Będą kontrole w szpitalach w Warszawie. Chodzi o zarobki lekarzy

3 godzin temu

Warszawski urząd zapowiedział kontrole w placówkach medycznych. To odzew na głośny przypadek 29-letniego radnego Koalicji Obywatelskiej, doktora Dawida Kacprzyka, który jako koordynator SOR-u w miejskim Szpitalu Południowym miał w rok zarobić około 1,6 mln złotych.

Kontrole w szpitalach w Warszawie

Kontrola w Szpitalu Południowym już się rozpoczęła. Kontrolerzy sprawdzają m.in. formę zatrudnienia lekarza i określony umową zakres jego obowiązków. Oprócz Szpitala Południowego aktywność zawodowa Dawida Kacprzyka obejmuje Przychodnię Rejonowo-Specjalistyczną na Ochocie, Izbę Przyjęć Szpitala Świętej Anny i Szpitalny Oddział Ratunkowy Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego. Audyt sprawdzi również, na jakich zasadach lekarz zatrudniony był we wspomnianych placówkach.

Kontrole nie skończą się jednak na jednej placówce – urząd miasta zapowiada, iż w tym tygodniu kontrolerzy odwiedzą inne placówki w Warszawie, m.in. Szpital Praski, Szpital Czerniakowski, Szpital Wolski i Szpital Bielański.

Ponad 330 godzin miesięcznie

Z oświadczenia majątkowego Dawida Kacprzyka wynika, iż radny zakupił bez kredytu mieszkanie warte 900 tys. złotych i posiada nowe Porsche Panamera o wartości ponad pół miliona złotych. Lekarz koordynuje Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR) w Szpitalu Południowym. Funkcję tę pełni nie posiadając jeszcze specjalizacji (jest lekarzem rezydentem w trakcie specjalizacji anestezjologicznej). Według doniesień medialnych warunki konkursu na to stanowisko mogły zostać rozpisane pod niego, mimo iż nie spełniał on wymagań dotyczących specjalizacji oraz półrocznego doświadczenia jako koordynator SOR w innej placówce. Szpital tłumaczy, iż Kacprzyk wygrał konkurs, ponieważ był jedynym kandydatem, który do niego przystąpił.

Z wyliczeń wynika, iż lekarz pracuje średnio po 11 godzin dziennie (331 godzin miesięcznie, wliczając niedziele i święta).

"Potrzeba nowelizacji ustawy"

Sprawę na antenie Polskiego Radia RDC komentowali goście Agnieszki Gozdyry w audycji "Bez ogródek". Dyskusja dotyczyła braku nadzoru nad publicznymi placówkami oraz systemowych problemów w ochronie zdrowia, w tym ustawy uzależniającej zarobki lekarzy od średniego wynagrodzenia, która zdaniem krytyków prowadzi do powstawania ogromnych dysproporcji płacowych w szpitalach.

Ten problem wynika z tego, jak działa ustawa dotycząca zarobków lekarzy. W tej chwili system ochrony zdrowia w bardzo szybkim tempie produkuje milionerów przy jednoczesnym braku pieniędzy na remonty i badania. Ustawa, przyjęta jeszcze za rządów Prawa i Sprawiedliwości, uzależnia zarobki lekarzy od średniego wynagrodzenia w Polsce i zakłada coroczną rewaloryzację. Przed lekarzami jeszcze podwyżki. Od lipca ponad 8 procent – mówiła w audycji "Bez ogródek" warszawska radna Agata Diduszko-Zyglewska z Lewicy.

Do sprawy odniósł się również poseł KO Michał Szczerba.

Trzeba dokonać nowelizacji tej ustawy o najniższym wynagrodzeniu zasadniczym. Za chwilę 1 lipca, czyli znowu wszystkie podmioty lecznicze w naszym kraju będą musiały zaktualizować i podwyższyć wynagrodzenia, przede wszystkim lekarzy, o innych zawodach medycznych nie będę teraz mówił. To jest problem, gigantyczny koszt dla NFZ-u. Jest to gigantyczne wyzwanie również dla możliwości finansowania leczenia. Musi być tutaj zgoda polityczna. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, iż rząd przeprowadzi bardzo trudną dyskusję, a ostatecznie pojawi się, na przykład, prezydenckie weto. o ile miałaby być taka operacja przeprowadzona, to musi być przy pełnym konsensusie – powiedział gość Agnieszki Gozdyry.

Dobromir Sośnierz z Konfederacji wskazał, iż dobrym rozwiązaniem problemu byłoby likwidacja zbędnych i – jego zdaniem – fikcyjnych badań generujących sztuczny popyt na pracę lekarzy.

Wzmacniamy ten popyt, generując zupełnie zbędne obciążenie, np. poprzez tak zwaną medycynę pracy – całkowicie bezużyteczne badania, które najczęściej są wręcz fikcyjne. Angażują po prostu godziny robocze często dobrych lekarzy, tylko po to, żeby ktoś zasłonił lewe oko, prawo oko, zrobił badania pod prawo jazdy czy inne – mówił.

Karol Nawrocki na urodzinach Donalda Trumpa. Politycy w "Bez ogródek" RDC

Idź do oryginalnego materiału