Jeden lekarz w domu, a drugi w przychodni. Czy nas na to stać? Unikające odpowiedzi kierownik SPZPOZ

3 dni temu

W podległym samorządowi powiatu POZ funkcjonuje nocna i świąteczna opieka. Chodzi o przychodnię po prawej stronie, tzw. Przychodnię 2000. Kiedy lekarz ma nocny dyżur, to w razie potrzeby powinien do domu pacjenta pojechać. Część lekarzy w taki sposób świadczy te dyżury. Są na miejscu, a jak trzeba, to jadą w teren.

W ubiegłym roku miały miejsce 102 dyżury, kiedy poza lekarzem dyżurującym w przychodni był drugi lekarz, który dyżurował ze swojego domu - tylko na wypadek, gdyby trzeba było pojechać do pacjenta. Mówiąc prościej – jeden lekarz był w POZ, a drugi miał w tym czasie płacone za dyżur domowy. Na 365 dyżurów w roku 263 przeprowadzał tylko jeden lekarz, a w przypadku 102 dyżurów była podwójna obsada.

W trakcie majowej sesji Rady Powiatu omawiane omawiano sprawozdanie finansowe Samodzielnego Publicznego Zakładu Podstawowej Opieki Zdrowotnej (przychodnia). Radny Adam Wróblewski powiedział, iż komisja rewizyjna odbyła posiedzenie kontrolne w przychodni 2000.

- Dowiedzieliśmy się, iż w ramach opieki nocnej i świątecznej (w 2025 roku – dop. aut.) miały miejsce 102 dyżury wyjazdowe. W tym czasie jeden lekarz pełnił dyżury w przychodni, a drugi był w domu pod telefonem. Dostałem informację od pana starosty, iż te dyżury są związane z wydawaniem aktów zgonu. To nie jest tak, bo okazało się, iż te dyżury są związane z brakiem możliwości wyjazdowych przez lekarzy, którzy pełnią dyżur na terenie przychodni. Część lekarzy zabezpiecza wyjazdy, a część stwierdza, iż nie będzie jeździła i musi być dodatkowo drugi lekarz pełniący dyżur. Jest to dla mnie dziwne - powiedział Wróblewski (...)

Więcej przeczytasz w papierowym wydaniu "Wspólnoty Parczewskiej".

Idź do oryginalnego materiału