Lubelszczyzna stolicą kobiecego kolarstwa. Trzy dni, trzy etapy i wielkie sportowe emocje

wschodni24.pl 2 godzin temu

Przez trzy lipcowe dni oczy kolarskiego świata zwrócone były na Lubelszczyznę. Tour de Pologne Women 2026 połączył Tomaszów Lubelski, Zamość, Włodawę, Lubartów, Janowiec i Lublin, prezentując widzom nie tylko rywalizację zawodniczek światowej czołówki, ale także krajobrazy i miasta naszego regionu.

Wyścig miał jedną zdecydowaną bohaterkę. Lorena Wiebes wygrała wszystkie trzy etapy, a następnie triumfowała w klasyfikacji generalnej. Holenderka zakończyła rywalizację z przewagą 20 sekund nad Elisą Balsamo i 23 sekund nad Larą Gillespie.

Zamość. Wielki finał pierwszego dnia

Pierwszy etap rozpoczął się w Tomaszowie Lubelskim, a zakończył w Zamościu. Zawodniczki miały do pokonania 138,4 kilometra. Był to najdłuższy i najbardziej wymagający profilowo odcinek tegorocznego wyścigu, z kilkoma krótkimi podjazdami, po których następował stosunkowo płaski dojazd do mety.

Zamość przygotował dla kolarek wspaniałą oprawę. Meta przy ulicy Piłsudskiego, tłumy kibiców, historyczna sceneria miasta oraz sportowa atmosfera sprawiły, iż zakończenie pierwszego etapu wyglądało naprawdę imponująco.

O zwycięstwie zdecydował szybki finisz, choć ostatni kilometr przyniósł również niebezpieczne wydarzenia. Na rondzie doszło do kraksy, w której ucierpiały między innymi Marta Lach oraz triumfatorka poprzedniej edycji Chiara Consonni. Zamieszanie rozbiło pociąg prowadzący Lorenę Wiebes, ale Holenderka błyskawicznie odzyskała pozycję i pewnie wygrała.

Drugie miejsce zajęła jej koleżanka z zespołu SD Worx-Protime, Barbara Guarischi, a trzecia była Belgijka Marthe Truyen. Najlepsza z Polek, Olga Wankiewicz, zakończyła etap na piątej pozycji.

Zamość po raz kolejny pokazał, iż doskonale nadaje się na gospodarza sportowych wydarzeń o międzynarodowej randze. Obrazki z mety, transmitowane w telewizji i internecie, były znakomitą promocją nie tylko samego miasta, ale całej Lubelszczyzny.

Włodawa. Tu wielkie kolarstwo dopiero się rozpędza

Drugiego dnia peleton przeniósł się do Włodawy. To właśnie tutaj rozpoczął się liczący 117,8 kilometra etap do Lubartowa. Był to najbardziej płaski odcinek całego wyścigu, dlatego od początku spodziewano się pojedynku najlepszych sprinterek.

Włodawa była tego dnia pełna rowerów, zawodniczek, samochodów technicznych przedstawicieli ekip i kibiców. Dla miasta był to wielki sprawdzian organizacyjny, ale też okazja, aby zaprezentować się widzom śledzącym transmisję wyścigu.

Nasza redakcja przyglądała się temu wydarzeniu ze szczególną uwagą. Nie tylko dlatego, iż Włodawa leży w sercu obszaru, którym zajmuje się Wschodni24.pl.

Już 8 sierpnia Lubelszczyzna ponownie stanie się areną wielkiego kolarskiego wyzwania. Tym razem nie będzie to jednak wyścig zawodowych ekip z samochodami technicznymi, dyrektorami sportowymi i perfekcyjnie zorganizowanymi pociągami sprinterskimi.

Nadchodzi Ultra Wschód.

To impreza dla ludzi, którzy chcą zmierzyć się nie tylko z rywalami i trasą, ale przede wszystkim z własnym organizmem, zmęczeniem i chwilami zwątpienia. Organizatorzy przygotowali trasy szosowe liczące 500, 300 i 150 kilometrów, a także warianty gravelowe na dystansach 200 i 100 kilometrów.

Pięćset kilometrów to nie przelewki. To wiele godzin spędzonych w siodle, walka ze zmieniającą się pogodą, bólem mięśni, kryzysem energetycznym i własną głową. Trzysta kilometrów również budzi respekt. choćby najkrótszy dystans szosowy, liczący 150 kilometrów, dla większości amatorów pozostaje ogromnym sportowym wyzwaniem.

Tutaj nie wystarczy mieć dobrego roweru i profesjonalnego stroju. Trzeba być przygotowanym fizycznie, zaplanować jedzenie, picie, tempo jazdy, oświetlenie i odpoczynek. Trzeba także umieć podejmować rozsądne decyzje wtedy, gdy po wielu godzinach organizm zaczyna odmawiać posłuszeństwa.

Nasza redakcja uczestniczy w przygotowaniach do Ultra Wschód. Dlatego podczas startu Tour de Pologne Women szczególnie uważnie obserwowaliśmy, jak wygląda organizacja wydarzenia we Włodawie, jak funkcjonuje zabezpieczenie trasy, gdzie gromadzą się kibice i w jaki sposób miasto radzi sobie z kolarską imprezą dużego formatu.

Profesjonalny peleton pojechał dalej, ale historia Włodawy i wielkiego kolarstwa wcale się nie kończy. Za niespełna dwa tygodnie sportowe emocje wrócą na wschód regionu. Tym razem głównymi bohaterami nie będą gwiazdy zawodowych ekip, ale kolarscy twardziele gotowi pokonać setki kilometrów.

W Lubartowie znów najszybsza Wiebes

Drugi etap zakończył się zgodnie z przewidywaniami finiszem dużej grupy. Wcześniej długo samotnie uciekała Katherine Sarkisov, jednak została doścignięta 8,8 kilometra przed metą.

W końcówce kilka zespołów próbowało przejąć kontrolę nad peletonem, ale około 700 metrów przed metą na czele ponownie pojawiła się ekipa SD Worx-Protime. Lorena Wiebes wykorzystała pracę koleżanek i odniosła drugie zwycięstwo z rzędu.

Druga była mistrzyni Irlandii Lara Gillespie, która wcześniej musiała zmieniać rower po problemach technicznych, a trzecie miejsce zajęła Elisa Balsamo. W pierwszej dziesiątce znalazły się dwie Polki: ósma Olga Wankiewicz i dziesiąta Kaja Rysz.

Po dwóch etapach Wiebes prowadziła w klasyfikacji generalnej z przewagą 18 sekund nad Gillespie i 19 sekund nad Balsamo. Wszystko miało rozstrzygnąć się w Lublinie.

Janowiec i Lublin. Wielki finał

Trzeci i ostatni etap prowadził z Janowca do Lublina i liczył 101,3 kilometra. Był najkrótszy w całym wyścigu, ale jego zakończenie miało sprawdzić nie tylko szybkość, ale także umiejętność odpowiedniego ustawienia się przed finałowym podjazdem i ostatnimi zakrętami.

Meta w Lublinie była zwieńczeniem trzydniowego kolarskiego święta. Lorena Wiebes raz jeszcze potwierdziła swoją dominację, wygrywając trzeci etap przed Elisą Balsamo i Larą Gillespie.

Holenderka dokonała czegoś wyjątkowego. Zwyciężyła w Zamościu, Lubartowie i Lublinie, nie pozostawiając rywalkom ani jednego etapowego triumfu. Wygrała również cały wyścig, wyprzedzając Balsamo oraz Gillespie.

Region pokazany światu

Tour de Pologne Women 2026 był dla Lubelszczyzny czymś więcej niż tylko trzydniową rywalizacją sportową.

Wyścig pokazał różnorodność regionu. Były wzniesienia i malownicze drogi Roztocza, niezwykła architektura Zamościa, klimat Włodawy i Polesia, płaskie tereny prowadzące do Lubartowa, nadwiślański Janowiec oraz wielkomiejski finał w Lublinie.

Tegoroczna edycja została rozegrana w randze UCI ProSeries, co pomogło przyciągnąć do Polski wiele zawodniczek należących do ścisłej światowej czołówki. Transmisje przeprowadzały między innymi TVP Sport oraz Eurosport, dzięki czemu sportowa rywalizacja i krajobrazy Lubelszczyzny trafiły do szerokiego grona widzów.

Zawodowy peleton opuścił już region, ale rowerowe emocje pozostają.

Następnym rozdziałem będzie Ultra Wschód. Inna formuła, inne tempo, inni bohaterowie, ale ta sama miłość do roweru i potrzeba przekraczania własnych granic.

Tour de Pologne Women pokazał, jak ścigają się najlepsze zawodniczki świata.

Ultra Wschód pokaże, jak wiele mogą osiągnąć ludzie, którzy być może nie są zawodowcami, ale mają charakter, odwagę i siłę, aby przejechać 150, 300, a choćby 500 kilometrów.

Idź do oryginalnego materiału