Miasto chce docelowo objąć limitem około 65 procent długości wszystkich dróg w Warszawie, a proces już teraz trwa równolegle na Mokotowie i Pradze. Najświeższy przykład rozszerzania stref uspokojonego ruchu to m.in. Targówek, gdzie od maja 2026 roku stopniowo wprowadza się ograniczenie do 30 km/h na sześciu ulicach.
Ograniczenie do 30 wprowadzono już m.in. na Starym Mieście. | Grafika poglądowa wygenerowana przy pomocy AI.Na Targówku zmiany wprowadzane są w czterech etapach. W maju stanęły pierwsze znaki, w czerwcu limit zaczął obowiązywać na ulicach Gilarskiej i Rolanda, a do końca wakacji strefa obejmie też Korzona, Jórskiego, Radzymińską oraz Samarytankę. Część radnych dzielnicy krytykuje jednak sposób wprowadzenia zmian, zarzucając urzędowi pominięcie pełnych konsultacji społecznych i domagając się w tej sprawe nadzwyczajnej sesji rady.
Mokotów i Praga – wzorzec, który miasto powiela
Wicedyrektor Zarządu Dróg Miejskich Tamás Dombi wprost mówił, iż rozwiązania wypracowane na Pradze-Południe będą sukcesywnie kopiowane w kolejnych rejonach miasta. Na Mokotowie nowe strefy Tempo 30 pojawiły się przy okazji uruchomienia płatnego parkowania w lutym 2025 roku – to typowy sposób działania ratusza, który wprowadza uspokojenie ruchu przy okazji innych inwestycji drogowych, zamiast robić to osobną kampanią.
Dobrze widać to na przykładzie ulicy Mokotowskiej, gdzie w kwartale między Piękną, Alejami Ujazdowskimi, Trasą Łazienkowską a Marszałkowską zniknie klasyczna sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu z Koszykową, a skrzyżowania w środku strefy staną się równorzędne, z pierwszeństwem z prawej strony. Do tego dochodzą wyniesione przejścia dla pieszych i progi zwalniające, które fizycznie zmuszają kierowcę do zwolnienia, zamiast tylko o tym przypominać znakiem.
Na Żoliborzu wdrożenie w dużej mierze ukończone
Tu trzeba sprostować punkt wyjścia – Żoliborz nie czeka dopiero na wprowadzenie stref, tylko ma je już w dużej mierze wdrożone. Dzielnica znalazła się wśród pierwszych obszarów miasta, obok Starego Miasta, Powiśla, Pragi-Północ, Mokotowa, Ochoty i Bielan, gdzie ograniczenie do 30 km/h zaczęło obowiązywać jeszcze przed obecną falą rozszerzeń. To, co może się zmienić w najbliższym czasie, to raczej domykanie pojedynczych, wcześniej pominiętych ulic niż budowa strefy od zera.
Których ulic to na pewno nie obejmie?
Miasto konsekwentnie powtarza, iż główne arterie i trasy tranzytowe zachowają dotychczasowe, wyższe limity. Nie zmieni się więc prędkość na Wisłostradzie, Puławskiej, Trasie Łazienkowskiej czy Trasie Siekierkowskiej, a w samych dzielnicach zostają wyłączone z uspokojenia ulice o odpowiednio szerokim przekroju i oddzielonym ruchu pieszym – w Warszawie wprost wymieniono z nazwy Kasprowicza, Pawińskiego oraz Sokratesa jako przykłady dróg, które mogą bezpiecznie pozostać przy 50 km/h. Zasadą jest, iż limit spada tam, gdzie ulica pełni funkcję czysto dojazdową lub lokalną, nie tranzytową.
Kto naprawdę pilnuje przestrzegania limitu?
Tu odpowiedź różni się od tego, czego można by się spodziewać. Straż miejska od 2015 roku nie ma już prawa mierzyć prędkości fotoradarem ani karać za jej przekroczenie na tej podstawie – te uprawnienia odebrano strażom gminnym i miejskim w całej Polsce. W praktyce oznacza to, iż w warszawskich strefach Tempo 30 nie stoją strażnicy z suszarką ani fotoradary uruchamiane przez miasto – za pomiar prędkości i mandaty odpowiada wyłącznie policja, a ta prowadzi takie kontrole doraźnie, nie jako stały nadzór nad każdą nową strefą.
Prawdziwym mechanizmem egzekwowania limitu ma być więc sama infrastruktura, a nie obecność funkcjonariusza. Zwężone jezdnie, wyniesione przejścia, progi zwalniające i skrzyżowania równorzędne sprawiają, iż jazda szybciej niż 30 km/h robi się fizycznie niewygodna albo ryzykowna dla samego kierowcy – miasto stawia więc na rozwiązania, które „same się egzekwują”, zamiast liczyć na regularne patrole. Jak zauważył jeden z mieszkańców Żoliborza cytowany przy okazji wcześniejszych konsultacji, sami kierowcy niekoniecznie zwolnią z własnej woli – realny efekt dają dopiero fizyczne przeszkody na jezdni.
Nowy limit to głównie kwestia przyzwyczajenia
- Znak strefy Tempo 30 (B-43) na wjeździe do kwartału obowiązuje aż do znaku końca strefy, nie tylko na jednej ulicy – warto o tym pamiętać, bo łatwo przeoczyć, iż limit wciąż trwa kawałek dalej.
- Skrzyżowania wewnątrz stref zwykle stają się równorzędne, więc pierwszeństwo ma pojazd z prawej strony – to jedna z najczęstszych pomyłek kierowców przyzwyczajonych do wcześniejszej sygnalizacji świetlnej lub znaków pierwszeństwa.
- Mandat za przekroczenie prędkości w strefie Tempo 30 wystawi w praktyce policja, nie straż miejska, więc to patrol drogówki, a nie fotoradar miejski, jest realnym ryzkiem dla niecierpliwych kierowców.
- Jeśli Twoja ulica nie znalazła się jeszcze na liście, a uważasz, iż powinna, zgłoszenie tego przez Warszawa 19115 trafia bezpośrednio do Biura Zarządzania Ruchem Drogowym, które przygotowuje kolejne etapy wdrożenia.

4 godzin temu














