PlusLiga: PGE GiEK Skra Bełchatów stoczyła zacięty bój z Jastrzębskim Węglem w hicie 21. kolejki!

1 godzina temu

Drużyna PGE GiEK Skry nie mogła zaliczyć do udanych przełomu nowego i starego roku, bo po fantastycznej postawie z jesieni pozostało już tylko mgliste wspomnienie. Seria aż sześciu porażek z rzędu we wszystkich rozgrywkach brutalnie sprowadziła na ziemię kibiców, którzy w pewnym momencie mogli uwierzyć, iż bełchatowianie po latach przerwy mogą znowu włączyć się do gry o medale. Szczególnie bolesna była ta ostatnia przegrana, 1:3 z beniaminkiem InPost ChkS-em Chełm na własnym parkiecie.

- Tę przerwę, którą teraz mieliśmy, przetrenowaliśmy troszeczkę mocniej. Był na to czas, więc jestem pewien, iż będziemy do tego meczu dobrze przygotowani zarówno pod względem fizycznym, jak i taktycznym. Uważam, iż to będzie fajny mecz dla kibiców. Mam nadzieję, iż na tyle powalczymy, żeby będziemy z siebie zadowoleni i przywieziemy punkty do Bełchatowa – mówił Arkadiusz Żakieta.

Sztab szkoleniowy PGE GiEK Skry w piątkowym spotkaniu mógł skorzystać z usług nowego przyjmującego, Irańczyka Mohammada Javada Manavinezhada, ale z powodu drobnego urazu poza grą znalazł się brazylijski atakujący Alan Souza oraz wracający do zdrowia po chorobie przyjmujący Daniel Chitigoi. Od początku na skrzydłach pojawili więc Arkadiusz Żakieta, Antoine Pothron i Zouher El Graoui.

Pierwszy set wyjazdowego meczu PGE GiEK Skry Bełchatów z JSW Jastrzębskim Węglem rozpoczął się lepiej dla drużyny gospodarza, która gwałtownie odskoczyła na trzy punkty (4:7), ale Żółto-Czarni równie gwałtownie pozbierali się i między innymi za sprawą dwóch punktowych bloków Bartłomieja Lemańskiego oraz skutecznych ataków ze skrzydeł nie tylko wyrównali, ale wypracowali sobie również trzypunktową przewagę (14:11). Bełchatowianie na tym jednak nie poprzestali i ostatecznie wygrali premierową odsłonę różnicą aż siedmiu oczek (25:18).

Druga partia była już zdecydowanie bardziej zacięta, ale tym razem to bełchatowski zespół musiał gonić wynik od połowy seta (11:14), co udało się momentalnie (14:14), ale drużyna gospodarza, która wzmocniła zagrywkę, nie dawała za wygraną i dość gwałtownie ponownie wypracowała sobie kilkupunktową przewagę (16:20), której nie wypuściła już z rąk, pomimo pogoni przyjezdnych (23:24), doprowadzając tym samym do remisu 1:1 w całym meczu.

Trzecia odsłona dostarczyła jeszcze większych emocji, bo żadna z ekip na jej dystansie nie była w stanie wypracować sobie przewagi większej niż dwa-trzy punkty. Ostatecznie szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylili siatkarze JSW Jastrzębskiego Węgla (22:25), którzy na tym etapie meczu popełniali zdecydowanie mnie błędów. Żółto-Czarni mieli ich aż dziesięć, podczas gdy jastrzębianie tylko pięć.

Czwarta partia była tą zdecydowanie najsłabszą w wykonaniu zespołu z naszego miasta, który ostatecznie przegrał ją różnicą aż sześciu oczek (19:25) i tym samym całe spotkanie w stosunku 1:3. To już siódma porażka z rzędu Grzegorza Łomacza i spółki, która mocno skomplikuje sytuację bełchatowian w kontekście walki o awans do fazy play-off, ale trzeba pamiętać o tym, iż PGE GiEK Skra ma jeszcze do rozegrania dwa zaległe spotkania, a strata do ósmej pozycji wynosi tylko dwa oczka.

JSW Jastrzębski Węgiel – PGE GiEK Skra Bełchatów 3:1 (18:25, 25:23, 25:22, 25:19)

W następnej kolejce PGE GiEK Skra Bełchatów podejmie na własnym parkiecie Asseco Resovię Rzeszów. Spotkanie to odbędzie się w ramach 22. kolejki rozgrywek PlusLigi 2025/2026 już w niedzielę 22 lutego o godzinie 14:45.

Idź do oryginalnego materiału