Wystarczy jedna ulewa, żeby dwa najważniejsze skrzyżowania na trasie do centrum zamieniły się w loterię. Tym razem chodzi o skrzyżowanie Żwirki i Wigury z Wawelską oraz Rondo Daszyńskiego – oba zgasły niemal jednocześnie w godzinach szczytu, gdy ruch pieszy i samochodowy jest tam największy.
Ulewa w Warszawie. | Fot. Warszawa w PigułceTo nie pierwszy raz i nie jedno miejsce
Kolejny raz nie działa sygnalizacja po deszczu na Żwirki/Wawelska oraz Rondzie Daszyńskiego. Przy godzinach szczytu i pieszych patrzących na czubek nosa – jak można przejechać przez centrum? – napisał do redakcji Warszawy w Pigułce nasz Czytelnik, Pan Marek. Jego obserwacja pokrywa się z tym, co od lat pokazują doniesienia z innych warszawskich skrzyżowań – awarie po intensywnych opadach nie są tu wcale rzadkością.
Stołeczne skrzyżowania z sygnalizacją świetlną regularnie padają ofiarą gwałtownych opadów. W ostatnich dniach nad Warszawą przeszła seria burz – 18 lipca intensywny deszcz zalał część jezdni na trasie S8 przy Annopolu, a dzień później kolejna nawałnica ponownie utrudniła ruch w mieście. Ostatnie nawałnice wystawiły na próbę sygnalizatory świetlne w stolicy, a wysłużone urządzenia w wielu miejscach po prostu nie są przystosowane do coraz częstszych ekstremalnych zjawisk pogodowych. Podobny scenariusz – całkowita awaria świateł po ulewie i manualne kierowanie ruchem przez policję – powtórzył się już wcześniej między innymi na skrzyżowaniu Grójeckiej i Wawelskiej, o rzut kamieniem od miejsca, na które zwraca uwagę nasz Czytelnik.
Skrzyżowania takie jak Żwirki i Wigury z Wawelską czy Rondo Daszyńskiego należą do najbardziej obciążonych ruchem punktów w tej części miasta, więc każda awaria natychmiast rozlewa się korkami na okoliczne ulice i aleje.
Kto ma pierwszeństwo, gdy światła nie działają?
Tu pojawia się pytanie, które zadaje sobie każdy kierowca stojący przed zgaszoną sygnalizacją. Zgodnie z art. 5 ust. 3 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1251), sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu – ale tylko dopóki działają. Gdy sygnalizacja jest wyłączona lub całkowicie zgaszona, kierowcy wracają do zasad wynikających ze znaków pionowych ustawionych na danym skrzyżowaniu, jeżeli takie tam w ogóle są.
Jeżeli na skrzyżowaniu nie ma żadnych znaków regulujących pierwszeństwo, w grę wchodzi zasada ogólna z art. 25 ust. 1 tej samej ustawy – pierwszeństwo ma pojazd nadjeżdżający z prawej strony (tzw. zasada prawej ręki), a przy skręcie w lewo dodatkowo trzeba ustąpić pojazdowi jadącemu z naprzeciwka na wprost lub skręcającemu w prawo. jeżeli na miejscu pojawi się policjant kierujący ruchem, jego polecenia mają pierwszeństwo przed wszystkim innym – także przed znakami. To właśnie stało się przy Grójeckiej i Wawelskiej, gdzie do czasu naprawy świateł ruch prowadzili funkcjonariusze.
A co z pieszymi patrzącymi w telefon?
