Najgorszy marzec, ale po rekordowym lutym
To bardzo ważne rozróżnienie, bo łatwo pójść tu o krok za daleko. Marzec był rekordowy tylko wtedy, gdy porównamy go z innymi marcami. W skali całego 2026 roku jeszcze gorszy był styczeń, a przede wszystkim luty. To właśnie wtedy padł tegoroczny rekord odwołań, który pokazuje, z jak dużym kryzysem zmagają się pasażerowie w regionie już od początku roku.
Widać to zresztą w podsumowaniu całego pierwszego kwartału. W styczniu odwołano 466 pociągów, w lutym 673, a w marcu 434. Łącznie daje to 1572 odwołane połączenia w pierwszych trzech miesiącach 2026 roku. Rok wcześniej, w pierwszym kwartale 2025 roku, było ich 1140. Różnica jest ogromna i trudno ją tłumaczyć jednorazowym kryzysem.
Nie pogoda i nie tory. Problemem znów był tabor
Marcowy wynik nie był skutkiem nagłego załamania pogody ani dużej awarii infrastruktury. Jak wynika z danych, problemem były przede wszystkim regularne braki taborowe. To właśnie one sprawiały, iż kolejne pociągi wypadały z rozkładu, a pasażerowie musieli każdego dnia sprawdzać, czy ich połączenie w ogóle wyjedzie.
Najgorszym dniem miesiąca był poniedziałek 9 marca, kiedy odwołano 29 pociągów. W całym miesiącu było tylko pięć dni, gdy liczba odwołanych kursów przekroczyła 20. To pokazuje, iż nie chodziło o jeden wyjątkowo zły dzień, ale o trwający tygodniami problem.
Rzepin i Frankfurt najmocniej dotknięte
Aż 45 procent wszystkich marcowych utrudnień dotyczyło relacji Rzepin - Frankfurt - Rzepin. To właśnie tam sytuacja była najgorsza. Niektóre składy na tej trasie nie wyjeżdżały codziennie od 18 lutego aż do 24 marca. Dopiero w ostatnim tygodniu marca pociągi te zaczęły kursować w miarę regularnie.
Które pociągi wypadały najczęściej?
Wśród składów, które najczęściej nie wyjeżdżały na tory, dominowały połączenia w kierunku Frankfurtu. Pociąg R 5387 na trasie Frankfurt - Rzepin odwołano 25 razy. Tyle samo razy wypadł z rozkładu R 5390 z Rzepina do Frankfurtu. Po 25 odwołań zanotowały także R 77231 i R 77235 z Zielonej Góry do Frankfurtu oraz R 77238 i R 77240 z Frankfurtu do Zielonej Góry. kilka lepiej wyglądały statystyki pociągu R 77229 z Zielonej Góry do Frankfurtu oraz R 77700 z Frankfurtu do Zielonej Góry. Oba te składy odwołano po 24 razy.
To nie są już pojedyncze wpadki. To liczby, które pokazują, iż część połączeń wypadała z rozkładu niemal przez cały miesiąc.
Ile pociągów do Gorzowa odwołano w marcu?
Problemy mocno uderzyły także w trasy obsługujące Gorzów Wielkopolski. Najgorszy wynik zanotował pociąg R 88366 na trasie Kostrzyn - Gorzów Wlkp., który odwołano 17 razy. kilka lepiej było w przypadku składu R 80391 z Gorzowa Wlkp. do Kostrzyna, który nie wyjechał 15 razy. Pociąg R 88346 na trasie Kostrzyn - Gorzów Wlkp. odwołano 14 razy.
Na trasie łączącej Gorzów z Zieloną Górą również nie było dobrze. Pociąg R 78573 z Zielonej Góry do Gorzowa Wlkp. wypadł z rozkładu 10 razy. Tyle samo odwołań zanotował skład R 87574 z Gorzowa Wlkp. do Zielonej Góry.
Pierwszy kwartał 2026 pokazuje skalę kryzysu
Marcowy wynik jest bardzo zły, ale dopiero zestawienie go ze styczniem i lutym pokazuje pełną skalę problemu. W styczniu odwołano 466 pociągów, w lutym aż 673, a w marcu 434. W sumie w pierwszym kwartale 2026 roku odwołano w województwie lubuskim 1572 pociągi. Rok wcześniej, w tym samym okresie, było ich 1140.
To oznacza, iż mimo kolejnych miesięcy kryzysu sytuacja nie poprawia się, ale przez cały czas uderza w pasażerów z całego regionu. Marzec zapisał się jako najgorszy marzec w historii tych notowań, ale jeszcze ważniejszy jest szerszy obraz. Początek 2026 roku pokazuje, iż kolej w Lubuskiem wciąż nie daje pasażerom poczucia przewidywalności i stabilności.

2 godzin temu












