Pogoń-Sokół Lubaczów - Podlasie Biała Podlaska 2:0 (1:0)Bramki: Ploshchynskyi 24’, Masar 69’. Pogoń-Sokół: Frydrych – Gul, Szczyrek, Jopek, Chełmecki (83’ Kurek), Masar (74’ Metłuszko), Andruszkiewicz, Bielenda (83’ Majda), Kromykh (63’ Ausfelt), Ploshchynskyi, Pawlik (63’ Nowak). Podlasie: Jeż – Bobowski, Krawczyk, Łukasiewicz, Nojszewski, Kobiera, Dmitruk, Kosieradzki (51’ Grochowski), Dobruk (63’ Czeczelwski), Sacharuk (63’ Jeruzalski), Banach.Żółte kartki: Gul, Andruszkiewicz – Sacharuk, Krawczyk,
Nojszewski.To był bardzo istotny mecz dla obu ekip, które znajdują się w strefie spadkowej. Podlasie Biała Podlaska przystąpiło do meczu przez cały czas bez: Macieja Orzechowskiego, Dominika Malugi, Dmytro Kopytova, Tomasza Andrzejuka, Dmytro Bondara i Szymona Twarowskiego. W
9.minucie z rzutu wolnego uderzał Jakub Łukasiewicz. Jego strzał bez problemów obronił Adrian Frydrych. W 14. minucie gospodarze oddali pierwszy celny strzał na bramkę Oskara Jeża. Jednak bialski bramkarz nie miał problemów z obroną strzału Artema Ploshchynskyiego. W odpowiedzi Dominik Banach będąc w dobrej sytuacji uderzył ponad bramka. Po chwili kontrę Podlasia wykończył strzałem Marcel Dobruk. Obrońca zablokował ten strzał i piłka wyszła na róg. W 24. minucie Ploshchynskyi wykorzystał błąd obrony Podlasia i pokonał Jeża będąc z nim sam na sam. Bialczanie reklamowali zagranie ręką zawodnika gości, ale sędzia wskazał na środek boiska. W 33. minucie błąd Sebastiana Krawczyka, powinien się zakończyć drugą bramką dla Pogoni-Sokoła. Na szczęście Słowak Marcel Masar, będąc oko w oko z Jeżem fatalnie spudłował. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę, tuż obok prawego słupka bramki Podlasia uderzył Jehor Kromykh. W 50. minucie Jeża wyręczyło spojenie słupa z poprzeczką po strzale Kromykha. Minutę później odnowił się uraz Jarosława Kosieradzkiego i w jego miejsce na boisko wszedł Michał Grochowski. W 56. minucie zza pola karnego uderzał Mateusz Bielenda, na posterunku był bramkarz gości. Chwile później sędzia pokazał czerwoną kartkę trenerowi Wojciechowi Makowskiemu. W 61. minucie dobrze uderzył z wolnego Kacper Dmitruk, bramkarz gospodarzy z trudem wybił piłkę do boku. W 68. minucie w polu karnym w dogodnej sytuacji znalazł się Dmitruk i minimalnie chybił. Chwilę później kontrę wyprowadziła Pogoń-Sokół, którą Masar zakończył bramką. W 85. minucie Kajetan Nowak próbował z wolnego zaskoczyć Jeża. Piłka minimalnie minęła światło bramki. Sędzia doliczył cztery minuty do regulaminowego czasu gry. Nic się jednak w tym okresie nie wydarzyło. Jak najbardziej zasłużenie Podlasie przegrał z ostatnią ekipą w lidze. Tym samym przedłużyło passę wyjazdowych porażek do sześciu z rzędu i meczów bez wygranej do pięciu. W sobotę o godzinie 18:00 na własnym stadionie bialczanie podejmą najgorszą ekipę w lidze po czternastu kolejkach Moravię Morawica. Inny wynik niż wygrana Podlasia będzie katastrofą.