Gigant z USA jest już w Łodzi. Wydrążył tunel pod wodą, teraz zejdzie 10 pięter pod miasto

1 godzina temu

Wszystkie elementy tarczy są już w Łodzi

Na placu budowy komory startowej przy zbiegu Maratońskiej i Obywatelskiej zakończyła się jedna z najbardziej widowiskowych operacji związanych z budową tunelu KDP. Do Łodzi dotarły już wszystkie główne części maszyny TBM.

Ostatnie ogromne elementy przyjeżdżały nocami w specjalnych transportach. Jednym z nich był centralny napęd tarczy. Jak żartował podczas wtorkowego briefingu Maciej Dutkiewicz z Port Polska, zasłonięty element wyglądem przypomina „wielki ser camembert”.

Teraz najważniejsze prace przenoszą się na dno komory startowej.

- Na dnie komory trwa już montaż maszyny, która na wiosnę przyszłego roku rozpocznie drążenie z Retkini w stronę dworca Łódź Fabryczna

- mówi Mateusz Kura, kierownik projektu w Biurze Portfela Łódź-Sieradz w Port Polska

- Jej średnica będzie wynosiła blisko 14 metrów. Już teraz, patrząc na elementy znajdujące się na placu budowy, można sobie wyobrazić jak będzie wyglądać ta potężna i wielka maszyna.

Tunel KDP będzie miał 4,6 km i połączy Retkinię z Łodzią Fabryczną, prowadząc m.in. pod Karolewem i Starym Polesiem. To fragment przyszłej linii „Y”, którą pociągi dużych prędkości mają pojechać z Warszawy przez Łódź w kierunku Poznania i Wrocławia.

Ta tarcza drążyła tunel w USA

Łódź nie będzie pierwszym miejscem, w którym ta maszyna zejdzie pod ziemię. Tarcza pracowała wcześniej w Stanach Zjednoczonych przy projekcie Hampton Roads Bridge-Tunnel w Wirginii, czyli rozbudowie przeprawy między rejonem Norfolk i Hampton.

Tam jej zadanie było jeszcze bardziej nietypowe - wykonywała tunel drogowy pod wodą.

- Ta tarcza w zeszłym roku zakończyła drążenie tunelu w Stanach Zjednoczonych, więc jest to maszyna sprawdzona. Z sukcesem i zgodnie z harmonogramem przeprowadziła tam prace w bardzo skomplikowanych warunkach gruntowych. Mówimy o tunelu podwodnym o długości blisko pięciu kilometrów

- mówi Wojciech Nowak, dyrektor projektu budowy tunelu KDP z ramienia PORR.

- Po zakończeniu prac została rozmontowana. Poszczególne części sprawdzono, odnowiono i przygotowano do kolejnego zadania, a następnie przetransportowano do Polski drogą morską i lądową.

Po drodze nie obyło się jednak bez komplikacji. Pierwotnie największe elementy miały w znacznym stopniu podróżować drogą wodną. Plan zakładał transport ze Szczecina i dalej Odrą do Malczyc w okolicach Wrocławia. Niski stan rzek pokrzyżował jednak te plany.

W efekcie potężne części maszyny trzeba było przewieźć ze Szczecina do Łodzi drogami.

Koło tnące będzie ważyło ponad 400 ton

Teraz na Retkini trwa składanie tarczy. Jej najbardziej charakterystycznym elementem będzie ogromne koło tnące, które podczas drążenia będzie obracać się i kruszyć grunt przed maszyną. Urobek będzie transportowany do tyłu, a niemal równocześnie TBM będzie układała za sobą żelbetową obudowę tunelu.

Sama głowica ma ważyć ponad 400 ton. Na placu budowy przygotowano potężne suwnice o udźwigu do 450 ton. Koło dotarło do Łodzi w częściach, które zostaną ze sobą zespawane. Za około dwa miesiące całość ma zostać opuszczona na dno komory startowej.

Tunel powstanie znacznie głębiej niż drugi, budowany od lat tunel kolejowy pod centrum Łodzi. KDP ma przebiegać około 25-35 metrów pod ziemią, czyli choćby na głębokości odpowiadającej mniej więcej 8-10 kondygnacjom. Dla porównania tunel średnicowy PLK znajduje się miejscami około 14 metrów pod powierzchnią.

Ma poradzić sobie i z gliną, i z nawodnionym piaskiem

Po problemach, które towarzyszą budowie tunelu średnicowego, pytania o bezpieczeństwo budynków znajdujących się nad trasą nowego tunelu pojawiają się niemal automatycznie.

Wykonawca podkreśla, iż maszyna przeznaczona dla KDP różni się od „Katarzyny”, która drążyła tunel średnicowy.

- Ta tarcza ma możliwość pracy ze zmienną gęstością zawiesiny. Mówiąc prościej, została przygotowana do drążenia w bardzo różnych warunkach: zarówno w gruntach gliniastych, jak i piaszczystych czy nawodnionych, a z wszystkimi takimi warunkami mamy do czynienia w Łodzi

- tłumaczy Wojciech Nowak.

- Maszyna zapewnia również stałe podparcie gruntu na czole tunelu. Ma to minimalizować osiadanie a tym samym ograniczać wpływ prac na budynki znajdujące się nad trasą.

Inwestor zapewnia również, iż już teraz prowadzone są szczegółowe analizy stanu technicznego kamienic i innych obiektów stojących nad przyszłym tunelem.

Część mieszkańców może zostać czasowo wyprowadzona

To jednak nie oznacza, iż każdy pozostanie w swoim mieszkaniu w czasie przejścia tarczy. Port Polska potwierdza, iż brany jest pod uwagę scenariusz czasowych relokacji.

- Bierzemy pod uwagę konieczność czasowego przeniesienia mieszkańców na okres drążenia po to, aby zapewnić bezpieczeństwo i nie podejmować niepotrzebnego ryzyka. Jesteśmy w tej chwili na etapie szczegółowych ocen stanu technicznego budynków znajdujących się na trasie tunelu

- mówi Mateusz Kura.

- Dopiero po tych analizach będzie można zdecydować, gdzie potrzebne będą dodatkowe zabezpieczenia budynków, a gdzie zasadne może być czasowe opuszczenie mieszkań.

Maciej Dutkiewicz dodaje, iż możliwość takich relokacji została przewidziana już w kontrakcie z wykonawcą. Na razie nie wiadomo jednak, ilu budynków i mieszkańców może to dotyczyć.

Najpierw montaż, potem drążenie

Zanim potężna maszyna ruszy w stronę centrum, trzeba ją w całości zmontować, opuścić do komory i przeprowadzić rozruch. Plan zakłada rozpoczęcie drążenia wiosną 2027 roku.

Równolegle coraz bardziej widoczna jest budowa komór szlakowych na trasie tunelu. Prace realizowane są już m.in. w rejonie Karolewki i al. Bandurskiego przy Atlas Arenie. Kolejne mają powstać w rejonie skrzyżowania Struga z Włókniarzy oraz przy Żeligowskiego. Będzie się to wiązało z kolejnymi zmianami organizacji ruchu i zamknięciami ulic i to juz od 21 września.

https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/po-zawaleniu-wstrzymali-rozbiorke-kamienicy-na-balutach-jak-my-mamy-spac-spokojnie/zBIl6QWEjqYa1ZGGU5gp
Idź do oryginalnego materiału