Władimir Semirunnij wywalczył srebrny medal olimpijski w łyżwiarstwie szybkim na 10000 m w Mediolanie. Wygrał Czech Metodej Jilek, a brąz zdobył Holender Jorrit Bergsma.
To drugie podium biało-czerwonych na igrzyskach Mediolan-Cortina d’Ampezzo. Wcześniej Kacper Tomasiak zdobył srebrny medal olimpijski w skokach narciarskich na normalnym obiekcie. Semirunnij wywalczył 25. medal olimpijski w historii startów polskich sportowców na zimowych igrzyskach.
Na najdłuższym olimpijskim dystansie panczenistów na starcie stanęło 12 zawodników. 23-letnij Semirunnij jechał w trzeciej parze razem z Holenderem Stijnem Van De Buntem. Reprezentant Polski początkowo miał bezpośrednio rywalizować z utytułowanym Davide Ghiotto. Włoch to m.in. brązowy medalista olimpijski 10000 m z Pekinu. Zmiana nastąpiła po rezygnacji ze startu Amerykanina Caseya Dawsona, który postanowił skoncentrować się na biegu drużynowym.
Popularny „Władek”, jak nazywają go koledzy z kadry, spisał się bardzo dobrze. Po 25 okrążeniach uzyskał czas 12.39,08 i prowadził na półmetku, czyli po występie sześciu zawodników. Najgroźniejsi rywale mieli startować w ostatnich parach.
– Stać mnie było na więcej. Celowałem w olimpijski rekord (Szwed Nils van der Poel 12.30,74 – PAP). Byłem jednak zdenerwowany i nie jestem z siebie do końca zadowolony. To był jednak mój debiut olimpijski – mówił bezpośrednio po występie Semirunnij dla Eurosportu.
Wśród kandydatów do podium był wymieniany Ghiotto. Reprezentant gospodarzy pojechał wolniej, a w połowie stawki tracił ok. 4 s do Semirunnija i na ostatnich okrążeniach wyraźnie opadł z sił. Zdołał go jeszcze wyprzedzić najstarszy z uczestników tej konkurencji Holender Jorrit Bergsma. 40-latek był gorszy od reprezentanta Polski o 1,40 s. Bergsma po latach słabszych wyników przypomniał, iż w dorobku ma złoty (Soczi 2014) i srebrny medal olimpijski (Pjongczang 2018). Ostatecznie stanął na najniższym stopniu podium (12.40,48).
Kolejną, przedostatnią, parę stanowili Metodej Jilek i Kanadyjczyk Ted-Jan Bloemen. Czech, srebrny medalista igrzysk w Mediolanie na 5000 m, w połowie dystansu zaczął odrabiać straty do Semirunnija. Osiem kółek przed końcem wyszedł na prowadzenie, mając przewagę ok. 3 s. Na mecie zanotował najlepszy wynik ze stawki, prezentując równy przejazd – 12.33,43.
Reprezentanta Polski mogli wyprzedzić jeszcze mistrz olimpijski na 5000 m sprzed kilku dni Norweg Sander Eitrem i Francuz Timothy Loubineaud. Początkowo Skandynaw jechał szybciej, a zawodnik „Trójkolorowych” kilka tracił do „Władka”. Osiem kółek przed końcem Norwega dopadł kryzys, co pomogło Francuzowi go minąć. Obaj zapłacili wysoką cenę za pierwsze okrążenia przejechane w wysokim tempie. Obu zabrakło na podium.
Semirunnij, urodzony w Jekaterynburgu w Rosji 23-letni panczenista, do Polski przyjechał w 2023 roku, a obywatelstwo odebrał pod koniec sierpnia zeszłego roku. Wcześniej miał propozycje startów w Kazachstanie i Holandii. Oferta z Polski okazała się najbardziej konkretna.
Jest zawodnikiem KS Pilica Tomaszów i specjalizuje się w długich dystansach. Na 5000 m we włoskich igrzyskach był pierwszym rezerwowym i ten status na tym dystansie zachował do końca. W sportowym CV dla biało-czerwonych kolorów zdążył już wywalczyć w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Hamar brązowy (5000 m) i srebrny medal (10 000 m). W niedawnych mistrzostwach Europy w Tomaszowie Maz. zdobył tytuł mistrzowski (5000 m) i wicemistrzowski (1500). Na tym drugim dystansie Semirunnij zaprezentuje się w Mediolanie 19 lutego. 21 lutego czeka go także występ w biegu ze startu wspólnego.


1 godzina temu









![Asysta reprezentanta Polski w meczu z PSG. Idealne dośrodkowanie [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/698f81d7dbca54_43387439.jpg)

