Patrik Hellebrand krótko po podpisaniu umowy z Koroną, udzielił pierwszego wywiadu Radiu Kielce. Czeski pomocnik opowiedział m.in. o kulisach swojego transferu do stolicy województwa świętokrzyskiego, o argumentach, które go przekonały oraz o swoim pobycie w Górniku Zabrze.
Co zadecydowało o tym, iż przyjąłeś ofertę Korony Kielce?
- Myślę, iż zdecydowała wielka determinacja ze strony klubu. Chyba nigdy wcześniej nie spotkałem się z tym, by komuś aż tak bardzo zależało na moim przyjściu. Dodatkowo napędza mnie ogromna motywacja - wiem, iż Korona nie zdobyła jeszcze żadnego znaczącego trofeum. Moim wielkim marzeniem i celem jest, by to zmienić.
Korona Kielce to w tej chwili naprawdę duży projekt, zwłaszcza z nowym właścicielem i ludźmi, którzy go teraz tworzą. Przychodzisz jednak po zdobyciu Pucharu Polski i wicemistrzostwa z Górnikiem Zabrze. Ktoś mógłby powiedzieć: "zawodnik z takiego klubu przechodzi do drużyny, która uplasowała się niżej, choć oczywiście ma swoje aspiracje".
- Z pewnością ktoś może tak pomyśleć. Czasami jednak w życiu jest tak, iż choć jesteś szczęśliwy w obecnym miejscu, czujesz potrzebę wejścia na nową drogę. Postanowiłem podjąć to wyzwanie i pomóc Koronie w marszu w górę tabeli. Projekt przedstawiony mi przez właściciela bardzo mi się spodobał. To dla mnie coś nowego i stanowi ogromne wyzwanie.
Zdobyłeś mistrzostwo Czech ze Slavią Praga, a także wspomniany Puchar Polski. Marzy ci się teraz kolejne trofeum i awans z Koroną do europejskich pucharów?
- Zdecydowanie tak. Zdaję sobie sprawę, iż kiedy ktoś słyszy moje zapowiedzi o walce o trofea z Koroną, może pomyśleć, iż jestem trochę szalony. Uważam jednak, iż w życiu trzeba mieć wielkie cele i marzenia. Cieszę się, iż w klubie patrzą na to podobnie - widać chęć bardzo mocnego i szybkiego rozwoju, co niezwykle mi odpowiada.
Czy przed transferem znałeś któregoś z piłkarzy Korony na tyle dobrze, by skontaktować się z nim i podpytać o sytuację w klubie?
- Szczerze mówiąc, nie znałem nikogo. Jednak kilka osób z pionu medialnego Górnika pracowało wcześniej w Kielcach i wypowiadały się o mieście oraz samym klubie w samych superlatywach. Cieszę się, iż podzieliły się ze mną tymi opiniami.
Długo rozważałeś tę ofertę? Miałeś też inne propozycje?
- Nie, nie miałem wtedy innych propozycji. Kiedy pojawiła się oferta z Korony, zastanawiałem się nad nią przez dwa, trzy dni. Przeanalizowałem wszystkie plusy i uznałem, iż ten krok ma dla mnie duży sens.
To ogromne wyzwanie. Dla Korony to historyczny transfer - klub nigdy wcześniej nie zapłacił za zawodnika tak dużych pieniędzy. Masz być jedną z wiodących postaci i liderem zespołu. To spory ciężar na twoich barkach.
- Podchodzę do tego inaczej. Przebywanie na boisku daje mi ogromne szczęście. Od dziecka kocham piłkę nożną i szczerze mówiąc, nie odczuwam z tego powodu presji. Oczywiście doceniam fakt, iż jestem rekordowym transferem, i zrobię wszystko, by klub był zadowolony z tej inwestycji. To dla mnie dodatkowa motywacja. Zawsze starałem się zostawiać na murawie sto procent dla barw, które reprezentowałem, i tak samo będzie tutaj.
Przed przejściem do Górnika Zabrze, w którym spędziłeś dwa sezony, grałeś wyłącznie w klubach czeskich. Nie ciągnęło cię teraz na zachód Europy?
- Oczywiście, zawsze marzyłem o grze w Hiszpanii czy we Włoszech. Nie jestem już jednak najmłodszym zawodnikiem, a konkretnych ofert z zagranicy po prostu nie było. Mimo tych marzeń, czuję się w Ekstraklasie na tyle dobrze, iż bardzo się cieszę z pozostania w Polsce.
Przez te dwa lata grałeś bardzo dużo - wystąpiłeś w niemal wszystkich meczach w obu sezonach. W minionych rozgrywkach zaliczyłeś 33 występy w Ekstraklasie i wszystkie sześć w Pucharze Polski. To spora dawka minut, a po twoim zachowaniu na boisku widać, iż gra po prostu sprawia ci ogromną radość.
- Tak jak wspomniałem, od dziecka kocham futbol. Nie wyobrażam sobie życia bez gry w piłkę i doceniam to, iż mogę to robić na profesjonalnym poziomie. Chcę tylko omijać kontuzje i spędzać na murawie jak najwięcej czasu.
Co Patrik Hellebrand może zaoferować Koronie Kielce pod względem czysto piłkarskim, by pomóc drużynie wejść na wyższy poziom?
- Przed każdym meczem mam w głowie jedno nastawienie: wyjść i - mówiąc wprost - zap*******ć na boisku. Zawsze chcę dawać z siebie wszystko, a dobro drużyny stawiam ponad własne ambicje. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, ale gwarantuję, iż zostawię dla Korony maksimum zaangażowania.
Jesteś w Kielcach od niedawna, ale zdążyłeś już trochę zwiedzić miasto i zobaczyć klub od środka. Jakie są twoje pierwsze wrażenia?
- Choć jestem tu bardzo krótko, moje pierwsze wrażenia są niezwykle pozytywne. Miasto wydaje się dość duże, ale jednocześnie piękne i spokojne. jeżeli chodzi o sam klub, miałem okazję grać tu dwukrotnie jako zawodnik Górnika. Za pierwszym razem stadion nie wydał mi się szczególnie wielki, ale od pierwszego gwizdka tutejsi kibice zrobili na mnie ogromne wrażenie. Bardzo podoba mi się atmosfera panująca na domowych meczach Korony.
Już w drugiej kolejce nowego sezonu Korona zagra u siebie z Górnikiem Zabrze. To z pewnością będzie dla ciebie wyjątkowe spotkanie.
- Zdecydowanie tak. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, iż nigdy nie zapominam, gdy ktoś zrobi dla mnie coś dobrego. Jestem niezwykle wdzięczny Górnikowi, lubię ten klub i ludzi z nim związanych. Od dziś jednak reprezentuję barwy Korony i w nadchodzącym spotkaniu dam z siebie wszystko dla mojej nowej drużyny. Górnikowi życzę powodzenia i raz jeszcze dziękuję za wszystko.
Źródło: Radio Kielce
Foto: Górnik Zabrze














