagonów z możliwością rozszerzenia zamówienia o kolejne 150. Przewoźnik prowadzi także działania związane z modernizacją starszego taboru i pozyskiwaniem dodatkowych pojazdów. Dostawy nowych wagonów będą jednak rozłożone na kolejne lata.

Dla pasażerów oznacza to konieczność wcześniejszego planowania podróży, zwłaszcza przed weekendami i świętami. Warto sprawdzać kilka połączeń oraz dostępność miejsc bezpośrednio w systemie sprzedaży przewoźnika. Samo uruchomienie dodatkowych kursów nie gwarantuje bowiem, iż w najbardziej popularnych godzinach problem z zakupem biletów całkowicie zniknie.

Idź do oryginalnego materiału