W Pruszkowie atmosfera wokół Park Potulickich wciąż jest niepokojąca. Mimo wyraźnych komunikatów i tablic ostrzegawczych rozwieszonych przez Urząd Miasta Pruszkowa, mimo jasnych informacji o wykonanych odwiertach w lodzie na zbiornikach wodnych, ludzie przez cały czas lekceważą zagrożenie dla zdrowia i życia.

Wchodzą na lód pojedynczo.
Wchodzą grupami.
Jakby ostrzeżenia ich nie dotyczyły.
To nie są pojedyncze incydenty. Regularnie obserwujemy takie sytuacje w godzinach nocnych między 21:00 a 1:00, zarówno w tygodniu, jak i w weekendy. Ciemność. Ograniczona widoczność. Mróz. Śnieg. Każdy z tych czynników zwiększa ryzyko. Razem tworzą śmiertelnie niebezpieczną mieszankę.
Ostatnio zauważyliśmy parę jeżdżącą na łyżwach po zamarzniętym akwenie. Nie chodzi o krytykę. Nie chodzi o „czepianie się”. Chodzi o bezpieczeństwo.
Lód to nie tafla lodowiska. Pod nim jest woda. Zimna, paraliżująca, odbierająca siły w ciągu kilkudziesięciu sekund. Wystarczy jeden krok w słabsze miejsce, jedno załamanie tafli, by doszło do tragedii. W nocy pomoc może nie nadejść na czas. A choćby jeżeli nadejdzie dla wychłodzonego organizmu każda minuta ma znaczenie.

Apelujemy – nie ignorujcie ostrzeżeń. One nie są tam „na wszelki wypadek”. Są po to, by nikt nie musiał ryzykować życia swojego ani tych, którzy później ruszą na ratunek.
Nie warto sprawdzać, czy lód „wytrzyma”.
Życie nie ma drugiej szansy.
Fot. Marek Śliwiński
- Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. jeżeli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
- Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
- Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas interesujący temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
