Uwaga naszego Czytelnika o pieszych „patrzących na czubek nosa” trafia w sedno realnego problemu. Gdy sygnalizacja na przejściu dla pieszych nie działa, przejście nie znika – pieszy zachowuje pierwszeństwo przy wchodzeniu na nie, ale kierowca traci jednoznaczny sygnał informujący go, kiedy dokładnie powinien się zatrzymać. W takiej sytuacji obie strony muszą polegać wyłącznie na wzajemnej uważności, a nie na automacie, który wcześniej rozdzielał ruch w czasie. Piesi wchodzący na przejście z telefonem w ręku i wzrokiem wbitym w ekran w takich momentach realnie zwiększają ryzyko, bo kierowca nie ma już dodatkowego bufora bezpieczeństwa w postaci czerwonego światła dla samochodów. Dodajmy, iż w świetle nowych przepisów używanie telefonu na przejściu może być wykroczeniem zagrożonym mandatem. istotny jest jednak sposób w jaki używane jest urządzenie. Wykroczenie popełniasz wtedy, gdy podczas wchodzenia na jezdnię albo przechodzenia przez przejście korzystasz z telefonu w sposób, który ogranicza możliwość obserwowania drogi. Zabrania tego art. 14 pkt 8 Prawa o ruchu drogowym. Nie popełniasz wykroczenia o ile uważnie przechodzisz przez przejście, rozglądasz się rozmawiając przez telefon, ale o ile przechodzisz patrząc się w ekran, możesz dostać 300 zł mandatu.
Gdzie zgłosić awarię i czego się spodziewać?
Zarząd Dróg Miejskich przyjmuje zgłoszenia o awariach sygnalizacji przez Miejskie Centrum Kontaktu Warszawa 19115 – telefonicznie oraz przez aplikację na telefony o tej samej nazwie. Rocznie do ZDM wpływa w ten sposób około 12 000 zgłoszeń, czyli ponad 30 dziennie, a sygnalizacja świetlna należy do najczęściej zgłaszanych kategorii usterek obok oświetlenia i stanu nawierzchni. Zgłoszenie przez 19115 trafia bezpośrednio do Pogotowia Drogowego, które może szybciej zareagować, jeżeli wie dokładnie, które skrzyżowanie i w jakich okolicznościach przestało działać.
W sytuacji, gdy awaria stwarza bezpośrednie zagrożenie – na przykład zupełny brak jakiejkolwiek sygnalizacji na dużym skrzyżowaniu w godzinach szczytu – najszybszym rozwiązaniem jest zgłoszenie na numer 112 lub 986 do straży miejskiej, co pozwala skierować na miejsce patrol do manualnego kierowania ruchem, zanim jeszcze ekipa techniczna zdąży naprawić usterkę.
Jak bezpiecznie przejechać przez zgaszone skrzyżowanie? Co mówią przepisy i co trzeba zrobić?
Kierowca zbliżający się do skrzyżowania Żwirki i Wigury z Wawelską lub Ronda Daszyńskiego po najbliższym większym deszczu sprawdza najpierw, czy sygnalizacja w ogóle działa, zanim automatycznie wjedzie na skrzyżowanie z prędkością odpowiednią dla normalnego ruchu świateł. Zgaszona sygnalizacja oznacza obowiązek zachowania szczególnej ostrożności niezależnie od tego, czy na miejscu stoją znaki pionowe, czy trzeba zastosować zasadę pierwszeństwa z prawej strony. Aktualny stan świateł na obu skrzyżowaniach najszybciej sprawdza się w komunikatach Warszawskiego Transportu Publicznego oraz zgłoszeniach innych kierowców w aplikacjach nawigacyjnych, które aktualizują się na bieżąco w trakcie utrudnień.
Osoba, która zauważy zgaszoną sygnalizację, zgłasza to przez aplikację lub infolinię Warszawa 19115, podając dokładną nazwę skrzyżowania i orientacyjną godzinę zdarzenia – to przyspiesza reakcję Pogotowia Drogowego znacznie skuteczniej niż komentarz w mediach społecznościowych. Pieszy przechodzący przez wspomniane skrzyżowania w trakcie awarii zachowuje kontakt wzrokowy z nadjeżdżającymi pojazdami przed wejściem na przejście, zamiast polegać na czerwonym świetle, które w tym momencie nie chroni go przed niczym.

4 godzin temu







![Ciągnik siodłowy z cysterną wylądował na poboczu. Interweniowały służby [FILM, ZDJĘCIA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-ciagnik-siodlowy-z-cysterna-wyladowal-na-poboczu-interweniowaly-sluzby-film-zdjecia-1784662921.jpg)





