Górnik Zabrze wygrał rywalizację o jego podpis z Piastem Gliwice. "Kiedy przyszła oferta z Okrzei, myślami byłem już piłkarzem Górnika"

roosevelta81.pl 1 miesiąc temu
Zdjęcie: Michał Synoś


Michał Synoś uznawany jest za jeden z największych polskich talentów. Utalentowany 19-latek w barwach Stali Rzeszów na boiskach Betclic 1 Ligi rozegrał 52 mecze, co w tak młodym wieku stanowi niebagatelny bagaż doświadczeń. Etatowy reprezentant Polski U-19 i nowy nabytek Górnika Zabrze w rozmowie z serwisem Roosevelta81.pl zdradza kulisy swojej przeprowadzki na Śląsk, czym przekonali go włodarze klubu z Roosevelta oraz jakie plany i marzenia ma na zbliżający się sezon PKO BP Ekstraklasy.

Rywalizacja o Twój podpis była bardzo zacięta. Finalnie zdecydowałeś się na grę w Zabrzu. Możesz zdradzić, co o tym zadecydowało?

Michał Synoś: Kierowałem się głównie przedstawionym mi planem na mój rozwój. Nie ukrywam, iż wolałem zostać w kraju i tutaj zrobić kolejny krok w karierze. To mój pierwszy wyjazd z rodzinnego domu, więc nie chciałem zbytnio oddalać się od środowiska, w którym dorastałem. Gdy nadarzyła się okazja z Górnika - a wtedy nikt się jeszcze nie spodziewał, iż ubiegły sezon zakończy się dla klubu tak dobrze - przedstawiono mi bardzo konkretną wizję. Zespół włożył też sporo wysiłku w to, by mnie pozyskać. Ostatecznie przekonało mnie to, iż po prostu najbardziej im na mnie zależało.

Podobno mocno zabiegał o ciebie również Piast Gliwice. Było choćby głośno o tym, iż jesteś już jedną nogą na Okrzei, a finalnie wszystko odwróciło się o 180 stopni.

- Zgadza się, była taka sytuacja. Prowadziliśmy rozmowy z Piastem i otrzymałem od nich ofertę, ale ostatecznie nie doszliśmy do porozumienia. Myślę, iż choćby w momencie, gdy pojawiła się propozycja z Gliwic, myślami byłem już piłkarzem Górnika.

Jaką ścieżkę rozwoju przedstawił Ci Górnik? Wielu piłkarzy przychodzi tutaj, rozwija się, a potem Europa staje przed nimi otworem.

- I właśnie o to w tym chodzi. Nie usłyszałem tutaj żadnych pustych obietnic w stylu: "masz to zagwarantowane". Przedstawiono mi jasne aspekty, nad którymi muszę popracować, oraz te, które są moją mocną stroną. Widać, iż wszystko jest tu zorganizowane na bardzo wysokim poziomie. To dla mnie duży przeskok - choćby na treningach z tak znakomitymi zawodnikami grającymi na mojej pozycji, mogę się naprawdę wiele nauczyć.

Zakładasz, iż w pierwszej kolejności będziesz rezerwowym, czy raczej myślisz o ogrywaniu się na wypożyczeniu?

- Wszystko zależy od klubu. jeżeli zapadnie decyzja o wypożyczeniu, dostosuję się do niej. Mam jednak nadzieję, iż zgodnie z tym, o czym rozmawialiśmy przy podpisywaniu kontraktu, powalczę o miejsce w podstawowym składzie.

Jesteś prawym czy lewym środkowym obrońcą? Która noga jest u ciebie wiodąca? W Górniku to bardzo istotne.

- Moją wiodącą nogą jest prawa.

Będziesz więc rywalizował o miejsce w składzie z Rafałem Janickim...

- Prawdopodobnie tak.

Obserwowałeś Górnika w rundzie wiosennej? Podobała Ci się gra zespołu?

- Tak, zacząłem śledzić ich mecze tuż przed podpisaniem kontraktu. Nie dało się tego oglądać bez uznania. Osiągnięcie takiego wyniku to naprawdę coś niesamowitego i nie było tu absolutnie powodów do narzekań.

Wiosną Górnik szedł jak walec. To chyba nie był przypadek?

- Zdecydowanie nie było w tym żadnego przypadku. Zespół imponował ogromną systematycznością na boisku.

Trener Michal Gasparik to fachowiec dużego kalibru - udowadniał to na Słowacji, gdzie nie kończył rozgrywek bez medalu, a w Zabrzu już w pierwszym sezonie sięgnął po STS Puchar Polski i wicemistrzostwo kraju. Jakie są Twoje pierwsze wrażenia ze współpracy z tym szkoleniowcem?

- To bardzo wymagający trener, co uważam za ogromny plus. Jednocześnie jest bardzo sympatycznym człowiekiem, więc pozostaje mi tylko skupić się na ciężkiej pracy.

Miałeś już kiedyś styczność z PKO BP Ekstraklasą, choćby testując się w innych klubach?

- Nigdy wcześniej nie byłem na testach w klubach z Ekstraklasy. Moja jedyna styczność z tym poziomem to mecze sparingowe. Większość swojej dotychczasowej - wciąż krótkiej - kariery spędziłem w I lidze. Ekstraklasa to dla mnie nowość, więc traktuję te dni jako absolutny debiut na tym poziomie.

Stadion w Zabrzu niesamowicie żyje, wypełnia się niemal co kolejkę. Wyprzedane komplety biletów będą pewnie na porządku dziennym.

- Prawdopodobnie tak będzie i mam nadzieję, iż pomoże nam to w osiągnięciu jeszcze lepszych wyników niż w poprzednim sezonie. Taka atmosfera to powód do euforii - trzeba z tego czerpać i doceniać, iż mamy tak niesamowitych kibiców.

Rozmawiał: eMZet

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału